Myślenice odczuwają skutki niżu demograficznego
Mniej dzieci, mniej oddziałów
Coraz mniej dzieci trafia do przedszkoli i szkół - to trend widoczny w całej Polsce, ale również coraz wyraźniej odczuwalny lokalnie. Dane z gminy Myślenice pokazują, że niż demograficzny przestaje być prognozą, a staje się rzeczywistością, która wpływa na funkcjonowanie systemu edukacji.
W tegorocznej rekrutacji do przedszkoli na rok szkolny 2026/2027 zaplanowano 481 wolnych miejsc, jednak zakwalifikowano 401 dzieci. Oznacza to, że już na początku kwietnia pozostało 80 wolnych miejsc. Jednocześnie w przedszkolach kontynuować edukację będzie 1 329 dzieci, co daje łącznie 1 730 przedszkolaków.
Warto przy tym zwrócić uwagę na strukturę wiekową przedszkolaków. W roku szkolnym 2025/2026 aż 501 dzieci to sześciolatki, które w najbliższym czasie opuszczą przedszkola i rozpoczną naukę w szkołach podstawowych. Już dziś widać jednak, że młodsze roczniki są mniej liczne, co oznacza, że liczba dzieci w systemie będzie się dalej zmniejszać. To właśnie ta luka - między odchodzącymi liczniejszymi rocznikami a wchodzącymi wyraźnie mniejszymi - najbardziej odczuwalna jest dla samorządów i dyrektorów placówek.
Choć liczby te na pierwszy rzut oka mogą wydawać się stabilne, szczegóły pokazują wyraźny trend spadkowy. W kilku placówkach zdecydowano się na ograniczenie liczby oddziałów. W Przedszkolu Samorządowym nr 3 liczba oddziałów zmniejszyła się z 4 do 3, w „czwórce” z 6 do 5, w „piątce” z 3 do 2, a w „szóstce” z 7 do 6. Podobna sytuacja dotyczy także innych placówek - w PS nr 8 liczba oddziałów spadła z 6 do 5, a w PS nr 1 z 4 do 3.
To nie jest odosobniony przypadek. Problem ma charakter ogólnopolski, a szczególnie widoczny jest w Małopolsce. Jak mówił na antenie RMF FM małopolski wicekurator oświaty Artur Pasek: „To jest rok do roku spadek o około 10 proc. Niestety, ta tendencja jest wzrostowa, czyli oprócz tego, że te 10 proc. rok do roku, to jeszcze jakiś tam dodatkowy procent w kolejnych latach. To oznacza, że samorządy już teraz muszą myśleć o tym, jak za kilka lat będzie wyglądać mapa przedszkoli i szkół. Na przykład dzieci urodzone trzy, cztery lata temu to jest już stan, który się nie zmieni. W związku z tym jest po kilka, kilkanaście oddziałów mniej. A to się wiąże m.in. z etatyzacją nauczycieli. Trzeba o tym pomyśleć zawczasu”.
Sytuacja w Myślenicach wpisuje się w ten trend. W roku szkolnym 2025/2026 do przedszkoli uczęszcza łącznie 1856 dzieci, w tym 501 sześciolatków. Jednak już dziś widać, że kolejne roczniki są mniej liczne, co przekłada się bezpośrednio na decyzje organizacyjne – takie jak łączenie grup czy ograniczanie liczby oddziałów.
Niż demograficzny niesie za sobą konkretne wyzwania. Z jednej strony oznacza mniejsze obciążenie infrastruktury, ale z drugiej - konieczność dostosowania sieci placówek, a także trudne decyzje dotyczące zatrudnienia nauczycieli i pracowników oświaty. Samorządy muszą również planować wydatki w sytuacji, gdy utrzymanie szkół i przedszkoli przy mniejszej liczbie dzieci staje się coraz mniej efektywne finansowo.
Eksperci podkreślają, że kluczowe będzie strategiczne podejście do zmian, nie tylko reagowanie na bieżące spadki, ale przewidywanie ich skutków w perspektywie kilku lat. W przypadku Myślenic oznacza to konieczność analizy przyszłej „mapy” przedszkoli i szkół, tak, aby dostosować ją do realnej liczby dzieci, a jednocześnie zachować dostępność edukacji dla mieszkańców.
