Komputery i muzyka

Komputery i muzyka
Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Komputerów używamy ustawicznie i ciągle znajdujemy dla nich nowe zastosowania. Mam tu na myśli oczywiście także smartfony, które w wyniku rozwoju techniki - z mobilnych telefonów stały się w istocie przenośnymi komputerami. W oczywisty sposób mają one związek między innymi z muzyką. Wyszukujemy ją dziś głównie przy pomocy komputerów, ściągamy z różnych źródeł, odtwarzamy, czasem sami nagrywamy (nie zawsze legalnie), gromadzimy, przekazujemy znajomym... Komputer czy smartfon jako „opakowanie” dla muzyki jest dziś czymś bardzo oczywistym. Nie zawsze jednak tak było, więc spróbuję Państwu opowiedzieć, jak to się wszystko zaczęło.

Pierwsze komputery, które były bardzo wielkie (wypełniały całą dużą halę), służyły głównie do obliczeń matematycznych i oczywiście żadnego wyposażenia do nagrywania czy odtwarzania dźwięków nie miały. Chociaż warto wspomnieć, że na wyposażeniu komputera Odra 1304 był mały głośniczek dołączony do procesora. Gdy w trakcie wykonywania programu przez procesor przepływały różne liczby – trel dobiegający z głośnika był urozmaicony, chociaż niekoniecznie ładny. Jednak gdy program „się zapętlił” i pewna sekwencja dźwięków powtarzała się w kółko to wiadomo było, że trzeba obliczenia przerwać, bo nic sensownego z tego nie wyjdzie. Spędziłem wiele nocy przy takim świergocie głośniczka, gdy prowadziłem obliczenia do mojej pracy doktorskiej, a potem do habilitacji. Komputer był jeden na całe AGH, więc był obciążony 24 godziny na dobę. Młodzi pracownicy nauki dostawali zwykle rezerwację na przykład od 3 do 4 rano, żeby mogli sobie wykoać potrzebne obliczenia – i trzeba było się dostosować. No więc w tym dostosowaniu do pracy w środku nocy w zimnym nawet latem pomieszczeniu (klimatyzacja!) pomagał ten ćwierkający głośniczek.

Potem jednak pojawiły się komputery domowe, na których wielu użytkowników korzystało z gier – a co warta gra bez dźwięku? Podobno pierwsza była gra Rally X, która została udostępniona z podkładem dźwiękowym w 1980 roku. Potem wszystkie następne miały tło muzyczne (lub dźwięki związane z akcją gry). Tej muzyki nie można było po prostu zapisać cyfrowo, bo było za mało pamięci, więc program gry musiał na bieżąco syntetyzować muzykę. Mikrokomputer domowy ZX Spectrum, który trafił do domów i szkół w 1982 roku miał już sterowany cyfrowo generator dźwięku (słyszanego z dołączonego telewizora, który służył też jako monitor), ale był to dźwięk monofoniczny i o ograniczonych możliwościach jego kształtowania. Dostępny rok później mikrokomputer Commodore C64 miał już trzy kanały dźwiękowe i szerokie możliwości formowania dźwięku. Zaś prawdziwa rewolucja nastąpiła, gdy w 1983 roku powstał standard MIDI (Musical Instruments Digital Interface), czyli interfejs cyfrowy dla instrumentów muzycznych. Za pośrednictwem MIDI komputer sterował elektronicznym instrumentem muzycznym, w wyniku czego był w stanie wytwarzać muzykę naprawdę dobrej jakości. Pierwszym mikrokomputerem, który miał te możliwości, był Atari ST.

Dzisiaj większość muzyki, której słuchamy za pośrednictwem komputerów czy smartfonów, jest gromadzona w postaci nagrań cyfrowych, gdzie dźwięki w pamięci komputera są zapisane w podobny sposób, jak na płycie CD i bezpośrednio sterują głośnikiem. Ale warto wiedzieć, jak to się wszystko zaczęło – i o tym właśnie Państwu opowiedziałem.