Gwiazdy i chrzanówka

26 czerwca 2007 Wydanie 27/2007
Gwiazdy i chrzanówka
Dni Sułkowic zdominowały koncerty gwiazd

Dni Sułkowic zdominowały koncerty gwiazd – Czerwonych Gitar i Majki Jeżowskiej oraz... chrzanówka. Tradycyjna i bardzo lubiana w tej okolicy zupa wielkanocna z serwatki, chrzanu i wędzonek zagościła na dniach gminy dzięki powołanemu w tym roku do życia Stowarzyszeniu Gospodyń.

Dwudniowa zabawa na stadionie Gościbi zgromadziła licznie mieszkańców miasta, gminy i szerokiej okolicy. Najmłodszym niekończących się mocnych wrażeń dostarczało wesołe miasteczko, dorośli korzystali z okazji do spotkań na płycie stadionu, wspólnej biesiady oraz do zapoznania się z dorobkiem kulturalnym i sportowym gminy. Prezentowały się miejscowe zespoły takie jak Kapela Warsztatów Terapii Zajęciowych w Harbutowicach „Handicap”, Zespół Pieśni i Tańca Elegia z Rudnika, czy młodzieżowy zespół tańca artystycznego Retro oraz zespoły rockowe. Gościnnie występował m.in. Ludowy Zespół Pcimianie, Kabaret „Który” i młodzi tancerze z Centrum Kultury i Sportu w Skawinie i Szkoła Tańca „ABAT” w Myślenicach.  Były oczywiście konkursy familijne, mecz piłki nożnej trampkarzy między KS Gościbia i MKS „Zielona”, pokazy sekcji judo „Katana”, walk kick-boksingu z Krzywaczki. Popołudnia należały do gwiazd, a wieczorem bawiono się na festynie i w dyskotece „pod chmurką”.

Wyższość lokalnych zespołów i sekcji mieszkańcy gminy Sułkowice dobrze znają z poprzednich lat i chętnie obejrzeli, co nowego mają do zaproponowania, natomiast absolutna nowością było Stowarzyszenie Gospodyń, które powstało w Sułkowicach w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a sądową rejestrację zyskało w czerwcu. Gmina ta bowiem była jedyną w szerokiej okolicy, w której nie działało żadne koło gospodyń, choć ruch ten jest w Małopolsce rozpowszechniony porównywalnie do Ochotniczych Straży Pożarnych. Panie przyjęły formę stowarzyszenia, argumentując, że osobowość prawna jest konieczna w dzisiejszej rzeczywistości, pozwala na łatwiejsze uregulowania z samorządami różnych szczebli, otwiera możliwości ubiegania się o granty, uczestniczenia w programach, nawiązywania układów partnerskich. Stowarzyszenie od samego początku zyskało sobie dużą przychylność samorządu gminy, do tego stopnia, że na jednym ze spotkań założycielskich gościli burmistrz Piotr Pułka i wiceburmistrz Rozalia Oliwa, którzy zapisali się do Stowarzyszenia. Prezesem Stowarzyszenia jest Anna Judasz, a sekretarzem i koordynatorem działań formalnych ukoronowanych rejestracją – Anna Kuchta.

Stowarzyszenie w krótkim czasie dwukrotnie pokazało co potrafi. 3 maja przygotowało i bardzo sprawnie przeprowadziło bankiet wydany przez urząd miejski na cześć ks. proboszcza Jana Nowaka, którego wieloletnia praca w parafii sułkowickiej została uhonorowana nadaniem mu przez Radę Miejską honorowego obywatelstwa. Elegancki szwedzki stół zastawiony był rarytasami łączącymi lokalne tradycje z najnowocześniejszymi trendami w kulinarnej modzie. Nieocenione okazało się doświadczenie kulinarne Marii Zając i Zofii Nędzy oraz organizacyjne Anny Kuchty. Potrafiły one w sposób perfekcyjny rozdzielić prace i harmonizować działania pań, które razem robiły coś przecież po raz pierwszy. Efekt docenili goście, nie szczędząc słów uznania. Stowarzyszenie pokazało też od razu, że potrafić podejmować korzystną współpracę – obsługę bankietu profesjonalnie wspomogli uczniowie z Zespołu Szkół im. Andrzeja Średniawskiego w Myślenicach, a koniecznej zastawy, której Stowarzyszenie jeszcze nie posiada, udzieliła OSP Sułkowice.

Na Dni Gminy Stowarzyszenie przygotowało 200 litrów chrzanówki, sprzedawanej z kuchni polowej. Ta znakomita potrawa jest bardzo ceniona przez sułkowiczan – a okazało się, że nie tylko. Starosta Stanisław Chorobik pochodzi z Sieprawia, gdzie chrzanówki się nie gotuje. Nie krył słów uznania dla potrawy i zachęty dla Stowarzyszenia. Oprócz chrzanówki gospodynie częstowały swojskim chlebem ze smalcem i domowym masłem, serem własnej produkcji, ogórkami kiszonymi i kołaczami z serem pieczonymi „na łopacie”. Namiot Stowarzyszenia udekorowany został ziołami i kwiatami polnymi, ogródkowymi oraz grzybami, w które obfitują beskidzkie lasy. Przed namiotem na bieżąco wyrabiano masło w „maśniczce” i wyciskano sery w „serniku”. Oczywiście królowały stroje regionalne.

Inną specyfiką Stowarzyszenia jest jego przekrój socjologiczny. Członkowie Stowarzyszenia legitymują sie bardzo zróżnicowanym wykształceniem – od zawodowego po wyższe, należą do różnych grup społecznych i zawodowych, a przekrój wieku obejmuje trzy pokolenia. Łączy ich umiłowanie tradycji i kultury, przekonanie o konieczności prowadzenia działań wspólnych oraz potrzeba odtwarzania zaginionych więzów społeczności lokalnych.

Wraz z nowym Stowarzyszeniem Sułkowice niewątpliwie zyskały cenny bodziec do rozwoju własnej kultury i szanse na odtworzenie bogatej tradycji własnego regionu.

AWZ