Głos społeczny ma znaczenie
Przypomnijmy, że od 1 stycznia w naszym powiecie żadna apteka nie pełniła dyżuru nocnego. Starosta odpowiedzialny za zorganizowanie dyżurów „rozkładał ręce” i tłumaczył, że żadna apteka nie chce pracować w nocy. Dopiero akcja społeczna, zorganizowana pod szyldem facebookowej grupy „Myślenickie Mamy”, zmusiła władze powiatu do działania i od połowy stycznia dyżury nocne pełni Apteka Niebieska zlokalizowana obok szpitala.
Akcję zbierania podpisów pod petycją wzywającą zarząd powiatu do zorganizowania dyżurów nocnych aptek zainicjowały panie Marzena Pszczoła i Joanna Burtan. Dla rodziców posiadających małe dzieci oczywistym było, że w Myślenicach musi być nocny dyżur apteki. Nikt nie wyobrażał sobie sytuacji, że rodzice wyjdą w nocy z konsultacji lekarskiej, w całodobowej opiece medycznej i z chorym dzieckiem będą musieli jechać do Krakowa szukać otwartej apteki.
- Już na przełomie roku zwróciłam się prywatnymi kanałami do pana wicestarosty Rafała Kudasa, aby powiat rozwiązał tę sytuację. Niestety odniosłam wrażenie, że moje argumenty trafiają w próżnię. Prosiłam bezskutecznie o spotkanie, które okazało się jednak realne dopiero po opublikowaniu postu informującego „Mamy” naszego powiatu, że nie kupią leku w nocy. Na spotkaniu w dniu 4 stycznia zauważyłam, że zarówno starosta, jaki i jego zastępca całkowicie nie rozumieją naszych argumentów, że nocny dyżur apteki jest w Myślenicach konieczny. Starosta twierdził, że według jego wiedzy najczęściej kupujemy pojemniczki na mocz, środki higieniczne i prezerwatywy. Natomiast w informacji od aptek, jakie starostwo pozyskało w odpowiedzi na wysłane zapytanie ws. dyżuru nocnego, wynikały zupełnie inne fakty. Pacjenci kupowali środki np. na nadciśnienie, duszności czy antyalergiczne, które należy podać od razu. Widząc, że nasza rozmowa nie przyniesie żadnego rezultatu stworzyłyśmy petycję wzywającą zarząd powiatu do zorganizowania dyżurów nocnych aptek i w piątek 5 stycznia rozpoczęłyśmy zbieranie podpisów – opowiada Marzena Pszczoła.
Tego samego dnia, kiedy odbyło się spotkanie u starosty, burmistrz Myślenic, na konferencji prasowej, na której wystąpili również radni powiatowi z klubu PiS, poinformował, że gmina Myślenice dołoży powiatowi środków na dofinansowanie nocnych dyżurów aptek, jeśli inne gminy też tak zrobią. Zapowiedź zbierania podpisów pod petycją oraz oświadczenie burmistrza wyrwało władze powiatu z letargu i rozpoczęły one starania o uruchomienie nocnych dyżurów. Jak się okazało, nie było to takie trudne, gdyż minął zaledwie nieco ponad tydzień i już 13 stycznia ogłoszono, że dyżury nocne pełnić będzie Apteka Niebieska. Czyli okazało się, że inicjatywa społeczna miała sens, postulat „Mam” został zrealizowany.
Ostatecznie petycję podpisało 5 155 osób, w tym w formie „papierowej” 2 483, a online 2 672. I wydawać by się mogło, że sprawa jest zakończona, gdyby nie fakt, że starosta poinformował, iż zamierza wykorzystać petycję wraz z podpisami, przesyłając ją do klubu poselskiego PO. Uważa on, że to wadliwe przepisy spowodowały, że w Myślenicach nie udało się od początku roku zorganizować dyżurów.
- Jestem temu przeciwna i swój sprzeciw wyraziłam na piśmie. Nie chcę, żeby nasza petycja była traktowana instrumentalnie. Podpisy zbierałyśmy w określonym celu i zadanie to zostało zrealizowane, a jeśli starosta zamierza zabiegać o zmianę przepisów, to niech zbiera podpisy pod własnym wnioskiem – komentuje sprawę Marzena Pszczoła.
Niewątpliwie akcja facebookowej grupy „Myślenickie mamy” była bardzo udana. W ciągu tygodnia zebrano przeszło pięć tysięcy podpisów, a powiat rozwiązał problem nie czekając nawet na zgody wszystkich gmin, że dołożą środków na dofinansowanie dyżurów. Dlatego trudno się dziwić staroście, że teraz chciałby wykorzystać tę inicjatywę społeczną dla własnych celów.
