MISTERIUM, jakiego jeszcze nie widzieliśmy

MISTERIUM, jakiego jeszcze nie widzieliśmy

Co to za pasterz, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, żeby uratować jedną? Co to za król, który do stolicy wjeżdża na osiołku? Cóż to za zbawiciel, który pozwala się ukrzyżować, choć moc posiada taką, że mógłby swoim oprawcom nie tylko uciec, ale ich rozgromić? Czy człowiek, który w oczach świata jest „niewypałem”, kryminalistą i wyrzutkiem, może odnaleźć sens życia w więziennej celi? Czy spotkanie z Chrystusem na „życiowej Golgocie” jest możliwe także dzisiaj? Te i jeszcze kilka innych pytań pada w najnowszym Misterium Męki Pańskiej Grupy Teatralnej MISTERIUM.

Dla stałego bywalca spektakli Grupy Teatralnej Misterium w Domu Katolickim istnieje dosyć czytelny podział na dwa rodzaje aktywności scenicznej tego zespołu. Jest premiera jesienna, w której wątki chrześcijańskie przewijają się w formie luźniejszej, bardziej komediowej i z dużą swobodą scenariuszową, którą ogranicza chyba tylko wyobraźnia pisarza. I jest premiera wiosenna, mająca w tytule Misterium Męki Pańskiej, czyli jazda obowiązkowa, w której z oczywistych względów na zupełną dowolność pozwolić sobie nie można. Nie można, ale przy scenarzyście z lekkim piórem, dużą erudycją i znakomitym warsztatem literackim da się spowodować, że nawet ten wiosenny kanoniczny tekst, przecież znany nawet niezbyt gorliwemu katolikowi, odczytujemy jakby był napisany wczoraj. I tak jak odczytuje go jeden z głównych bohaterów, Grzesio, którego autentyczna historia została w tym spektaklu wpisana w dzieję Męki Pańskiej.

Na tym nie koniec zaskoczeń, bo jest to historia rozpisana na wiele wątków i przeciętny widz nie od razu nawet rozpozna jej bohaterów. Tak, jak nie od razu nawet mu współcześni rozpoznali Chrystusa. Ba, są w tym przedstawieniu wątki humorystyczne co nieco zbliża wiosenną odsłonę Grupy Misterium do tej jesiennej i o dziwo nie jest to żaden faux pas. Kto tak zręcznie to wszystko połączył i sprawił, że ani przez chwilę nie byliśmy pewni jaka będzie kolejna scena Panie i Panowie, wysoki sądzie to jest scenarzysta Marcin Kobierski. Kto całym przedsięwzięciem tak pokierował, że przez dwie godziny oglądamy w akcji kilkudziesięciu aktorów amatorów grających jak zawodowcy? Debiutująca w roli pani reżyser Misterium Justyna Walicka. W tym miejscu powinny również zabrzmieć wielkie brawa dla całej Grupy Misterium, bo można sobie tylko wyobrazić ile muszą poświecić oni i ich rodziny, żeby osiągnąć taki efekt. Ale było warto, jak zawsze zresztą.

Terminy spektakli: 6.03 (piątek) godz. 19.15, 7.03 (sobota) godz.15.15 i 18.15, 13.03 (piątek) godz. 19.15, 14.03 (sobota) godz.15.15 i 18.15, 21.03 (sobota) godz.15.15 i 18.15, 22.03 (niedziela) godz.15.15 i 18.15, 29.03 (niedziela) godz.15.15 i 18.15.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).