Jest nowe narzędzie pozwalające lepiej poznać najpiękniejsze i najciekawsze miejsca na ziemi myślenickiej

Jest nowe narzędzie pozwalające lepiej poznać najpiękniejsze i najciekawsze miejsca na ziemi myślenickiej

Od miesiąca można korzystać z aplikacji mobilnej „Brama Beskidów”. Powstała z inicjatywy Lokalnej Organizacji Turystycznej „Myślenicka Brama Beskidów” po to, aby pomóc odkrywać i zwiedzać najciekawsze i najpiękniejsze miejsca na ziemi myślenickiej. Oprócz tego nowego narzędzia, LOT ma także inny cel – chciałby we współpracy z gminami reaktywować Punkt Informacji Turystycznej w Myślenicach.

Zainstalowana w telefonie aplikacja to rodzaj przewodnika turystycznego, który zawsze mamy przy sobie. Można w niej znaleźć informacje o wydarzeniach w ośmiu gminach powiatu myślenickiego (Myślenice, Dobczyce, Sułkowice, Lubień, Pcim, Siepraw, Tokarnia i Wiśniowa), informacje o tych gminach i ciekawych miejscach, które warto w nich odwiedzić, opisy tras pieszych i rowerowych, galerie zdjęć z najpiękniejszych miejsc.

- Przeprowadzony przez nas research pokazał, że mieszkańcy Krakowa chcieliby lepiej poznać te tereny. Już teraz przyjeżdżają tutaj, głównie na narty i nad rzekę, a przecież ziemia myślenicka ma do zaaferowania znacznie więcej niż Zarabie i stoki narciarskie. Jesteśmy przekonani, że kiedy poznają tę ofertę lepiej, to będą przyjeżdżać tu jeszcze chętniej, częściej, a może nawet większymi grupami – mówi Kinga Kmiecik z LOTnego Teamu.

To jednak nie znaczy, że aplikacja to narzędzie stworzone tylko i wyłącznie dla osób spoza ziemi myślenickiej.

- Mieszkańcy wiedzą o wydarzeniach w swojej gminie, i tak samo o ciekawych miejscach „u siebie”, ale bywa, że nie wiedzą, nie znają takich wartych odwiedzenia miejsc w ościennych gminach lub nieco dalej w powiecie. Dlatego chcielibyśmy je wypromować, także za pomocą aplikacji, po to, żeby na przykład mieszkańcy gminy Myślenice wybrali się do gminy Lubień, a mieszkańcy Wiśniowej do Sułkowic. I na odwrót. Żeby odkrywali sąsiednie gminy, szczególnie, że każda jest inna i co innego ma do zaoferowania – mówi Gabriela Piwowarska-Szuba z LOTnego Teamu.

Zarówno mieszkańcy, jak i turyści mogą pomóc ulepszać aplikację. - Jeśli zdaniem kogoś w naszej aplikacji lub na stronie brakuje jakiejś zakładki, kategorii, albo trasy, wydarzenia to jesteśmy otwarci na sygnały, opinie, wiadomości. Chcemy też rozwijać naszą aplikację, wzbogać trasy o ciekawe miejsca w pobliżu, o obiekty noclegowe i gastronomiczne. LOT to pole do współpracy nie tylko z gminami i ich działami promocji, ale też z firmami, ze stowarzyszeniami, grupami nieformalnymi i wreszcie też z pojedynczymi osobami prywatnymi – mówi Kinga Kmiecik.

- Aplikacja to narzędzie, które ma wspomóc rozwój turystyki i pomóc tym, którzy chcą lepiej poznać ziemię myślenicką, lub w ogóle dopiero ją poznać, jeśli wcześniej tu nie byli – mówi Katarzyna Reklińska w LOT pełniąca społecznie funkcję wiceprezes, a prywatnie przedsiębiorca z branży gastronomicznej, bo prowadzi rodzinną restaurację na myślenickim Zarabiu. I właśnie do niej, jak mówi, nieraz przychodzili turyści pytając o mapy tras turystycznych w pobliżu, o informatory turystyczne i pieczątki.

Świadkiem sytuacji, kiedy turysta starał się uzyskać jakąkolwiek pieczątkę potwierdzającą pobyt w Myślenicach był też Marek Stoszek, dyrektor biura LOT.

- Do jednego ze sklepów w Myślenicach przyszedł turysta z plecakiem i prosił ekspedientkę, aby wbiła mu pieczęć, tłumacząc, że musi mieć potwierdzenie, że był w Myślenicach. Początkowo nie chciała, ale ostatecznie ku jego zadowoleniu, dała się przekonać, także nie ukrywam przeze mnie, za co ów młody człowiek był mi bardzo wdzięczny – mówi.

Mówił o tym niedawno na posiedzeniu Komisji Edukacji, Kultury i Sportu Rady Miejskiej, w którym uczestniczył na zaproszenie radnych. Jego wystąpienie dotyczyło planów reaktywacji Punktu Informacji Turystycznej w Myślenicach. Ostatnio mieścił się w kamienicy Obońskich w Rynku, a jeszcze wcześniej w stojącym na Rynku kiosku.

- Jako LOT dążymy do tego, aby taki punkt utworzyć i namawiamy do tego wszystkie gminy, które działają w strukturach LOT – mówił i dodał, że miałoby to być miejsce, w którym turyści znajdą przewodniki, broszury, mapy, pieczęć, która jest ważna, bo odradza się turystyka plecakowa, do czego jak myślę przyczyniła się pandemia.

Marek Stoszek mówił do radnych także o tym, że dobrze byłoby, gdyby Myślenice mogły zaoferować turystom jakąś pamiątkę, która jednoznacznie kojarzyłaby się z miastem.

Mówił też o potrzebie upamiętnienia lokalnych bohaterów, bo oni i ich historie dodają miastu kolorytu, sprawiają, że historię miasta chce się poznać lepiej.

- Przykładem może być senator Średniawski, ale też burmistrz Andrzej Marek lub Augusta de Montleart. Można by pomyśleć o upamiętnieniu senatora Średniawskiego tak jak Gorlice upamiętniły Ignacego Łukasiewicza, odtwarzając jego postać siedzącą na ławeczce. Dlatego dziś można przy nim przysiąść, zrobić siebie z nim zdjęcie. Dzięki takim inicjatywom historia ożywa.