Nagrodzeni za pasję

Nagrodzeni za pasję

Ich codzienna praca często wykracza daleko poza szkolne mury. Z zaangażowaniem, cierpliwością i prawdziwą pasją kształtują kolejne pokolenia młodych mieszkańców naszej gminy. Zapraszamy do rozmów z laureatami nagrody, w tym numerze Magdalena Szczepańska - nauczycielka w Zespole Placówek Oświatowych w Drogini.

Co ta nagroda znaczy dla Pani osobiście i zawodowo?

Ta nagroda jest dla mnie ogromnym wzruszeniem i potwierdzeniem, że to, co robię od ponad dwudziestu lat, ma sens. Osobiście czuję wdzięczność - wobec uczniów, rodziców i współpracowników, bo bez nich nie byłoby tej drogi. Zawodowo to dla mnie sygnał, że warto dalej się rozwijać, szukać nowych pomysłów i nie tracić zapału. To też motywacja, by nadal dawać z siebie jak najwięcej.

Jakie wartości lub idee stara się Pani przekazywać uczniom na co dzień?

Przede wszystkim szacunek - do siebie nawzajem, do pracy i do różnorodności. Uczę ich otwartości na świat, odwagi w mówieniu w języku obcym, ale też odwagi w byciu sobą. Bardzo ważna jest dla mnie życzliwość i odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Staram się pokazywać, że błędy są naturalną częścią nauki, a nie powodem do wstydu.

Czy w swojej pracy ma Pani momenty, które szczególnie zapadły w pamięć?

Jest ich wiele - pierwsze publiczne wystąpienia uczniów w języku angielskim, ich sukcesy w konkursach, ale też zwykłe codzienne sytuacje, kiedy ktoś nieśmiały zaczyna wierzyć w siebie. Szczególnie wzruszające są momenty, gdy po latach byli uczniowie wracają i mówią, że lekcje angielskiego pomogły im w dalszej edukacji czy pracy.

Co najbardziej motywuje Panią do pracy w zawodzie nauczyciela?

Najbardziej motywują mnie uczniowie - ich ciekawość, poczucie humoru, energia. Każda klasa jest inna, każda historia wyjątkowa. To daje poczucie, że ta praca nigdy nie jest monotonna. Motywuje mnie też świadomość, że mam realny wpływ na budowanie ich pewności siebie i otwartości na świat.

Jakie wyzwania napotyka Pani w pracy i jak sobie z nimi radzi?

Jednym z wyzwań jest duże zróżnicowanie poziomu uczniów oraz tempo zmian we współczesnym świecie. Staram się podchodzić do każdego indywidualnie i szukać metod, które zaangażują zarówno tych śmielszych, jak i bardziej wycofanych. Pomaga mi rozmowa, cierpliwość i współpraca z rodzicami oraz innymi nauczycielami.

Czy ma Pani swoje „małe rytuały” lub sposoby budowania dobrej atmosfery w klasie?

Zawsze zaczynam lekcję od krótkiej, swobodnej rozmowy - czasem o pogodzie, czasem o tym, co wydarzyło się w weekend. Staram się dużo uśmiechać i wprowadzać elementy humoru. Często chwalę za wysiłek, nie tylko za efekt. Ważne jest dla mnie, by uczniowie czuli się bezpiecznie i wiedzieli, że mogą popełniać błędy.

Jakie plany lub marzenia zawodowe ma Pani na kolejne lata?

Chciałabym nadal rozwijać swoje kompetencje, wprowadzać nowe metody pracy i może realizować kolejne projekty językowe. Marzy mi się, aby moi uczniowie jeszcze częściej mieli okazję wykorzystywać język angielski w praktyce - w kontaktach międzynarodowych czy ciekawych inicjatywach.

Co powiedziałaby Pani młodemu nauczycielowi rozpoczynającemu swoją drogę zawodową?

Powiedziałabym: bądź sobą i nie bój się budować relacji. Wiedza jest ważna, ale najważniejszy jest człowiek. Daj sobie czas, nie zniechęcaj się trudnościami i pamiętaj, że każdy dzień w szkole to nowa szansa, by zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Na koniec chciałabym powiedzieć, że szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale przede wszystkim miejsce spotkania. Jeśli po latach moi uczniowie będą pamiętać nie tylko słówka i zasady gramatyczne, ale także poczucie, że ktoś w nich wierzył - to będzie dla mnie największa nagroda.

Rozmawiała Karolina Korneszczuk-Podoba

Karolina Korneszczuk-Podoba Karolina Korneszczuk-Podoba Autor artykułu

Studiowała resocjalizację na Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum. Jej największą życiową pasja jest praca, nie wyobraża sobie bezczynności, dlatego często robi wiele rzeczy na raz i z reguły jej się to udaje