Herb jednak samorządu
Nagłaśniana niegdyś w naszym mieście sprawa, wykorzystania bez zgody samorządu herbu Myślenic znalazła swój finał. Została zawarta ugoda pomiędzy gminą Myślenice a Łukaszem Płatkiem, który w trakcie kampanii prezydenckiej wręczył herb naszego miasta kandydatowi Platformy Obywatelskiej Rafałowi Trzaskowskiemu, w trakcie jego wizyty w Myślenicach, która była połączona ze zbieraniem podpisów poparcia pod kandydaturą na urząd prezydenta RP.
Wciąż wielu ludzi, którzy działają na scenie politycznej, niezbyt troszczy się o przestrzeganie reguł czy stosowanie się do przepisów prawa, a jednocześnie mienią się oni obrońcami praworządności. Wystarczy spojrzeć na nasze podwórko, żeby bez trudu wymienić takie osoby. Jedną z nich jest szef lokalnej komórki Komitetu Obrony Demokracji.
Według władz miasta pan Łukasz Płatek użył bezprawnie herb Myślenic „do agitacji wyborczej jednego z kandydatów w trakcie kampanii wyborczej na prezydenta RP”. Dlatego sprawa ta trafiła do sądu. Jak wówczas, w jednym z lokalnych portali internetowych, tłumaczył działacz KOD: „Myślenice to moja mała ojczyzna, dlaczego więc jako obywatel nie mam prawa posługiwać się jego symbolem? Przecież nie chodziło tu o żaden niecny cel”. Ostatecznie do rozprawy nie doszło, gdyż strony zawarły ugodę, z której wynika, że pan Łukasz Płatek zobowiązał się do zapłaty kwoty 2.000 zł na cel społeczny. Tym samym wydaje się, że pan Płatek uznał, że jednak dysponentem herbu naszego miasta jest samorząd wybrany w demokratycznych wyborach i chcąc go użyć należało się wcześniej dysponenta przynajmniej zapytać.
Ten sam działacz KOD pojawił się niedawno w Wadowicach, żeby protestować przeciwko wizycie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w tym mieście. Zapewne też nie miał na myśli „żadnego niecnego celu”, choć jak twierdzi Prawo i Sprawiedliwość Myślenice na swoim fanpagu: „Spotkanie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim próbowała zakłócić grupka osób na czele z organizatorem zgromadzenia p. Łukaszem Płatkiem. Podczas krzyków i wrzasków nie brakowało „mowy nienawiści” pod adresem prezesa PiS oraz innych osób”. Z tego wynika, że prezesa Kaczyńskiego pan Płatek nie witał herbem tylko „mową nienawiści”. Może dlatego, że spotkanie nie odbyło się w Myślenicach.
Wolność wyrażania poglądów, w tym organizowania manifestacji jest podstawą demokracji, jednak jeszcze ważniejszą cechą państwa demokratycznego jest poszanowanie poglądów innych osób, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. To podstawowa reguła demokracji chroniona również prawem. Dlatego zakłócanie wieców politycznych oraz obrażanie polityków, którzy głoszą poglądy odmienne od naszych, jest nie tylko niecne, ale i niezgodne z prawem. Jednak po prostu zwykłą przyzwoitością jest, aby osoby głoszące swoje poglądy nie obrażały przy tym innych. Niestety obrońcom „praworządności i demokracji” trudno tę prostą regułę zrozumieć, dlatego „obrońcami” są tylko z pozoru.
