Filip wciąż potrzebuje naszej pomocy. Każdy dzień rehabilitacji to krok do odzyskania zdrowia
Minęło już kilka miesięcy od wypadku, który całkowicie odmienił życie 16-letniego Filipa Pudlika z Dobczyc. Młody uczeń Zespołu Szkół w Dobczycach w grudniu ubiegłego roku został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych. Od tamtej chwili trwa jego walka o zdrowie i powrót do normalnego życia.
Trudna droga do zdrowia
Filip doznał poważnych obrażeń – m.in. urazów głowy, złamań i porażenia czterokończynowego. Po wielu tygodniach spędzonych w szpitalu trafił do Kliniki Budzik w Warszawie, gdzie od kilku miesięcy objęty jest specjalistycznym leczeniem i rehabilitacją.
Pobyt w Budziku jest bezpłatny, ale może trwać maksymalnie rok. To ogromna szansa dla Filipa, jednak po tym czasie konieczne będzie zapewnienie mu dalszej intensywnej rehabilitacji, turnusów, specjalistycznej opieki i sprzętu medycznego. To właśnie te wydatki będą największym obciążeniem dla rodziny i znacząco przekraczają jej możliwości finansowe.
Wsparcie daje siłę
Od pierwszych dni po wypadku wokół Filipa i jego bliskich tworzy się wspólnota dobra. Dzięki darczyńcom udało się już sfinansować część terapii i działań niezbędnych, by mógł zrobić kolejne kroki na drodze do zdrowia. Każda wpłata to dowód, że nie są sami.
Potrzeby jednak wciąż są ogromne. By Filip miał szansę na powrót do sprawności, konieczna będzie długotrwała i systematyczna praca, a ta wiąże się z ogromnymi kosztami.
Jak możesz pomóc?
Wejdź na stronę zbiórki: www.siepomaga.pl/filip-pudlik i przekaż dowolną kwotę.
Weź udział w licytacji na stronie: Razem dla Filipa z Dobczyc
Podziel się informacją – udostępnij apel w mediach społecznościowych, powiedz znajomym.
Przekaż 1,5% podatku wpisując w zeznaniu KRS Fundacji Siepomaga oraz cel szczegółowy: 0830570 Filip.
Razem możemy więcej
Filip to uśmiechnięty, pełen pasji nastolatek, którego marzenia zatrzymał wypadek. Dziś jego największym celem jest powrót do zdrowia. Każdy z nas może pomóc mu w tej walce – nawet drobna wpłata ma znaczenie.
Nie pozwólmy, by został sam. Razem możemy dać mu szansę na przyszłość.
