Jałówka, to trzeba zobaczyć
Wakacyjna wyprawa w nieznane - z kolekcji Marka Stoszka
Tym razem zabieram naszych czytelników do Jałówki, w której znajdują się ruiny kościoła św. Antoniego. Położone tuż przy granicy z Białorusią, stanowią cenny zabytek historii regionu i popularny cel wycieczek. To jedno z najbardziej tajemniczych miejsc Podlasia,
Pierwsza świątynia istniała w Jałówce już w XV wieku, i jak głosi legenda jej fundatorką była królowa Bona. W XVIII wieku drewniany kościół odnowił Kazimierz Sapieha. W XIX wieku, po powstaniu styczniowym, katolikom odebrano murowany kościół, a dopiero na początku XX wieku, w latach 1910–1915, wybudowano nową, imponującą świątynię w stylu neogotyckim, poświęconą św. Antoniemu z Padwy.
W 1944 roku, w czasie wycofywania się wojsk niemieckich, kościół został częściowo zniszczony, wysadzono wieżę, która runęła na nawę główną, niszcząc dach, sklepienie i filary. Po wojnie świątyni już nie odbudowano.
Mimo upływu lat, pozostałości kościoła zachwycają swoim charakterem. Zostały częściowo zabezpieczone. Mury i łuki ustabilizowano, ale nadal należy zachować ostrożność podczas zwiedzania. W 2017 roku ruiny wpisano do rejestru zabytków województwa podlaskiego. Przy ruinach zbudowano ołtarz polowy, przy którym co roku, 13 czerwca, odbywa się odpust ku czci św. Antoniego.
Dzisiaj to niezwykłe miejsce przyciąga turystów i fotografów. Odbywają się tu plenerowe sesje zdjęciowe, zwłaszcza ślubne. Również ciche i zadrzewione otoczenie ruin dodaje temu miejscu niesamowitego charakteru. Koniecznie dodajcie Jałówkę do listy miejsc, które trzeba odwiedzić na Podlasiu.
