Na inaugurację same straty

Na inaugurację same straty

To, najdelikatniej rzecz ujmując, nie był wymarzony start do wiosennych rozgrywek dla myślenickich drużyn. Z czterech meczów, jakie zespoły z naszego miasta rozegrały w zeszłym tygodniu aż trzy zakończyły się porażką. Na dodatek w kilku przypadkach były to porażki okupione nie tylko stratą punktów, ale i ubytkami kadrowymi.

Zaczęło się w środę, gdy swój mecz w ramach 1/8 Pucharu Polski (na szczeblu małopolskim) rozgrywał Dalin Myślenice. Mecze z Trzebinią nie były ostatnio łatwymi przeprawami dla myśleniczan, a pojedynek pucharowy odbywał się dodatkowo na wyjeździe. Gdy jesienią ubiegłego roku te dwie drużyny zmierzyły się w pojedynku ligowy również w Trzebinii, to mecz zakończył się wynikiem 1:1, a gospodarze mogli tamto spotkanie nawet wygrać, bo w 75 minucie wykonywali rzut karny, ale na drodze do zwycięstwa stanął im wtedy Wyroba, broniąc strzał Tomasza Wróbla – golkipera Trzebinii. Tym razem o wyniku również zadecydowała jedenastka, ale Szymon Barczyk był już nieomylny. Jak podkreślił trener Trzebinii Szymon Stawowy drużyna Dalinu miała w tym meczu przewagę w posiadaniu piłki i do 20 metra przed bramką gospodarzy akcje myśleniczan wyglądały bardzo obiecująco. Potem jednak załamywały się na szykach obronnych Trzebinii, która nastawiła się na kontrataki i po jednym z nich, w drugiej połowie, wywalczyła rzut karny. Było to o tyle łatwiejsze, że Dalin wysoko wychodził do pressingu i robiło się sporo miejsca na boisku za plecami jego obrońców. Tak skończyła się przygoda pucharowa Dalinu w tym sezonie, ale to można by jeszcze przeboleć, chociaż perspektywa gry z Wieczystą Kraków w następnych rundach była z pewnością kusząca. Gorsza okoliczność jest taka, że w tym meczu bardzo poważnej kontuzji, zerwania więzadeł krzyżowych doznał Michał Górecki i jego rozbrat z boiskiem potrwa kilka miesięcy, a nie trzeba nikomu tłumaczyć, że Dalin bez jednego z braci Góreckich, to Boeing z uszkodzonym silnikiem.

MKS Trzebinia Siersza – Dalin Myślenice 1:0

Dalin: Światłoń – Biel, Jędrzejowski, Barhandi,Cienkosz – Kouri, Przetocki, Wojtan, Rak, Ostafin- Burkat

Sytuacja kadrowa Dalinu jest tym gorsza, że kontuzję łękotki ma również Dawid Kałat, a z powodu urazów, poza kadrą meczową są także Tomasz Stelmach i Filip Paryła. W tej sytuacji z niepokojem oczekiwaliśmy na wieści z sobotniego ligowego wyjazdu do Krakowa na mecz Clepardią. Był to niepokój uzasadniony. Podobnie jak w pucharowym meczu z Trzebinią rywale nastawili się na kontry i robili je tak skutecznie, że już po 18 minutach było 2:0. Dominujący w posiadaniu piłki i kulturze gry Dalin miał problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. Impas został przełamany dopiero przez Mateusza Kawulę, który płaskim strzałem zza szesnastki przy słupku zdobył gola kontaktowego. Pod koniec drugiej połowie stan meczu wyrównał wprowadzony kilkanaście minut wcześniej Bartłomiej Ostafin. Gdy wydawało się, że następne bramki dla Dalinu paść muszą, to Clepardia przetrwała nawałnicę i w 94 minucie skontrowała jeszcze raz. I kolejny raz było to wynikiem bardzo ofensywnego stylu gry Dalinu, który chciał zgarnąć całą pulę. Po tej porażce, szanse na włączenie się do walki o awans wydają się czysto iluzoryczne. O tym, czy Dalin szybko podniesie się po niefartownej inauguracji, przekonamy się już w najbliższą sobotę, gdy o 11 podejmie drużynę Strażaka Rajsko. Dalin w tym momencie traci 9 punktów do liderujących w tabeli Wiślan Jaśkowice.

Clepardia – Dalin Myślenice 3:2(2:1)

Bramki: 1:0 Bosak 3, 2:0 Wiczkowski 18, 2:1 Kawula 40, 2:2 Ostafin 86, 3:2 Sadowski 90 +4

Dalin : Wyroba – Tokarz,Jędrzejowski, Barhandi, Biel – Kouri,Kawula, Wojtan, Cienkosz(10 Rak),J.Górecki – Burkat (Ostafin 71)

Również na minusie wystartowali do rozgrywek wiosennych piłkarze Orła Myślenice. Jeszcze ledwie kilka miesięcy temu stoczyli dramatyczny bój w regionalnym finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu z Jordanem – Sum Zakliczyn i chyba podobnego starcia można było oczekiwać i tym razem. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla orłowców. Wzmocnieni Arturem Mistarzem i powracającym do drużyny Kamilem Czajkowskim nie sprostali Jordanowi,chociaż pierwsze 20 minut wskazywało na to, że oni będą dominować. Na boisku w Winiarach jednak potem istniał tylko Jordan. Kluczowe dla losów meczu były 3 minuty na początku drugiej połowy między 50, a 53, gdy Jordan wyszedł na trzybramkowe prowadzenie. Cztery bramki, jakie zaaplikował myśleniczanom były autorstwa Kiebuły, Płoszaja i Surówki, a ten ostatni zawodnik był chyba głównym aktorem całego meczu, bo do dwóch goli dodał również asystę przy trzeciej bramce. Najładniejszego gola jednak zdobył Płoszaj strzałem zza pola karnego. Orzeł zapewne zechce jak najszybciej zatrzeć niekorzystne wrażenie po pierwszej kolejce. Następna okazja nadarzy się już 29 kwietnia (18.00) w ligowym boju z Górnikiem Wieliczka. Po tym meczu Jordan Sum przeskoczył w tabeli Orła i zajmuje 8 miejsce z dorobkiem 16 punktów po 14 meczach. Orzeł spadł na 11 pozycje i ma o jeden punkt mniej.

Jordan Sum Zakliczyn – Orzeł Myślenice 4:0

Bramki:1:0 Kiebuła 27, 2:0 Surówka 50, 3:0 Surówka 53, 4:0 Płoszaj 83

Jordan : E.Burkat –Gudz, Gądek, Jabłoński, A.Ślusarczyk- Ciastoń(70 Zlezarczyk),Płoszaj, Jędrszczyk, A.Burkat, Surówka(80 Hachlica) –Kiebuła(85 Wojciechowski)

Orzeł :Pajka –Żak(80 Moskal),Kasprzyk(70 Burtan),Serafin,K.Górka(55 Topa)- Kyryłow(55 Ponomarenko),Sałach,Pilch(30 Depta),Czajkowski,Olesek - Bałucki

Tylko Górki spośród myślenickich drużyn zanotowały jakąś zdobycz punktową w trakcie pierwszego wiosennego weekendu z ligową piłką. Remis z Lubomirem Wiśniowa był jednak osiągnięty w dosyć kiepskim stylu, a zawodnicy Lubomira, oprócz kilku dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, zmarnowali nawet rzut karny. Spotkanie odbyło się w na sztucznym boisku w Myślenicach, ponieważ stan murawy obiektu w Poznachowicach Dolnych to uniemożliwił . W szeregach Górek zabrakło miedzy innymi kontuzjowanych – Krystiana Kubiczka i Ignacego Dudka, ale i tak byli zdecydowanymi faworytami, skoro w tabeli oba zespoły dzieli aż dziesięć miejsc (Górki 4, Lubomir 14). Futbol jednak jeszcze raz pokazał, że jest nieprzewidywalny. Bramki dla Górek zdobyli: Ziaja, który strzelił gola na 1:0 w 32 minucie oraz Witek, który doprowadził do remisu 6 minut przed końcem meczu.

Lubomir Wisniowa – Górki Myślenice 2:2

Górki : Szlachetka – Skawski(Szczypka), Kubiński, Maślak –Kuchnia(Hołuj), Bujas, Biela(Zlezarczyk), Zięba – Masłowski – Ziaja(Witek),Malina(Tylek)

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).