Krzysztof Wojnarowski - nie tylko górskie klimaty

Krzysztof Wojnarowski - nie tylko górskie klimaty

W szóstej edycji „Otwartej przysłony” mgFoto, jaka odbyła się w piątek 12 stycznia w siedzibie stowarzyszenia, gościliśmy Krzysztofa Wojnarowskiego – człowieka, którego największą pasją są góry i na szczęście potrafi połączyć zamiłowanie do wspinaczki z jeszcze inną pasją - fotografowaniem.

Wybiera tatrzańskie szlaki, którymi nie chodzą tabuny turystów, w plecaku obok aparatu fotograficznego nosi oprzyrządowanie wspinaczkowo-biwakowe, które waży dobrze ponad 20 kilogramów, zaś na swoich trasach często zmaga się z wiatrem wiejącym z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę i temperaturami, o których zwykły śmiertelnik boi sie nawet pomyśleć.

Wszystko po to, żeby doznać czegoś mistycznego w kontakcie z surowym pięknem gór i spróbować to uwiecznić na fotografii. Efekty tych starań są często zapierające dech, bo góry to przecież nieustająco zmieniający się obraz. Czasami jest to obraz impresjonisty, czasem ekspresjonisty, czasem nawet z pogranicza surrealizmu.

Wykład Krzysztofa Wojnarowskiego nie był tylko prezentacją własnej twórczości autora, ale i rysem historycznym fotografii tatrzańskiej, w którym obok takich klasyków jak Walery Rzewuski czy Awit Szubert zobaczyliśmy zdjęcia autorstwa Mieczysława Karłowicza (tak, tego słynnego kompozytora). Nie samymi górami jednak żyje Krzysztof Wojnarowski, który nie traci fotograficznego zapału, gdy schodzi na nizinę. Efektem tych poszukiwań są mini cykle „Entropia”, „Czas zatrzymany”, „Metamorfoza”, czy też seria poświęcona znajomym z... KGB. Nie chodzi jednak w tym przypadku o pewną mroczną organizację z ZSRR, ale o bardzo sympatycznych rówieśników Krzysztofa grających w Krakowskiej Grupie Bluesowej, którym w trakcie występów scenicznych ubywa ze trzydzieści lat. Zobaczyliśmy również serie autoportretów, których motywem przewodnim był kosiarz, będący Krzysztofem Wojnarowskim i wielką metaforą zarazem z całym bagażem znaczeń i ikonografii. Od strony warsztatowej natomiast dowiedzieliśmy się na czym polega wyższość aparatu „Wiesna” nad „Smieną”. I pomyśleć, że cała ta wielka przygoda z aparatem fotograficznym mogła się w ogóle nie zacząć, gdyby nie pewien kolega Krzysztofa, który wiele lat temu wysłał na konkurs jego zdjęcia...bez wiedzy ich autora, który jak sam o sobie mówi ma raczej naturę introwertyka.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).