Hejnał i Staw w walce o awans
Powoli zmierzamy do końca rundy jesiennej w Klasie B. Choć w tym roku nie oznacza to, że każdy zagrał z każdym, ponieważ rozgrywki toczą się w systemie, w którym po pierwszej serii gier zostaną utworzone dwie grupy – mistrzowska i spadkowa. Wszystko wskazuje jednak na to, że w czołówce grupy mistrzowskiej będziemy oglądać na wiosnę Hejnał i Staw.
Staw jest obecnie wiceliderem i choć może to być nieco mylne, ponieważ ma tylko punkt więcej od rywala z Krzyszkowic, który rozegrał dwa mecze mniej, to i tak piłkarze z Polanki radzą sobie ostatnio znakomicie.
Trzy tygodnie temu rozbili oni Iskrę Brzączowice, z którą już po pierwszej połowie prowadzili 8:0, a ostatecznie wygrali aż 11:1 (cztery gole Matrynus, dwa Grandys, dwa Ochoński, dwa Budyn i jeden Motyka). Tydzień później udało im się ograć na wyjeździe Cyrhlę Krzczonów 2:1 (Krystian Budyn i Michał Martynus). Z kolei w ubiegły weekend do Polanki przyjechała Dukla Bysina i aż sześć razy musiała wyciągać piłkę z siatki, zdobywając przy tym zaledwie jednego gola (bramki dla Stawu: trzy Martynus i po jednej Kochan, Ochoński i Żelazny).
Z kolei Hejnał od ostatniego podsumowania rozegrał zaledwie dwa mecze. Najpierw po raz pierwszy stracił punkty, remisując 0:0 z LKS-em Mogilany, a następnie ograł 3:1 Rabę II Dobczyce po trafieniach: Piotra Obłazy, Dawida Pyrdoła oraz Bartka Wójciaka.
W górę tabeli chce się piąć także Sęp, który zajmuje obecnie dziewiątą lokatę, ale ostatnio jest w bardzo dobrej formie. Zawodnicy z Drogini najpierw ograli Wicher Stróża, dzięki trafieniom Krzysztofa Szydlaka oraz Jakuba Kurka, a później w niezwykle emocjonującym meczu rozprawili się z Karpatami Siepraw (strzelcy: Piotr Jaśkowiec, Kamil Filuciak i Kamil Piekarz). W ubiegłą niedzielę podejmowali za to na własnym obiekcie Iskrę Brzączowice, którą udało się pokonać skromnie 1:0.
Na 14. miejscu znajduje się Dukla Bysina, która trzy tygodnie temu wygrała swój drugi mecz w sezonie z Jordanem II Zakliczyn (strzelcy: Jakub Inwał i Mateusz Mielecki). Później przyszły dwie porażki 1:3 z Grodziskiem Raciechowice (strzelec: Piotr Zięba) i 1:6 ze Stawem Polanka.
A już w najbliższy weekend czeka nas prawdziwy hit. Nie może was zabraknąć w niedzielę o 11 w Krzyszkowicach, gdzie Hejnał powalczy z liderem z Lubnia. To spotkanie wiele wyjaśni w kontekście walki o awans.
