Jawornik i okoliczne wsie walczą o bezpieczny dojazd

Jawornik i okoliczne wsie walczą o bezpieczny dojazd

Zakopianka pod presją

Niezależnie od tego, który z sześciu wariantów przebiegu drogi S7 zostaje omawiany, wszystkie łączy jeden fakt: każdy z nich ostatecznie spotyka się w Myślenicach. To tutaj, w mieście oraz w miejscowościach gminy takich jak Krzyszkowice, Zawada, Głogoczów czy Jawornik, koncentrują się potencjalne skutki planowanej inwestycji. Mimo wielokrotnych zapowiedzi i konsultacji, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie przedstawiła dotąd żadnej konkretnej koncepcji obejścia Myślenic, która pozwoliłaby odciążyć zarówno miasto, jak i okoliczne wsie. Mieszkańcy czują więc rosnący niepokój, bo ciężar obecnego ruchu już dziś bywa trudny, a planowanych zmian nikt nie wyjaśnia w sposób całościowy.

Jawornik to miejscowość, która nie tylko zmaga się z potężnym obciążeniem zakopianki, ale także z szeregiem problemów wynikających z trwającej i planowanej organizacji ruchu przy budowie węzła. Zamykane są wyjazdy i zjazdy, a mieszkańcy Tarnówki — którzy codziennie korzystają z lokalnych dróg — obawiają się, jak będą mogli funkcjonować po kolejnych zmianach. Co prawda podpisano już umowę na budowę dróg zbiorczych, jednak obejmuje ona jedynie część całego potrzebnego układu. Wciąż pozostaje pytanie o pozostałe odcinki i o to, kiedy wreszcie zostaną uwzględnione postulaty mieszkańców, zgłaszane konsekwentnie od miesięcy. - Generalna Dyrekcja kompletnie nas nie słucha. Od miesięcy przedstawiamy konkretne propozycje, rozwiązania i uwagi wynikające z codziennego funkcjonowania mieszkańców, którzy najlepiej znają lokalne problemy. Za każdym razem, kiedy pytamy, czy specjaliści z GDDKiA mają własne, przemyślane alternatywy, zapada cisza – komentuje mieszkanka Jawornika.

Społeczność Jawornika i okolic mówi wyraźnie, że nie zgadza się na zamykanie kluczowych prawoskrętów — zarówno przy Bugaju, jak i koło salonu SEAT, a przede wszystkim na odcinku Tarnówki - dopóki nie powstaną pełne drogi zbiorcze biegnące wzdłuż DK7. Ich przedwczesne wyłączenie z ruchu sprawiłoby, że cała komunikacja lokalna zostałaby przerzucona na drogę wojewódzką 955, co oznaczałoby paraliż i zagrożenie dla bezpieczeństwa. Mieszkańcy podkreślają także, że równie ważne jest doświetlenie tych skrzyżowań oraz wykonanie pasów rozbiegowych ułatwiających bezpieczny skręt w prawo - to realne rozwiązania, które natychmiast poprawiłyby bezpieczeństwo i płynność ruchu na odcinku zakopianki.

Kolejnym ważnym postulatem jest przyspieszenie budowy dróg zbiorczych, bez których żadna zmiana organizacji ruchu nie będzie korzystna ani bezpieczna dla mieszkańców. Nie wolno też zapominać o pieszych. Na odcinku DK7 w rejonie Jawornickiej Tarnówki brakuje infrastruktury, która zapewniłaby im choć minimalny komfort i ochronę — zwłaszcza osobom podróżującym do przystanku przy skrzyżowaniu Zakopianki z drogą wojewódzką 955 oraz idącym w kierunku Myślenic. Wydzielenie pasa awaryjnego oraz wyznaczenie przejść w nowych barierach to rozwiązania, które mogłyby realnie poprawić bezpieczeństwo codziennego przemieszczania się mieszkańców, tym bardziej w okresie zimowym, kiedy „skok” przez bariery jest niemożliwy z racji zalegającego śniegu. Dlatego tak istotne jest, aby decydenci wreszcie podjęli otwarty dialog z lokalną społecznością. Mieszkańcy nie protestują „dla zasady” — domagają się jedynie rozwiązań, które pozwolą im żyć bez strachu, poruszać się bez chaosu i funkcjonować w zgodzie z inwestycją, która prędzej czy później powstanie. Skoro wszystkie warianty S7 i tak spotykają się w Myślenicach, to właśnie tu powinien zacząć się poważny, partnerski i oparty na konkretach proces planowania. Bo to mieszkańcy, a nie mapy czy projekty, będą na co dzień doświadczać skutków każdej podjętej decyzji.

Mieszkanka Jawornika