Kamil Ostrowski żegna się z Orłem po bardzo udanej rundzie
Kamil Ostrowski rezygnuje z bycia pierwszym trenerem Orła Myślenice - taka informacja obiegła piłkarską społeczność w ostatnim tygodniu. Po blisko dziesięciu latach (z przerwami) pracy, żegna się z pierwszą drużyną V-ligowca. Jest to szczególnie trudne dla kibiców, biorąc pod uwagę, że Orzeł ma za sobą bardzo solidną rundę jako beniaminek.
Orzeł przezimuje na 10 lokacie w tabeli z 19 punktami i tylko jednym “oczkiem” straty do miejsca szóstego. Co ciekawe, w rozmowie z nami przed tym sezonem trener Kamil Ostrowski zaznaczał, że kluczowa będzie dobra postawa w defensywie. Okazało się jednak, że po rundzie zespół z Dolnego Przedmieścia miał najgorszą obronę w lidze, która straciła aż 42 bramki, a mimo to wynik końcowy pozostaje całkiem solidny.
Orłowcy niezbyt dobrze radzili sobie z czołówką ligi, przegrywając: 0:4, 2:6 i 4:7 kolejno z Victorią Jaworzno, Niwą Nowa Wieś oraz Błękitnymi Modlnica – czyli z najlepszą trójką. Jednak konsekwentnie punktowali z dołem tabeli, w tym ograli w derbach powiatu Rabę Dobczyce 1:0.
W wielu meczach kluczowy był najlepszy strzelec ligi – Bartosz Kiełbus, który trafiał do siatki rywali aż 14 razy. Były takie spotkania, gdy niemal w pojedynkę napastnik zapewniał Orłowi trzy punkty. Na przykład wtedy, gdy w 20 ostatnich minutach strzelił hat-tricka w starciu z Legionem Bydlin, a jego trzecie, zwycięskie trafienie to był prawdziwy przebłysk geniuszu.
Gdy wydawało się, że wszystko jest poukładane i zmierza we właściwym kierunku, okazało się, że zarząd Orła kończy rok z jednym z największych wyzwań w historii klubu - zastąpić trenera Kamila Ostrowskiego.
- Jak śpiewał Grzegorz Markowski z Perfectu: „Wszystko ma swój czas”. I tak też ustaliłem z Zarządem już w lipcu, zaraz po awansie do V ligi, że poprowadzę drużynę tylko do końca roku kalendarzowego. Po zakończonej rundzie – choć nie było to łatwe, biorąc pod uwagę, jak długo jestem związany z tym klubem – uznałem (idąc dalej za Markowskim), że „trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść”. Podtrzymując ustalenia z lata, chciałbym wszystkim z całego Orłowskiego serducha podziękować – takimi słowami rozpoczęło się pożegnanie trenera Kamila Ostrowskiego, które w pełni jest umieszczone w mediach społecznościowych Orła Myślenice.
Trener Ostrowski zdobył z Orłem dwukrotnie okręgowy Puchar Polski oraz podniósł drużynę po przegranych barażach, a później awansował już bezpośrednio do V Ligi. Kolejnym sporym osiągnięciem jest środek tabeli na wyższym poziomie rozgrywkowym.
Były szkoleniowiec był bardzo ważną postacią w szatni i w całym klubie, a teraz gdy go zabraknie, trzeba będzie znaleźć godnego następce. Będziemy pilnie śledzić ten proces, ponieważ bardzo mocno powiązani z zespołem z Dolnego Przedmieścia są tacy szkoleniowcy jak: Dawid Suder (obecnie V-ligowy Sokół Słopnice oraz Orzeł Nowa Wieś, kiedyś wspólnie z Kamilem Ostrowskim prowadził już pierwszą drużynę Orła), Marek Pajka (obecnie Topór Tenczyn, grający w Klasie Okręgowej) czy Marek Łacny (obecnie LKS Jodłownik, czyli beniaminek limanowskiej okręgówki).
A może dostaniemy zupełnie nową twarz, która stanie się frontmanem klubu wiosną? Można również spekulować, czy nowy trener nie jest już znany osobom decyzyjnym w klubie, skoro od pół roku zakładano, że z Kamilem Ostrowskim się pożegnają. Nie dotarły do nas jeszcze żadne zakulisowe informacje, więc czekamy z niecierpliwością na rozwianie naszych wątpliwości.
Czekamy również na powrót Kamila Ostrowskiego do lokalnej piłki. Choć powodem odejścia były sprawy osobiste, to sam zainteresowany nie wyklucza powrotu na ławkę trenerską. Mamy także pełne przekonanie, że jeszcze w jakiejś roli w lokalnym futbolu go zobaczymy.
