Kogo i co warto darzyć zaufaniem?

Kogo i co warto darzyć zaufaniem?
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

W zeszłym tygodniu pisałem o wydarzeniu, które wynikało z nadmiernej ufności słuchaczy radia. Dzisiaj chciałbym ten temat nieco poszerzyć. Żyjemy w wielkim natłoku informacyjnym. Coraz liczniejsze media „bombardują” nas ustawicznie różnymi informacjami, ale te informacje oraz opinie (zwłaszcza te ostatnie!) bywają sprzeczne. To samo wydarzenie czy też ten sam problem są omawiane i oceniane w sposób odmienny, w zależności od tego, kto jest nadawcą informacji. Prasa, radio, telewizja, a zwłaszcza Internet są pełne takich sprzecznych doniesień.

Pojawia się ważne i aktualne pytanie: Kogo i co warto darzyć zaufaniem?

Nie jest to kwestia akademicka, bo od tego, w co uwierzymy, mogą zależeć nasze decyzje. Od tych drobnych i mało znaczących: na przykład jaki towar zakupić, poprzez ważne: komu udzielić poparcia przy wyborach albo przy głosowaniu w jakiejś sprawie, aż do tych najbardziej doniosłych: jak ułożyć własne życie i jak pomóc znaleźć dobrą drogę naszym dzieciom.

Porozmawiajmy więc o zaufaniu. Żeby nikogo nie urazić (bo takie czasy nastały, że cokolwiek się powie o współczesności, to ktoś się będzie czuł urażony) – cofnę się o parę lat. Nawet całkiem sporo lat – do 335 roku przed naszą erą. I na wszelki wypadek dość daleko – do Aten, które były wtedy największym greckim Polis czyli miastem-państwem. Nawiasem mówiąc popularne obecnie słowo „polityka” pochodzi właśnie od greckiego określenia Polis.

W ateńskim Polis politykę uprawiano w ten sposób, że różne poglądy, opinie i propozycje działania przedstawiało się na ateńskim rynku (Agorze) wygłaszając odpowiednią mowę. Potem ogół obywateli przez głosowanie podejmował decyzję. Dlatego ważna była retoryka, czyli sztuka skutecznego przemawiania. Jej zasady i reguły zebrał i opublikował wybitny filozof Arystoteles, działający wtedy w sławnej Akademii Platońskiej. Wcześniej (od 343 roku p.n.e.) był on nauczycielem syna króla Filipa Macedońskiego Aleksandra, ale gdy ten ruszył na podbój świata – Arystoteles wrócił do działalności naukowej.

Jednym z tematów podjętych przez Arystotelesa w owym (trzytomowym!) dziele o retoryce było nader aktualne zagadnienie - kogo i co warto darzyć zaufaniem. Czynnikami, które powodują, że warto zaufać prezentowanym poglądom, były (zdaniem Arystotelesa) Logos, Pathos i Ethos.

Logos to był sam argument zawarty w przemówieniu, jego jasność i poprawność logiczna. Jeśli wywód był logiczny i zrozumiały oraz oparty na poprawnych przesłankach - to zasługiwał na zaufanie.

Pathos to był stan emocjonalny słuchaczy. Jeśli mówca potrafił ich wzruszyć, podniecić albo rozgniewać, to zyskiwał ich zaufanie.

Ethos to była osobowość mówcy, jego wiarygodność wynikająca z wcześniejszych wystąpień i autorytet zbudowany na bazie skutków różnych obserwowanych wcześniej działań.

W starożytnych Atenach prasy, radia, telewizji i internetu nie było. A jednak reguły wskazujące kogo i co warto darzyć zaufaniem były trafne. Potwierdziła to ponad dwa tysiące lat trwająca kultura i cywilizacja europejska. Trzymajmy się tego!