Komunikacja w powiecie myślenickim. Będzie lepiej?

Miasto 29 września 2020 Wydanie 36/2020
Komunikacja w powiecie myślenickim. Będzie lepiej?

Brak odpowiednich rozwiązań komunikacyjnych na terenie powiatu myślenickiego to temat niejednokrotnie poruszany w lokalnych mediach i forach społecznościowych. Podróżujący skarżą się na zbyt małą ilość połączeń międzygminnych, ciągłe podwyżki cen biletów, czy złe warunki podczas podróży. Brak rozwiniętej sieci komunikacyjnej najbardziej dotkliwy stał się w czasie pandemii, gdy duża część lokalnych przewoźników zawiesiła czasowo kursy lub drastycznie ograniczyła ich ilość.

W odpowiedzi na apele mieszkańców, którzy nie mieli jak dostać się do i z pracy, władze gminy Myślenic uruchomiły wówczas bezpłatną komunikację zastępczą na newralgicznych liniach, takich jak Siepraw „Brzeg” – Myślenice, Myślenice- Dobczyce przez Kornatkę, czy połączenia z Jasienicą, Porębą, Zawadą, Krzyszkowicami i Bęczarką. Takie doraźne działanie, choć pomogło wówczas wielu mieszkańcom, nie rozwiązało nadrzędnego problemu: braku rozwiniętej infrastruktury komunikacyjnej łączącej miasta i sołectwa w powiecie. Pod tym względem nasz powiat jest daleko za powiatami takimi jak limanowski, czy tarnowski, gdzie udało się pozyskać środki zewnętrzne i zapewnić mieszkańcom wygodny transport na terenie powiatu.

Choć trwają starania burmistrza Szlachetki o uruchomienie inwestycji kolejowej na trasie Myślenice – Kraków, czy linii autobusowej we współpracy z MPK Kraków, to nie rozwiąże to niestety braku sprawnej komunikacji między gminami powiatu.

Tymczasem za komunikację międzygminną, czy wewnątrz powiatu odpowiada - zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i powiatowym - starosta powiatowy. To właśnie z inicjatywy starosty Józefa Tomala oraz wicestarosty Rafała Kudasa 17 września w myślenickim starostwie zostały podpisane umowy z 14 lokalnymi przewoźnikami obsługującymi trasy komunikacyjne na terenie powiatu myślenickiego. Tyle tylko, że podpisane umowy nijak nie przyczyniają się do rozwiązania bieżących problemów: zwiększenia częstotliwości kursów, czy obniżenia cen. Nie wpłyną również na zapewnienie dotychczasowych połączeń, w sytuacji, gdy rząd zdecyduje się wprowadzić ograniczenia związane z panującą pandemią, a to właśnie owe ograniczenia wpłynęły na zawieszenie kursów przez lokalnych przewoźników. Przy pustych lub prawie pustych busach nie opłacało się bowiem utrzymywać dotychczasowych połączeń. Mieszkańcy powiatu nie mają więc żadnej pewności, że sytuacja znów się nie powtórzy i z dnia na dzień nie zostaną pozbawieni możliwości transportu.

Celem zawartych umów, jak możemy przeczytać na profilu społecznościowym starostwa, jest: „poprawa trudnej sytuacji finansowej przewoźników i świadczenie usług transportowych dla większej liczby osób, zapobiegając ich wykluczeniu.” W ramach umowy zawartej z przewoźnikami starostwo zapłaci przewoźnikom za to, że na szybach swoich busów zamieszczą plakaty promujące działalność powiatu. Jak mówi starosta Józef Tomal: „Podjęliśmy to działanie w trosce o naszych mieszkańców i by wspomóc zachowanie ciągłości połączeń na trasach prowadzących do kluczowych miejscowości na terenie powiatu myślenickiego, zabezpieczając równocześnie możliwość dotarcia uczniów do szkół oraz by dotrzeć z informacją o ważnych działaniach powiatu skierowanych do mieszkańców”.

Umowy opiewające na łączną kwotę 35700 zł zawarte zostały do końca września z możliwością ich przedłużenia. Jak komentował wicestarosta Rafał Kudas: - Starosta postawił przed nami trudne zadanie. I w rezultacie udało nam się znaleźć formułę, która pozwala na poprawę trudnej sytuacji finansowej przewoźników i świadczenie usług transportowych dla większej liczby osób, zapobiegając ich wykluczeniu.

Tyle tylko, że w ramach zawartych umów nie ma zapisów zobowiązujących przewoźników do częstszych kursów, czy zwiększenia ilości kursujących busów, co podniosłoby komfort podróżujących. Stąd też działanie powiatu w celu „usprawnienia” komunikacji spotkało się z dużą krytyką samych podróżujących. Zwracają oni uwagę m.in. na fakt, że przewoźnicy w trakcie pierwszego ataku pandemii, gdy nie opłacało im się jeździć po prostu zawiesili kursy, a powiat zamiast organizować połączenia, które nie znikną z dnia na dzień, dają przewoźnikom pieniądze. A to niestety nic nie zmieni. Bo czy dzięki temu będzie taniej w busach? Będzie więcej miejsc siedzących? Busy będą regularnie i częściej jeździć? Będą jeździły nawet, gdy rząd nałoży na nasz powiat dodatkowe obostrzenia i osób korzystających z przewozu będzie mniej? Umowy starosty z przewoźnikami tego nie zapewnią. Zapewnią jedynie (albo może i aż) informację i promocję działań starostwa.

Marta Duszyk