Herb Myślenic - rys historyczny ciekawy jak dobry kryminał

Herb Myślenic - rys historyczny ciekawy jak dobry kryminał

Andrzej Boryczko nie jest dyplomowanym historykiem, ale dociekliwości i warsztatu badawczego mogliby mu pozazdrościć absolwenci najlepszych uczelni. Poza tym posiada ten rzadki dar narracyjny, który powoduje, że nawet wykład o czymś tak zdawałoby się nieciekawym, żeby nie powiedzieć nudnym jak heraldyka, może być niezwykle interesujący.

Historia herbu Myślenic kryje w sobie tyle ciekawych wątków, że gdy jest dobrze opowiedziana wciąga niczym jakaś detektywistyczna szarada. Tak było na wykładzie Andrzeja Boryczki, który odbył się 8 września w Muzeum Niepodległości. Asumptem do tego spotkania z historią było rozważanie na tematu rozmaitych zagadek i legend, a także zwykłych nieścisłości i przekłamań związanych z herbem Myślenic.

Chociażby związanych z tą rzekomą lipką, która miałaby widnieć w myślenickim godle i którą wielu Myśleniczan kojarzy odruchowo z pomnikiem przyrody na plebańskiej górze. Nijak się to jednak ma do prawdy historycznej, bo herb Myślenic w formie bardzo zbliżonej do współczesnej funkcjonował kilkaset lat wcześniej, zanim ktokolwiek o słynnej Lipce zdążył pomyśleć. Lipka zatem jest w rzeczywistości dębem. Skąd jednak w herbie Myślenic obok siekierki w oczywisty sposób kojarzonej z wyrębem ten górniczy młotek? Dlaczego herb Myślenic swoim charakterem tak przypomina herby Bochni i Wieliczki? Co spowodowało, że herb w wersji „ królewskiej” posiada jedno drzewo, zaś w wersji „cesarskiej” aż trzy? Jak i dlaczego zmieniała się kolorystyka herbu? Na te i dziesiątki innych pytań otrzymaliśmy odpowiedź dzięki wykładowi Andrzeja Boryczki, który swoje muzyczne, malarskie, kolekcjonerskie i historyczne zamiłowania pielęgnuje z taką samą pasją i zaangażowaniem.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).