Dzieci - na spacerze czy przed ekranem?

Dzieci - na spacerze czy przed ekranem?
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Nadchodzi wiosna - bardzo wyczekiwana po tegorocznej surowej zimie. Właściwie, jeśli brać pod uwagę wieloletnie statystki, to zima na początku 2026 roku wcale nie była jakoś szczególnie dotkliwa. Jednak rozpieszczeni przez kilka wcześniejszych lat zimami prawie bez mrozów odczuliśmy tegoroczną zimę jako dotkliwą.

W zimowym okresie my sami, a zwłaszcza nasze dzieci, przebywając z konieczności więcej w domu spędzaliśmy dużo czasu obcując z różnymi formami elektronicznej pracy i elektronicznej rozrywki. Zamiast na spacerze spędzaliśmy dużo czasu przed ekranem - dużym albo małym.

A to jest niezdrowe, zwłaszcza dla dzieci!

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dzieci i młodzież w wieku 5-17 lat, dla wsparcia zdrowia i optymalnych warunków rozwoju, miały co najmniej 60 minut ruchu o umiarkowanej lub wysokiej intensywności dziennie, w tym 3 razy w tygodniu ćwiczenia wzmacniające mięśnie i kości. W praktyce oznacza to, że „godzina ruchu” powinna być stałym elementem planu dnia.

Bądźmy jednak realistami. Zachowanie równowagi pomiędzy aktywnością fizyczną a czasem spędzonym przed ekranem to spore wyzwanie. Przyznało to 86 proc. rodziców dzieci w wieku szkolnym, którzy wzięli udział w ogólnopolskim badaniu zrealizowanym na zlecenie programu MultiSport. Blisko połowa badanych (45 proc.) przyznało, że ich dzieci spędzają przed ekranem co najmniej 3 h dziennie. To dużo. To chyba nawet za dużo!

WHO zaznacza, że wśród dzieci i młodzieży prowadzenie bardziej siedzącego trybu życia wiąże się z niekorzystnymi skutkami zdrowotnymi: zwiększone ryzyko wystąpienia nadwagi czy otyłości, gorsze zdrowie kardiologiczne i metaboliczne, gorsza sprawność, skrócony czas snu. To uwiązanie do ekranu prowadzi też do pogorszenie zachowań behawioralnych i prospołecznych. Mówiąc po prostu - ogranicza więzi z innymi ludźmi, a zwłaszcza z rówieśnikami. Te realne powiązania zostają osłabione, a przenoszenia znajomości z Internetu do realnych związków przyjaźni czy sympatii jest bardzo marne. Dziecko staje się Robinsonem na bezludnej wyspie!

Ma to także wpływ na kondycję fizyczną.

Dlatego mądrzy wychowawcy, zaniepokojeni lekarze i światowa organizacja, jaką jest WHO, zalecają dzieciom i młodzieży skrócenie czasu spędzonego w pozycji siedzącej, szczególnie przed ekranami. Łatwiej jednak zalecić, niż wyegzekwować!

Jest to wyzwanie, szczególnie dla rodziców. Doskonale wiem, jak po pracy, szczególnie bardzo wyczerpującej, co jest obecnie niestety coraz częstsze, po przyjściu do domu chciałoby się mieć już wreszcie spokój, zapomnieć na chwilę o takich słowach, jak „powinienem”, „trzeba” - a zwłaszcza „muszę”. Dlatego poza zdawkowym „jak było w szkole” rzadko mamy ochotę na obszerniejszą rozmowę z dzieckiem, a zwłaszcza na wspólny spacer.

A jednak świadomość tego, czego rodzina - a zwłaszcza dzieci - naprawdę potrzebują, jest dość powszechna. Badania prowadzone na zlecenie programu MultiSport dowiodły, że blisko połowa badanych (45 proc.) przyznała, że wiedzą, iż ich dzieci mają za mało ruchu na świeżym powietrzu, chociaż mniej niż 20% zapewniło, że aktywnie stara się ten deficyt uzupełniać, zwłaszcza jakimś ukierunkowanym wysiłkiem fizycznym dzieci.

A taki ukierunkowany wysiłek jest bardzo pożądany. Zimą dotyczyło to możliwości uprawiana narciarstwa lub korzystania z lodowisk, a wiosną mogą to być krótkie wyjazdy rowerowe, parki trampolin, ścianki wspinaczkowe czy kręgle.

Na co dzień zwykle brakuje na to czasu.

Ale są przecież weekendy! Dostęp dziecka do ekranu (w dowolnej postaci) powinien być wtedy radykalnie ograniczony. Trzeba małolata ubrać stosownie do pogody i wyciągnąć na pole.

Dzieci początkowo będą uważały, że jest to złośliwa szykana ze strony „starych”, ale gdy dorosną, to z pewnością nam za to serdecznie podziękują!