Groźny potwór czyhający na seniorów – osteoporoza
Żyjemy (średnio) coraz dłużej, więc przybywa osób w wieku – jak to się obecnie mówi – senioralnym. Niestety wiąże się to także ze wzrostem liczby chorób związanych z podeszłym wiekiem. Dziś chcę skupić uwagę na jednej z nich: podstępnej osteoporozie.
Natura tej choroby jest łatwa do zrozumienia. Większość naszych kości ma charakter zbity (twardy) tylko na powierzchni. Wewnątrz są jamy wypełnione kością gąbczastą, lekką ale mocną, bo beleczki kostne są w niej tak mądrze rozmieszczone przez Naturę, że przebiegają wzdłuż linii sił działających na kości w normalnych warunkach. W rezultacie zdrowy szkielet jest lekki i mocny.
Do czasu!
Kość jest żywą tkanką i podlega ustawicznym zmianom. Funkcjonują w niej osteoblasty (komórki odbudowujące kość, dzięki którym zrastają się dobrze złożone złamania) oraz osteoklasty, które niszczą niepotrzebne fragmenty kości (na przykład drzazgi kostne po skomplikowanych urazach). Niestety w starszym wieku te drugie osiągają przewagę i niszczą także owo wewnętrzne beleczkowanie kości, co powoduje że kość jest osłabiona i zagrożona złamaniem.
Ten proces niszczenia części gąbczastej kości nazywany jest osteoporozą. Z danych statystycznych wynika, że dotyka ona w Polsce 2,1 mln osób, głównie tych w starszym wieku. Osteoporoza jest szczególnie groźna dla kobiet. Ze wspomniany dwóch milionów osób dotkniętych osteoporozą 1,7 mln to kobiety.
To są dane z 2018 roku, ale trzeba sobie zdać sobie sprawę, że na rozwój osteoporozy miała wpływ niedawna pandemia. Brak możliwości prowadzenia badań diagnostycznych w okresie koncentracji całej służby zdrowia na leczeniu COVID-19, unieruchomienie ludzi przez lockdown (brak ruchu pogarsza chorobę), leczenie glikosteriodami, skutecznymi przy chorobach dróg oddechowych ale pogłębiającymi procesy osteoporozy – wszystko to sprawiło, że problem osteoporozy stał się jeszcze poważniejszy, chociaż aktualnych danych nie udało mi się uzyskać.
Jednym z problemów związanych z osteoporozą jest jej bezobjawowość. Chory nie czuje tego, jak mu słabną kości – aż do momentu, kiedy dojdzie do złamania. Po 50 roku życia złamania te pojawiają się o 30% kobiet i 8% mężczyzn. Jest to problem pacjentów, lekarzy, ale i systemu ubezpieczeń społecznych, ponieważ – jak obliczono – leczenie złamań wywołanych przez osteoporozę kosztowało w 2018 roku 18 mln zł.
Dlatego w przypadku osób starszych, zwłaszcza kobiet, celowe jest badanie diagnostyczne pozwalające wykryć osteoporozę. Takim badaniem jest densytometria (DXA), polegająca na pomiarach gęstości mineralnej kości (BMD). Zachęcam Czytelników Gazety Myślenickiej, żeby takie badania odbyli.
To nic nie boli – a może zapobiegać dużemu bólowi w przyszłości!
