Gry komputerowe

Gry komputerowe
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Wakacje się skończyły, pogoda też nie sprzyja spacerom, więc przebywamy obecnie więcej w domach. Sprzyja to budowaniu i umacnianiu więzi rodzinnych, zachęca do czytania (na przykład moich felietonów), ale chętnie sięgamy też do rozrywki, jaką są gry komputerowe.

W jednym z wcześniejszych felietonów w Gazecie Myślenickiej (31.07.2019) poruszałem kwestię gier komputerowych oraz opisywałem możliwości szkolenia w zakresie tworzenia ich scenariuszy. Nikt z Myśleniczan się na taki kurs nie zapisał i – na ile mi wiadomo – żadne myślenickie przedsiębiorstwo nie trudni się tworzeniem gier komputerowych, ale sam temat pozostaje nadal interesujący.

Typowa gra komputerowa jest to taki rodzaj rozrywki, w którym człowiek zostaje wciągnięty do sztucznego świata wytworzonego przez komputer i tam musi się zmagać z zadaniami, które mu dyktuje maszyna. Tymczasem o wiele wcześniej, zanim powstały pierwsze gry komputerowe – ludzie wciągali maszyny do swojego świata i zmuszali je do rywalizacji na zasadach i według reguł ustalonych przez siebie, mianowicie skłaniali komputery do tego, by rozgrywały partie klasycznych gier, takich jak warcaby, szachy, Go czy trik-trak. Wynikały z tego bardzo ciekawe sytuacje, o których chciałbym dzisiaj opowiedzieć, bo doprawdy dają one do myślenia.

Najwcześniej budowanymi programami grającymi w gry uprawiane przez ludzi od stuleci były programy grające w warcaby (np. program który stworzył Arthur Samuel w 1952 roku). Ostatnim głośnym sukcesem programów grających w ludzkie gry był sukces programu AlphaGo, który w listopadzie 2015 pokonał zawodowego gracza Fan Hui w grze Go – trudniejszej od szachów.

O nich jednak porozmawiamy innym razem, bo tym, co najmocniej rozpaliło emocje zarówno graczy jak i informatyków były zmagania maszyny i ludzkiego intelektu w królewskiej grze, jaką są szachy – i o nich właśnie (oczywiście w wydaniu komputerowym) chciałbym porozmawiać.

Na temat możliwości stworzenia programu komputerowego grającego w szachy teoretyzowali najwięksi amerykańscy twórcy podstaw informatyki i cybernetyki: Norbert Wiener, Claude Shannon, Alan Turing, John McCarthy. Każde z tych nazwisk to dziś pomnik, bo bez nich niemożliwy byłby rozwój współczesnych komputerów. Jednak mimo ogromnej liczby opracowań teoretycznych w USA - pierwszy praktycznie działający program szachowy został stworzony w Rosji w 1958 roku. Stworzył go Alex Bernstein na komputerze BESM sławnym z tego powodu, że z jego pomocą powstawały podstawy sowieckiego arsenału atomowego.

Wróćmy do początków szachów komputerowych. Amerykanie zareagowali na sukces Bernsteina podobnie, jak na kosmiczny lot Gagarina. Zbudowanie programu komputerowego, który pokona program rosyjski stało się przedmiotem dumy narodowej. Zaczęły powstawać – jeden po drugim – coraz doskonalsze programy grające w szachy.

Sam fakt, że informatycy ośmielili się wprowadzić „te prymitywne liczydła” do sanktuarium „królewskiej gry” tak dalece wzburzył profesjonalnych szachistów, że w tym samym 1958 roku szkocki międzynarodowy mistrz szachowy David Levy ufundował nagrodę dla programu, który go pokona chociaż jeden raz na cztery partie. Był pewien, że to nigdy nie nastąpi. Miał pecha: już w 1985 roku przegrał wszystkie cztery partie z drugorzędnym programem komputerowym, który w ocenie informatyków wcale nie był szczególnie wyrafinowany!

Historia odnotowała także przygodę znanego badacza i publicystę Dreyfusa, który od 1965 roku toczył regularną krucjatę przeciwko wszystkim, którzy twierdzili, że komputer może wykazywać inteligentne działanie. Tymczasem już w 1969 roku Dreyfus przegrał sromotnie z programem Chess 3.0. Nie zdołał nawet zremisować w ani jednej partii!

Najbardziej spektakularny sukces miał jednak dopiero nadejść. W 1997 roku zmierzyli się najwięksi z największych: po jednej stronie szachownicy zasiadł Garry Kasparow, arcymistrz szachowy, człowiek, z którym nie potrafił wygrać żaden inny człowiek na świecie. Po drugiej stronie był program Deep Blue firmy IBM. Mecz trwał kilka dni (rozgrywano 6 partii) i zakończył się 11 maja przegraną Kasparowa. Arcymistrz musiał uznać wyższość arcykomputera…