Horror przy pustych trybunach

Horror przy pustych trybunach

Są takie mecze, które można opisać jednym zdaniem, a czasem nawet jednym słowem, ale są również takie, na temat których można by napisać pracę magisterską.

Mecz Dalinu ze Słomniczanką zdecydowanie należał do tej drugiej kategorii. Słomniczanka w dwóch poprzednich kolejkach przegrywała swoje spotkania 0:4 więc do potentatów czwartej ligi z pewnością trudno ich zaliczyć. Ale mecz w Myślenicach zaczęli wyjątkowo dobrze, a może po prostu Dalin dostroił się tym razem do ich poziomu. Dość powiedzieć, że

pierwszy groźny strzał oddali zawodnicy Słomniczanki i trafił on w poprzeczkę, a w 25 minucie objęli prowadzenie po pechowej interwencji Andrzeja Biela, który głową skierował piłkę do własnej bramki.

Dalin dobrze rozgrywał piłkę do pola karnego, ale tam grający pressingiem goście gasili ich zapały i wielu groźnych sytuacji z tego nie było. Kiedy tuż po przerwie jeden z kontrataków przyniósł kolejną bramkę dla Słomniczanki po strzale Piotra Saroty zdawało się, że ospałemu Dalinowi ciężko będzie o jakikolwiek punkt. I wtedy nastąpiła metamorfoza. Trener Łukasz Skrzyński dokonał kilku zmian w składzie i szczególnie ta Szymona Burkata to był strzał w dziesiątkę. To właśnie po dwóch znakomitych akcjach Burkata i jego dośrodkowaniach najpierw akrobatycznym voleyem popisał się Dawid Kałat, a potem ten sam Dawid Kałat zgrał piłkę głową do wbiegającego na 5 metr Michała Góreckiego. Zdawało się, że następne bramki są kwestią czasu. Wtedy jednak nastąpił kolejny zwrot akcji. Drugą żółtą kartkę otrzymał Michał Przetocki, a kilka minut później podobny los spotkał Szymona Burkata. Dalin grał więc w 9 na 11 i szczytem marzeń zdawało się utrzymanie tego remisu. Ale ten mecz był tak zwariowany, że i jego zakończenie było zaskakujące. W doliczonym czasie gry, jeden z kontrataków Dalinu przepięknym strzałem w spojenie zwieńczył Karol Rak, a potem w tej samej akcji Bartłomiej Ostafin (wszedł minutę wcześniej) wywalczył rzut karny dla Dalinu. Do piłki na 11 metrze podszedł Michał Górecki i karnego… nie wykorzystał, bo znakomicie interweniował bramkarz Słomniczanki. Ale najszybciej do dobitki doskoczył właśnie Michał Górecki i to była ostatnia bramka tego spotkania. Ale nie ostatnie emocje, bo w końcówce zakotłowało się jeszcze pod bramką Dalinu, gdy przy rzucie rożnym na pole karne Myśleniczan poszła cała drużyna Słomniczanki łącznie z bramkarzem. Ten mecz szczególnie w drugiej połowie obfitował w tyle sytuacji, że siłą rzeczy nie o wszystkich udało się tu napisać. A warto choćby wspomnieć o znakomitej interwencji Jakuba Wyroby w sytuacji „sam na sam” przy stanie 1:2. I podobnie jak tydzień temu wypada żałować, że to spotkanie odbywało się bez publiczności.

Dalin Myślenice – Słomniczanka Słomniki 3:2 (0:1)

Bramki: 0:1- Biel (25’ samobójcza), 0:2-Sarota(50’), 1:2-Kałat (57’), 2:2-M. Górecki (67’), 3:2- M. Górecki (90’+).

Dalin: Wyroba – Tokarz, Przetocki, Senderski, Cienkosz (Rak 46’) – Wojtan, Biel (Kawula 59’), Kałat (Ostafin 90’) – Grzybek (Burkat 53’), M. Górecki, J. Górecki.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).