Historia myślenickiej turystyki cz. 2 Przedwojenna wycieczka

Historia myślenickiej turystyki cz. 2 Przedwojenna wycieczka
Uklejna i Dolina Raby Fot. arch. PTTK Myślenice

O historii przedwojennego, myślenickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego nie posiadamy zbyt wielu źródeł. W poznaniu dziejów przoduje oczywiście dokładne wertowanie roczników „Ziemi”.

Dzięki tej analizie wiemy, że powstały 11 kwietnia 1932 roku oddział musiał działać prężnie, opierając się na działalności prezesa Tadeusza Prus Wiśniowskiego. Prezes myślenickiego oddziału był również autorem artykułu „Beskid Wyspowy. Trzydniowa wycieczka”, który ukazał się w 8-9 numerze „Ziemi” z 1932 roku. Były to więc kolejny numer po tym, w którym ukazał się pierwsza w wzmianka o powstaniu oddziału PTK w Myślenicach.

W opisie wycieczki Tadeusz Prus Wiśniowski opisuje Beskid Wyspowy jako góry położone na terenie powiatu myślenickiego i limanowskiego. Masywy górskie wznoszące się bez związku z sobą, odosobnione i pokryte lasem szpilkowym. Zaznacza jednak, że prawie wszystkie szczyty posiadają niezalesioną szczytową równinkę.

Plan łatwej trzydniowej wycieczki rozpoczynał się w Rabce, gdzie dojechać można było koleją. Wędrówka miała przebiegać przez Luboń Wielki z istniejącym już wtedy schroniskiem PTT oraz Szczebel gdzie zwiedzić należało „grotę lodową”. Dalej zejście prowadziło do Mszany Dolnej, z której wspinało się, aby zerwać maliny na Lubogoszczy oraz zejść na nocleg do stacji kolejowej w Kasinie Wielkiej. Drugi dzień również obfitował w zdobywanie szczytów, z których pierwszym była Śnieżnica. Kolejnym etapem było zejście na przełęcz Gruszowiec i wejście na Ćwilin, z którego należało zejść do Jurkowa, aby wspiąć się na szczyt Mogielicy. Nocleg planowany był w Jurkowie, do którego wracało się z najwyższego szczytu Beskidu Wyspowego. Na ostatni dzień wycieczki Prus-Wiśniowski zaplanował zdobycie Łopienia, z którego zejść należało do stacji kolejowej w Dobrej, a następnie dojechać do stacji w Kasinie Wielkiej. Od stacji należało udać się „wprost na Łysinę”, czyli 1,5 km gościńcem oraz przez Wierzbanowską Górę.

Na Łysinie znajdowało się obserwatorium astronomiczne. Z szczytu tego również Tadeusz Prus-Wiśniowski opisuje panoramę, wymieniając między innymi Tatry, Gorce z Turbaczem, Babią Górę, „Czeczeń” oraz wyglądające jak równina Pogórze Karpackie. Widać w tamtym czasie nie przyjęła się jeszcze obecna nazwa szczytu, czyli Lubomir. Intryguje również „Czeczeń”, czyli zapewne fonetyczny Ciecień. Autor wycieczki zaprasza, aby w tak niezwykłym miejscu spędzić noc na obserwacji gwiazd, oraz wspomina o niedawnym odkryciu komety przez dr. Orkisza (pisownia oryginalna). Z Łysiny (Lubomira) schodzimy za znakami biało-czerwonymi (już przed wojną był tu szlak) przez „Oklejnę” do doliny Raby mijając „resztki murów zamczyska z XI w.”. Zejście oczywiście prowadziło do Myślenic, z których powrót do Krakowa miał odbywać się kursowym autobusem.

Opis wycieczki w poczytnym czasopiśmie, którym była „Ziemia” na pewno spowodował zwiększenie turystycznych odwiedzin ziemi myślenickiej. Oddział jednak jak wynika z kolejnych roczników „Ziemi” nie przetrwał próby czasu. Kolejna wzmianka o myślenickim oddziale pojawia się w numerze 10-11 z roku 1936, w którym czytamy: „ (III) w woj. Krakowskim: (1) Kraków (92 czł.), (2) Tarnów (22 czł.). Zlikwidowaniu uległ Oddział w Myślenicach.” Jest to cześć sprawozdania z działalności Polskiego Tow. Krajoznawczego w 1935 r. Wynika z tego, że po 3 latach oddział zaprzestał swojej działalności. Prawdopodobnie wiąże się to z otrzymaniem pracy przez Tadeusza Prus-Wiśniowskiego w Skomielnej Białej, a przez to wyjazdem z Myślenic.

Do czasu wojny oddział nie wznowił oficjalnie swojej działalności. Po wojnie wznowił ją natomiast 20 sierpnia 1946 roku i nieprzerwanie kontynuuje do dziś jako oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego Lubomir w Myślenicach. Pytaniem pozostaje jeszcze, jakie towarzystwo przyświecało powstaniu pierwszego Muzeum Regionalnego w Myślenicach? Szczycące się nazwą na jedynym dokumencie z tamtego okresu, czyli plakacie zapraszającym do przekazywania eksponatów. Jednak to już inna historia.

Mateusz Murzyn Mateusz Murzyn Autor artykułu

Technolog chemik, przewodnik beskidzki, znakarz szlaków, Lider EDK Myślenice. Z zamiłowania opisuje otaczającą rzeczywistość czerpiąc inspiracje wprost z natury i górskich szczytów.