Kostiuchnówka (część 1)
Najkrwawsza batalia Legionów Polskich
109 lat temu w pierwszych dniach lipca 1916 roku została stoczona bitwa pod Kostiuchnówką na terenie Wołynia. Była to największa batalia z udziałem Legionów Polskich w czasie I wojny światowej. W kilkudniowym boju uczestniczyło również wielu legionistów pochodzących z Myślenic lub z miejscowości powiatu myślenickiego. Bitwa stoczona ponad sto lat temu była dla Polaków prawdziwym piekłem na ziemi. Wpływ na to miały niezliczone szturmy rosyjskiej piechoty i kawalerii oraz nieustanny ostrzał nieprzyjacielskiej artylerii.
Na początku czerwca 1916 roku na froncie wschodnim rozpoczęła się potężna rosyjska ofensywa. Od nazwiska carskiego generała nazwano ją ofensywą Brusiłowa. W powstrzymywaniu rosyjskiego ataku w lipcu 1916 roku wzięły udział Legiony Polskie. W momencie rozpoczęcia działań zaczepnych przez Rosjan, kilka tysięcy żołnierzy z trzech brygad legionowych zajmowało pozycje obronne niedaleko wsi Kostiuchnówka na Wołyniu.
Pierwsze boje z udziałem żołnierzy Legionów Polskich w okolicach tej miejscowości miały miejsce jesienią 1915 roku. Postawa, jaką wówczas zaprezentowali polscy legioniści, zrobiła ogromne wrażenie na sojuszniczych żołnierzach niemieckich. To właśnie Niemcy na cześć polskich towarzyszy broni nadali kilka charakterystycznych nazw miejsc znajdujących się wokół Kostiuchnówki. Wzgórze Cegielniane zostało nazwane Polską Górą (Polenberg). Znajdujący się blisko las otrzymał nazwę Polskiego Lasku (Polenwald), zaś kładkę położoną na dopływie niewielkiej rzeki – Garbachu nazwano Polskim Mostem (Polenbrücke). W czasie kilku miesięcy postoju na Wołyniu, żołnierze Legionów na tyłach frontu zbudowali całą infrastrukturę. Na polanie niedaleko wsi Maniewicze została wzniesiona osada utworzona z baraków i ziemianek, którą Polacy nazwali Legionowo. Później wybudowano kolejne osady, których nazwy nawiązywały do bitew stoczonych przez Legiony, takie jak: Nowy Jastków, Nowe Kukle czy Nowa Rarańcza.
Latem 1916 roku polskie oddziały legionowe, obsadzające stanowiska w rejonie Kostiuchnówki liczyły ponad 7 tysięcy żołnierzy. W pierwszych dniach lipca 1916 roku przed pozycjami obronnymi Polaków pojawiły się przeważające liczebnie oddziały rosyjskie. Pierwszą linię obsadziła I Brygada Legionów, dowodzona osobiście przez Józefa Piłsudskiego oraz III Brygada. W odwodzie stanęła II Brygada.
Bitwa pod Kostiuchnówką rozpoczęła się rankiem 4 lipca 1916 roku. Na 7-kilometrowy odcinek frontu zajmowanego przez Polaków spadło potężne uderzenie rosyjskich oddziałów. Łącznie pozycje legionowe atakowało ponad 20 tysięcy piechurów i kawalerzystów. O świcie 4 lipca Rosjanie rozpoczęli trwający wiele godzin ostrzał artyleryjski prowadzony ze 120 dział. O godz. 18.00 ruszyło natarcie rosyjskiej piechoty. Atak oraz dwa kolejne natarcia Rosjan zostały odparte przez żołnierzy 5. Pułku Piechoty podpułkownika Leona Berbeckiego. Nieprzyjaciel poniósł ogromne straty. Bój pod Kostiuchnówką był kontynuowany 5 lipca. Od rana Rosjanie wznowili ostrzał artyleryjski. Polską Górę obsadziły dwa bataliony 3. Pułku Piechoty. Wieczorem Rosjanom udało zamknąć się w okrążeniu bataliony 3. i 6. Pułku Piechoty, broniące pozycji na Polskiej Górze. Polacy za cenę znacznych strat zdołali wyjść z okrążenia i przedrzeć się do swoich. Nocą z 5 na 6 lipca legioniści zajęli nowe pozycje obronne.
O świcie 6 lipca Rosjanie kontynuowali ataki. W godzinach popołudniowych rosyjska kawaleria przeprowadziła brawurową szarżę, w której uczestniczyło 11 szwadronów. Zapędy nieprzyjaciela powstrzymał skuteczny ogień broni maszynowej legionistów. Wobec przełamania oporu sojuszniczych oddziałów austro-węgierskich na innych odcinkach frontu, legioniści stanęli przed groźbą okrążenia. Trzeciego dnia boju zapadła decyzja o wycofaniu się z zajmowanych pozycji. Wieczorem 6 lipca oddziały legionowe rozpoczęły odwrót za Stochód.
Skuteczny opór, jaki w walkach pod Kostiuchnówką stawiali żołnierze Legionów Polskich zapobiegł załamaniu frontu na Wołyniu. Nieustępliwa postawa legionistów w trzydniowym boju spowodowała, że Rosjanom nie udało się osiągnąć założeń taktycznych, zakładających oskrzydlenie i wyjście na tyły wojsk austro-węgierskich. Polskie oddziały poniosły w trzydniowych walkach pod Kostiuchnówką olbrzymie straty – poległo zaginęło lub odniosło rany prawie 2 tysiące legionistów.
Andrzej Małysa
