Kuba Wróbel: Walczymy o tytuł mistrzów Europy!
Kuba Wróbel, pilot rajdowy z Myślenic, ma na swoim koncie tytuły mistrzowskie i wicemistrzowskie wywalczone w rundach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Startował w rundach WRC – Rajd Monte Carlo, Rajd Szwecji. W tym sezonie pilotuje młodego kierowcę z Olsztyna Tymoteusza Abramowskiego osiągając z nim znakomite wyniki na trasach rund Mistrzostw Europy.
MACIEJ HOŁUJ: Dobrnęliśmy do połowy rajdowego sezonu, sezonu, który przyniósł dla Ciebie kolosalne zmiany. Pojawiłeś się na prawym fotelu samochodu rajdowego młokosa, kierowcy który co dopiero ukończył osiemnaście lat i jest jeszcze uczniem szkoły średniej. Nazywa się Tymoteusz Abramowski. Decyzja okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę bowiem wraz z Tymkiem zdążyliście w tym roku wziąć udział w trzech zaliczanych do Mistrzostw Europy (ERC) rajdach osiągając w nich znakomite wyniki w kategorii ERC3 (samochody).
KUBA WRÓBEL: Tak, to prawda. Towarzyszyłem Tymkowi w roli pilota podczas trzech z czterech rozegranych do tej pory, a zaliczanych w poczet rund ME rajdów. W hiszpańskim rajdzie Sierra Morena zajęliśmy w kategorii ERC3 trzecie miejsce, natomiast w Rajdzie Skandynawii i w Rajdzie Polskim odnieśliśmy zwycięstwa.
Którą z tych wygranych cenisz sobie najbardziej?
Trudno o jednoznaczną odpowiedź. W każdym z tych rajdów zastosowaliśmy z Tymkiem bardzo podobną taktykę, która, jak się okazuje, przyniosła dobre efekty.
Czy zdradzisz na czym polegała?
Na szybkiej jeździe i ataku już od samego startu. Bardzo dobrze czujemy się na nawierzchni szutrowej, a na takiej właśnie rozgrywane były wspomniane rajdy. Staraliśmy się jechać jak najszybciej podczas pierwszej pętli rajdu, a w kolejnych kontrolować sytuację i bronić zdobyczy. Jest to także nasz sposób na to, aby dać znać konkurencji, że odniesione przez nas zwycięstwa nie były dziełem przypadku.
Efekt przyjętej przez Was taktyki jest taki, że...
… że prowadzimy w klasyfikacji Mistrzostw Europy w kategorii ERC3. Ściślej mówiąc prowadzi Tymek bowiem nie startując w Rajdzie Węgier jestem w tej chwili sklasyfikowany jako pilot na drugim miejscu. Zajmujemy także drugie miejsce w kategorii Fiesta Trophy z niewielką stratą punktową do lidera tej klasyfikacji.
Wygląda na to, że w linii prostej zmierzacie po tytuł mistrzów Europy w ERC3?
Droga do tytułu jest jeszcze bardzo daleka, przed nami wciąż kilka rajdów, ale rzeczywiście, jeśli uda się w nich uzyskać podobne jak dotychczas wyniki będziemy mogli mówić o sobie „mistrzowie Europy”.
Czy wsiadając do rajdówki Tymka i mając świadomość, że to młokos w wieku zaledwie osiemnastu lat spodziewałeś się tak dobrych efektów jego jazdy?
Mówiąc szczerze tak. Już w Hiszpanii podczas pierwszego rajdu zrozumiałem, że mam do czynienia z olbrzymim talentem i kierowcą, mimo młodego wieku, dojrzałym taktycznie. Podczas rajdów zaliczanych do ME od kierowcy wymaga się odpowiedniego zarządzania tempem jazdy, są to rajdy bardzo wymagające nawierzchniowo, długie, wyczerpujące, nie można jechać w nich od startu do mety z gazem wciśniętym w podłogę, bowiem nie wytrzyma tego najlepiej nawet przygotowany samochód. Tymek udowodnił, że jest kierowcą ułożonym i że potrafi sprostać wymogom stawianym przez rundy ME.
Jesteś bardzo doświadczonym pilotem. Na ile Tymek skorzystał z tego faktu, słowem w czym mu pomogłeś, co doradziłeś?
Obowiązuje zasada, że to co dzieje się w samochodzie rajdowym, w samochodzie rajdowym pozostaje.
Zatem zapytam inaczej: czy Twoje rady przydały się Tymkowi?
Myślę, że tak.
Wspomniałeś, że Tymek doskonale czuje się na odcinkach szutrowych, tymczasem już za tydzień czeka Was wyprawa do Włoch, gdzie rozegrana zostanie kolejna runda ERC asfaltowy Rajd Rzymu. Jakie prognozy przed tym rajdem? Czy będziecie na asfaltach równie szybcy jak na szutrach?
Miałem okazję startować w tym rajdzie już trzykrotnie za każdym razem z Grzegorzem Grzybem. Raz zajęliśmy czwarte miejsce, raz trzecie, raz siódme. Znam ten rajd bardzo dobrze, to piękna impreza z odcinkiem specjalnym rozgrywanym wokół Koloseum. Rajdówki eskortowane są przez policjantów na motocyklach, tysiące kibiców, centrum Wiecznego Miasta wyłączone z ruchu na kilka godzin. Kiedy o tym mówię, mam gęsią skórkę. Myślę, że moje doświadczenie wyniesione z tego rajdu przyda się nam podczas tegorocznej edycji. Tymek wprawdzie pokazał w Hiszpanii, że po asfaltach także potrafi jeździć szybko, ale kilka moich rad może mu się przydać.
Jaki jest Rajd Rzymu?
Niezwykle zróżnicowany. Nawierzchnia zmienna, od dobrej po dziurawą, od przyczepnej po śliską, OS-y od szybkich po bardzo kręte. Rajd niezwykle wymagający. Nie bez kozery Rajd Rzymu jest w tym roku rajdem kandydackim do najwyższej kategorii WRC (World Rally Championship).
Po Rajdzie Rzymu zostaną Wam jeszcze do przejechania...?
Rajd Barum w Czechach, Rajd Chorwacji i Rajd Walii. Plan jest taki, aby pojechać wszystkie trzy.
Twoje tegoroczne starty to nie tylko Tymek, to także jeden z lokalnych kierowców – Tomek Bargiel. Pojechałeś z Tomkiem jedną z rund Tarmac Master, ale słyszę, że przymierzacie się do startu w lipcowym Rajdzie Valvoline Małopolski. Czy potwierdzasz tę informację?
Tak. Wystartujemy w tym rajdzie samochodem toyota yaris GR.
Zdradzisz plan taktyczny na ten rajd?
Odbyliśmy z Tomkiem testy na torze Jastrząb pod Radomiem testując elementy techniczne m.in. takie jak objazd beczki, weźmiemy także udział w dwudniowych testach tuż przed samym rajdem. Plan taktyczny? Nie szedłbym aż tak daleko. Mamy dobrze się bawić i notować stały progres w jeździe yarisem, pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony. Jednym słowem będziemy jechać swoje i wyciągać z tej jazdy wnioski na przyszłość.
Rozumiem, że liczysz na swoich kibiców?
Oczywiście, myśleniccy kibice są bardzo aktywni i widoczni przy rajdowych trasach, trudno zatem podejrzewać, że tym razem będzie inaczej.
Trochę porobiło się tak, że z całkiem sporej grupy zawodników rodem z Myślenic i okolic startujących w RSMP zostałeś na pokładzie sam. Dlaczego?
Mówiąc szczerze nie zastanawiałem się nad tym, ale rzeczywiście z dużej grupy pozostałem sam, reszta gdzieś się zapodziała, rozmyła, podejrzewam, że z różnych, najczęściej finansowych względów.
Życząc Ci gumowych drzew czekam na dobre wieści z Rzymu, a potem z... Myślenic.
Dziękuję.
rozmawiał: Maciej Hołuj
