Karnawałowa rewia talentów
Dla Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Ludomira Rózyckiego w Myślenicach są dwie tradycyjne daty, w których może ona zaprezentować potencjał swojego muzycznego dorobku. Pierwszym jest odbywający się na przełomie stycznia i lutego koncert noworoczny, a drugim koncert na zakończenie roku szkolnego.
W tym roku koncert noworoczny zdominowali pianiści i akordeoniści, ale nie zabrakło również atrakcji dla fanów perkusji, dęciaków czy wokalnej polifonii.
Zacznijmy jednak od pianistów, bo atakują muzyczny świat coraz szerszą ławą, a Michał Basista - były uczeń szkoły, którego pamiętamy z kilku poprzednich edycji koncertu noworocznego nie musi martwić się o swoich następców, bo już jego śladami idzie Szymon Żegleń wykonujący „Nokturn” Rejno oraz Tomasz Jasek grający „Nokturn cis-moll” Chopina. Obaj wiedzą już co grają, bo ich interpretacje były bardzo dojrzałe jak na wiek wykonawców, a technika była dla nich środkiem do celu, a nie wartością samą w sobie.
Osobny akapit należy się oczywiście Frankowi Szymuli, który zdaje się być liderem tego utalentowanego pokolenia pianistów szkoły muzycznej i zbiera nagrody na bardzo znaczących konkursach w naszym kraju. Swój talent pokazał wykonując „Sonatę c-moll” Ludwika Van Beethovena. O tym, że ci młodzi ludzie potrafią się ze sobą również muzycznie dogadywać, przekonaliśmy się w czasie występu grupy rytmicznej gdzie Franciszek Szymula i Tomasz Jasek wspomagali zespół grając na cztery ręce.
Na dziesięć rąk zagrał natomiast kwintet akordeonowy pod muzycznym przewodnictwem Dawida Balinki wykonujący „Pozdrowienia z Francji” i „Dziecięcy uśmiech”. Również występ akordeonistów pokazał że „z tej mąki będzie chleb”, bo Mikołaj Wątor, którego usłyszeliśmy wcześniej w utworze „Ultra Plus” Astora Piazzoli, to muzyk równie świadomy tego „o czym gra” jak wspomniani pianiści. Chóralnie zaśpiewali nam z kolei podopieczni Moniki Szymskiej wykonując m.in. „Z Narodzenia Pana” oraz „Północ już była” ale tym razem zespół Cantata wspomogli również rodzice uczniów i trzeba powiedzieć, że nie ustępowali swoim pociechom.
W noworocznym koncercie dominowała nuta kolędnicza również w trakcie występu Orkiestry pod muzycznym kierownictwem Magdaleny Odrzywołek, ale wstrząśnięci i zmieszani byliśmy słysząc kapitalne wykonanie najpopularniejszego tematu z filmu „James Bond” który pochodzi z odcinka „Doktor No”. Ponieważ mamy karnawał na całego mieliśmy również w tym koncercie kawał Brazylii, którą do MOKiS na tę okazję sprowadził zespół perkusyjny dowodzony przez Jakuba Hajduka, a ich żywiołowy występ wspomogła pod koniec również publiczność.
Prowadzony jak zwykle przez Piotra Skupniewicza koncert ma to do siebie, że jest pełen lekkości ze względu na konferansjerkę prowadzącego który z wdziękiem potrafi żartować nie tylko słownie, ale i muzycznie tak jak to miało miejsce w poświątecznym „małym co nieco” gdy prowadzony przez niego kwintet klarnetowy wykonał m.in. pewien znany przebój sylwestrowy ostatnich miesięcy szczególnie w Zakopanem, którego tytuł z litości dla czytelników pominiemy. Miał również swój walor edukacyjny ten piątkowy wieczór w MOKiS bo dzięki grupie rytmicznej Doroty Bałuckiej i Renaty Miśko każdy słuchacz wiedział już czym się charakteryzuje forma ronda, a perkusyjni podopieczni Beaty Wilewskiej tradycyjnie również pokazali, że perkusja to nie tylko bębny i czynele, ale i ksylofon na których to instrumentach wykonali „Galop komediantów”.
Nie byłoby tego koncertu gdyby nie grupa pedagogów, którzy tak ukierunkowali swoich podopiecznych. Obok wspomnianych Moniki Szymskiej, Magdaleny Odrzywołek czy Beaty Wilewskiej trzeba również podkreślić wkład Aurelii Bogackiej-Prokockiej odpowiadającej za niemal cały set akordeonowy, Janiny Rozum, której podopieczny Tomasz Kasprzycki wykonał na akordeonie etiudę h-moll Chołminowa, Łukasza Antkiewicza – opiekuna Jadwigi Skowronek wykonującej bardzo trudnego technicznie „Dudziarza” Henryka Wieniawskiego czy Elżbietę Leśniak i Urszulę Domarecką-Fikas odpowiadających za pianistyczne wrażenia tego koncertu. A na koniec było to co big- bandowe tygrysy lubią najbardziej, czyli porcja swingu w wykonaniu zespołu Andrzeja Moskala. Grali „Wśród nocnej ciszy” i „Gore Gwiazda”, a człowiek i tak słyszał „Blues Brothers”.
