Kolorowy świat

Kolorowy świat
Fot. Z a archiwum Jolanty Czerneckiej

Większość z naszych czytelników pamięta jeszcze świat szarego papieru, białych i zielonych kopert, ślubnych zaproszeń, które dziś budzą uśmiech. Wszechobecna szarzyzna, jeszcze trzydzieści lat temu, była tak powszechna, że aż uznawana za normę. Na szczęście do odważnych świat należy - tak właśnie powstał Logos.

- Przedsiębiorstwo Handlowo – Produkcyjne, powstało trzydzieści lat temu, jego właścicielem jest Krzysztof Czernecki. Firma jest rodzinna więc brat zajmuje się całą stroną techniczną i finansami czyli jak to zrobić, ja natomiast jestem po stronie napędowej, menadżerskiej i przede wszystkim artystycznej czyli co robić – wprowadza nas w początki pani Jolanta Czernecka, pracownik i współtwórczyni Logosa.

Trzydzieści lat w branży artystycznej, bo tak śmiało można nazwać to, czym zajmuje się firma Logos, to mówiąc w przenośni całe wieki. Samo zaś pojawianie się takiej firmy na rynku wiązało się ze swoistą rewolucją.

- Zaraz po studiach razem z koleżanką Małgosią Worojow miałam firmę Prince: zaczynałyśmy od ręcznego wycinania, sklejania i zdobienia kopert, gdyż nie było takich na rynku, potem robiłyśmy ich coraz więcej i więcej, potrzebna była już maszyna do ich klejenia, udało mi się namówić brata, który akurat szukał zmiany z branży budowlanej na coś innego, do jej kupienia. Były lata 90-te, po latach komunizmu wiele ludzi zaczynało zakładać własne firmy. W 1992 z oszczędności brata, naszej mamy, moich i pożyczki kupiliśmy bardzo starą maszynę - od razu się w niej zakochałam, choć dla innych była to kupa złomu. Brat z bratową wynieśli kompoty z domowej piwnicy, by ją tam zainstalować i tak powstała firma Logos. Początki naprawdę były trudne, ale jakoś z pomocą Pana Boga nam się udało, pracowaliśmy z bratem po 10, 12 godzin dziennie. Zanim powstały firmy kurierskie, trzeba było towar wyprodukować i samemu po Polsce rozwieźć, wstawaliśmy nieraz o 3,4 nad ranem, a wracaliśmy o 1 w nocy. Sklepy z dużą rezerwą podchodziły do proponowanych nowości, ale szybko okazało się, że koperty kolorowe i papeterie dobrze się sprzedają, i tak to się zaczęło.

Jolanta Czernecka namówiła do pomocy przy projektowaniu papeterii swoich przyjaciół z ASP, między innymi Elżbietę Wasiuczyńską, aktualnie jedną z najbardziej znanych ilustratorek w Polsce. Jak widomo w każdej działalności pomysł to podstawa, więc to „musiało” się udać. Jak przyznaje moja rozmówczyni, proponowane wzory były bardzo kolorowe i awangardowe i mimo oporów ze strony handlowców, przebojem zdobyły rynek.

- Na początku ludzie bali się brać do hurtowni te nasze produkty, ale gdy zobaczyli, że to się ludziom podoba, że jest to wesołe, kreatywne, inne, to tak naprawdę o tym zadecydował klient – podsumowuje początki Jolanta Czernecka.

Niestety mimo sukcesu kolorowych papeterii, nadeszła epoka maili i wiadomości sms, papeterie coraz częściej zalegały na półkach sklepowych. Firma podjęła decyzję o przebranżowieniu, w trosce o dalszy byt.

- Bazując nadal na moich kwalifikacjach nabytych w liceum plastycznym oraz na ASP, stwierdziliśmy z bratem, że otworzymy agencję reklamową. Znowu musieliśmy zaczynać od początku i pracować po nocach, ale najważniejsze, że znów zadziałało – z satysfakcją mówi Jolanta Czernecka. Oczywiście koperty i papeterie są dalej w ofercie Logosa, jednak jest to już towar niszowy.

Logos to w tej chwili wyspecjalizowany zakład oferujący cały wachlarz usług reklamowych, poligraficznych i introligatorskich. Jak mówi pani Jolanta:

- Teraz aby być na rynku, trzeba mieć szeroki zakres usług, inaczej się nie przetrwa. Zawsze pytamy bezpośrednio klientów, jakich usług oczekują i stopniowo staramy się je wprowadzać. Klient przez swoje pytania, jak gdyby tworzył naszą firmę.

Ale Logos to nie tylko technika, choć ona jest bardzo tutaj ważna. W Logosie każdy klient może liczyć na opiekę artystyczną, poradę i sugestię, tak, aby efekt końcowy zadowolił zleceniodawcę, ale również wykonawcę. Pani Jolanta Czernecka z uśmiechem opowiada:

- Zdarzają się różne sytuację, czasami są one naprawdę trudne. Przychodzi klient, zamawia malutki baner reklamowy i chce na nim zamieścić mnóstwo tekstu i zdjęć, aż tyle, że byłby on kompletnie nieczytelny. Wtedy jest długa rozmowa na temat przekazu informacji na banerze, by w sposób właściwy reklamował firmę klienta - i to zwykle się udaje.

Zdarzają się również klienci, z którymi zamówienie zaczyna się od przysłowiowego zera, czyli od projektu i tu oczywiście również może on liczyć na pomoc wykwalifikowanych pracowników Logosa. Zarówno moja rozmówczyni, jak i współpracownicy na bieżąco śledzą światowe trendy w stylistyce i kolorystyce, aby jak najlepiej trafić w gust swoich klientów. A moda, jak to moda, zmienia się bardzo szybko i wszystko jest niezwykle istotne.

Firma nie może istnieć bez solidnych pracowników, na których można liczyć. Logos obecnie zatrudnia ich pięciu, a każdy z nich jest specjalistą w swojej dziedzinie, pani Dominika Kochan-Turek zajmuje się projektowaniem, pan Wiesław Dyniec obsługą klienta i stroną techniczną, a do pana Zbigniewa Knapczyka i pani Kasi Białek należy cały zakres robót introligatorskich, drukarskich i wielu innych, od których zależy staranność wykonania zlecenia i efekt końcowy, co często decyduje o odbiorze zlecenia.

Jak już wspomniałem szeroka oferta Logosa obejmuje wiele dziedzin. Oprócz wspomnianych już zaproszeń i wizytówek, folderów, kalendarzy, wykonamy tutaj również tablice informacyjne i banery reklamowe, naklejki, nadruki na kubkach i koszulkach, a także zreperujemy starą książkę, wydrukujemy zdjęcie lub obraz na płótnie oraz całą masę innych usług, których nie sposób w krótkim artykule wymienić. Swoje zamówienie można również zrealizować przez Internet, jednak jak zauważa pani Jolanta, są zlecenia, które koniecznie trzeba omówić osobiście i wtedy klient przychodząc może liczyć na fachowa poradę i pomoc. Jak w każdej pracy, podobnie i tutaj, nic tak nie cieszy, jak zadowolony klient.

- Zdarza się, że klient przychodzi podziękować już po jakimś wydarzeniu, ale największą radością dla nas jest to, jak klient wraca po raz kolejny i poleca nas innym, jest to bardzo miłe. Najlepszą reklamą jest zadowolony klient – komentuje pani Jolanta Czernecka.

Jak większość firm w tej chwili, podobnie i Logos, nie snuje jakichś dalekosiężnych planów. Z uwagi na rosnące ceny materiałów, energii i kosztów, właściciele koncentrują się na bieżącej działalności, ale że branża artystyczna jest działalnością specyficzną, jest raczej pewne, że jeszcze czymś zaskoczą swoich klientów.

Świat bez kolorów jest smutny, szary i po prostu nudny. Z takiego słusznego założenia, trzydzieści lat temu, wyszli Jolanta Czernecka i jej współpracownicy. Swój plan pokolorowania świata realizują do dziś.

 

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.