Fundusze strukturalne - dobre praktyki

26 czerwca 2007 Wydanie 27/2007

Powoli dobiega końca wydawanie pierwszych w historii Polski pieniędzy z budżetu unijnego. Ostatnie rozliczenia będą się odbywać do końca marca 2008 r., jednak instytucje, które w ciągu ostatnich dwóch lat pisały wnioski, aplikowały i czasem wygrywały już czekają na następną porcję środków.

Dwa strumienie środków płyną: z poziomu centralnego poprzez Sektorowe Programy Operacyjne (SPO) oraz z poziomu wojewódzkiego poprzez Zintegrowane Programy Operacyjne Rozwoju Regionalnego (ZPORR). Co prawda ostatnie rozliczenia będą się odbywać jeszcze do końca marca 2008 r., jednak instytucje, które w ciągu ostatnich dwóch lat pisały wnioski, aplikowały i czasem wygrywały już czekają na następną porcję środków.

Choć trzeba przyznać, że początkowo wydawało się, że mało kto potrafi poprawnie napisać wniosek i że nie będzie komu zagospodarować dobra, które się pojawiły. Jednak kolejny raz okazało się, że „Polak potrafi” i obecnie większość środków jest już zakontraktowanych.

Pierwsze były Ochotnicze Hufce Pracy i publiczne służby zatrudnienia

Pierwsze działania dofinansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS), pojawiły się w lecie 2004 r., głównie w postaci kursów uzupełniających bądź zmieniających kwalifikacje osób bezrobotnych i poszukujących pracy. Szkolenia zawodowe, kursy językowe, różnego rodzaju warsztaty i treningi psychologiczne czy interpersonalne, wsparły osoby będące w trudnej sytuacji życiowej lub zawodowej. Ochotnicze Hufce Pracy kierowały tego typu ofertę do młodzieży, zapewniając oprócz edukacji także zwrot kosztów dojazdów i wyżywienie.

Realizowane pod szyldem EFS działania odciążyły również budżety PUP-ów, które mogły dysponować środkami na innego rodzaju działania, chociażby związane ze wsparciem przedsiębiorczości, organizacją i działalnością Klubów Pracy oraz poprawą jakości pracy publicznych służb zatrudnienia. Wkrótce pojawiły się także różnego rodzaju projekty badawcze, analizujące rynek pracy w Polsce, których wyniki pozwalają służbom zatrudnienia i instytucjom rynku pracy na podejmowanie coraz lepszych i trafniejszych działań.

Następnie rolnicy

Choć działania związane ze staraniem się o dopłaty rozpoczęły się jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, środki z funduszy strukturalnych dla rolników pojawiły się na rynku w grudniu 2004 roku. Były to pierwsze bezpośrednie dopłaty obszarowe oraz pomoc, wypłacana rolnikom ze środków Europejskiego Funduszu Orientacji i Gwarancji Rolnej (EFOiGR), wprost przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa lub poprzez Sektorowy Program Operacyjny „Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego oraz rozwój obszarów wiejskich 2004-2006”.

Jedni mieli zasobniejsze Święta Bożego Narodzenia, inni odłożyli na wiosenne prace i zakupy środków produkcji. I choć kilka miesięcy wcześniej eurosceptycy z dużą nieufnością podchodzili do doradców rolniczych oferujących pomoc w sporządzaniu wniosków, z niechęcią zakładali swoje pierwsze w życiu konta w bankach i nie bardzo wierzyli, że nie zapłacą od dopłat podatku, to jednak ich przewidywania nie sprawdziły się.

Szkoląc w tym czasie doradców rolniczych i kierując ich pierwszymi praktykami w nowym zawodzie, często spotykałem się ze stwierdzeniem, że „Oni już tam znajdą sposób, żeby odebrać co dali”. Mimo wszystko przeważyło „Jak dają to trzeba brać!” więc polscy rolnicy w ogromnej większości złożyli stosowne wnioski i otrzymali należne im pieniądze.

Jaki z tego efekt? Niektórzy mówią, że żadna łaska, że Unia przecież oddała nam pieniądze, które wcześniej wpłaciliśmy, że jak byśmy sami je wydali to nie trzeba by było ponosić kosztów biurokracji. Może i tak. Ale jak by nie było to sporo pieniędzy trafiło za pośrednictwem rolników na rynek; w tym do wiejskich sklepów, GS-ów, kółek rolniczych, co nie zdarzało się wcześniej… A jak wyglądają pola? Nagle hektary zarastające chwastami nieużytków dały się uporządkować i zamienić w porządnie wyglądające łąki lub pastwiska, zalesiane są też dawno nie uprawiane, często zakrzaczone pólka w lasach, a i stosunki własnościowe zaczęto porządkować, bo nagle okazało się, że ziemia, dotychczas uważana za bezużyteczną, zaczęła przynosić dochody.

Przedsiębiorcy nie zostali w tyle

W pierwszym kwartale 2005 roku rozpoczęto dystrybucję środków unijnych dla przedsiębiorców. W ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich (SPO RZL) dofinansowane zostały działania szkoleniowe na rzecz firm, a działanie 2.3 SPO RZL stało się sławne w środowisku firm szkoleniowych i przez wiele miesięcy było synonimem EFS-u mimo, że tak naprawdę stanowiło zaledwie 17 % puli środków z funduszy strukturalnych, które mogły być przeznaczane na szkolenia. Przedsiębiorcy przede wszystkim uzyskali wsparcie do różnego rodzaju działań innowacyjnych prowadzonych w firmach, dofinansowywanych z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw (SPO WKP).

I ty mogłeś zostać przedsiębiorcą

Dofinansowanie na realizację swoich pomysłów mogły otrzymać nie tylko osoby mające swoje firmy, ale także ci, którzy od dawna nosili się z zamiarem rozpoczęcia działalności gospodarczej. Impulsem, który pozwolił podjąć decyzję i zrealizować pomysły, okazało się być wsparcie z EFS w wysokości od 4900 zł do ok. 30 000 zł, realizowane poprzez projekty w ramach ZPORR. Zaowocowało ono powstaniem w Polsce latach 2005-2007 kilku tysięcy nowych podmiotów gospodarczych. Przyczyniło się również do zmniejszenia rozmiarów „szarej strefy” w Polsce.

Przy okazji uaktywniły się lokalne instytucje działające w otoczeniu biznesu. Możliwość zaoferowania wsparcia finansowego niejednokrotnie pozwoliła im pokazać się w środowisku, udowodnić, że są potrzebne i potrafią efektywnie działać.

Miejsce dla siebie znalazły też NGO

EFS dofinansował również działania organizacji pozarządowych w sferze społecznej, wspierające osoby niepełnosprawne, zagrożone wykluczeniem społecznym, mniejszości narodowe czy pracowników przemysłów restrukturyzowanych. Tutaj swoje pole do popisu znalazły stowarzyszenia, fundacje i inne instytucje nie działające dla zysku. Wsparcie zyskały także przedsięwzięcia z zakresu kultury. Pieniądze sponsorów mogły zostać uzupełnione środkami unijnymi, co pozwoliło na poprawienie jakości i większy rozmach realizowanych przez nie projektów.

Znalazło się i coś dla pracujących

Firmy szkoleniowe, szkoły językowe, fundacje, stowarzyszenia i wyższe uczelnie realizowały wiele przedsięwzięć edukacyjnych dla osób pracujących, pragnących z własnej inicjatywy podjąć wysiłek podniesienia swoich kwalifikacji i kompetencji. Oferta kursów, szkoleń i studiów podyplomowych, cieszyła się dużym zainteresowaniem i zdecydowanie nie zaspokoiła istniejących potrzeb. Najbardziej poszukiwane okazały się być kursy językowe, a szczególnym powodzeniem cieszył się język angielski. Najwyraźniej naszym rodakom coraz bardziej doskwierają braki umiejętności komunikowania się w obcych językach i z coraz większą determinacją starają się je nadrobić.

Nie było o drogach, kanalizacji i wodociągach, ale…

Nikt nie wie lepiej od samorządowców co, jak i skąd można było pozyskać na działania infrastrukturalne. Nie jest moim celem mówić o rzeczach oczywistych. Starałem się natomiast przekazać informacje pokazujące mnogość i różnorodność działań, które były i nadal są realizowane w całej Polsce. Działań, których nie widać na ulicy, które nie przysparzają środków do budżetów samorządowych, nie rozwiązują problemów służby zdrowia. Pomagają jednak ludziom, tworzą miejsca pracy, dając tym samym możliwość rozwoju i samorealizacji. I co najważniejsze budują poziom kompetencji, który daje nadzieję, że środki które będą do zagospodarowania w nowym okresie budżetowania 2007 – 2013 zostaną właściwie wykorzystane. A będzie to niebagatelna kwota, włącznie z uzupełniającymi środkami z budżetu państwa, ok. 100 mld euro, czyli jeden dodatkowy budżet kraju w ciągu sześciu lat…

Co będzie dalej?

W cyklu następnych artykułów postaram się, poprzez przykłady dobrych praktyk, poprzez pokazanie dobrych skutków realizacji projektów dofinansowanych ze środków unijnych, przekonać samorządowców, że warto poprzeć każdą inicjatywę, każdego człowieka, podejmującego trud sięgnięcia po pieniądze z funduszy strukturalnych. Postaram się pokazać, jakiego zaangażowania i jakiego trudu wymaga podejmowanie takich działań, co często nie jest doceniane (i wcale nie zawsze chodzi tutaj o finanse). Środków w okresie budżetowania 2007-2013 będzie około 6 razy więcej niż w latach 2004-2006. I nawet uwzględniając dwukrotnie dłuższy okres budżetowania i tak będzie to przyrost razy trzy(!). Rodzi się zatem pytanie czy będziemy potrafili je efektywnie zagospodarować?

Artykuł ukazał się również w kwartalniku „Europejski Doradca Samorządowy, Fundusze – Inwestycje – Finansowanie”, wydawanym przez Centrum Prawa Bankowego i Informacji Sp. z o.o. w Warszawie.

Jakub Sosin

Jakub Sosin: Menedżer, trener, konsultant i doradca gospodarczy, nauczyciel akademicki. Wiceprezes Zarządu Polskiej Izby Firm Szkoleniowych, członek Stowarzyszenia Konsultantów i Trenerów Zarządzania MATRIK w Krakowie. Akredytowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości konsultant Krajowego Systemu Usług dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Od czterech lat kieruje Informatycznym Centrum Edukacyjnym Powiatu Myślenickiego.