Nareszcie przełamanie

Nareszcie przełamanie

Nie ma co ukrywać, Dalinowi to zwycięstwo potrzebne było jak tlen. Po serii sześciu meczów, w których myśleniczanie zdobyli zaledwie jeden punkt, można było z obawami patrzeć na wyjazdowe starcie z zespołem LKS Jawiszowice.

Tym bardziej, że w tabeli obie drużyny dzieli 8 punktów i 8 pozycji (Jawiszowice 4, Dalin 12), a Dalin w ostatnich sezonach doznał ze strony Jawiszowic kilku bolesnych porażek. Futbol jednak kolejny raz pokazał swoje zaskakujące oblicze.

Podopieczni Przemysława Senderskiego, którzy tydzień temu ledwie uratowali remis w meczu z przedostatnim w tabeli Okocimskim Brzesko, tym razem nie dość, że pokonali dużo wyżej notowanego rywala, to jeszcze uczynili to bardzo pewnie. W pierwszej połowie zdecydowanie zdominowali gospodarzy, zaś w drugiej cofnęli się do obrony, ale nie rozpaczliwej tylko takiej, która była zaczątkiem groźnych kontrataków. Taki Dalin chcemy oglądać w następnych meczach, gdy w najbliższą sobotę 20 maja na własnym stadionie zagra on z Unią Oświęcim (9 w tabeli) i tydzień później, gdy również u siebie zmierzy się z Glinikiem Gorlice (8 w tabeli). Dalin wyszedł ze strefy bezpośredniego zagrożenia spadkiem, ale droga do pełnego komfortu jest jeszcze daleka. Poprawę w grze widać jednak gołym okiem.

Jawiszowice - Dalin Myślenice 0:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Sobala 44, 0:2 Sobala 45

Jawiszowice: Hamelka - Archipow, Pitry, Radomski, Sitko – Dziedzic (75 Kania), Iwański (46 Mizera), Czaicki, Frączek, Hałat - Karcz

Dalin: Wyroba - Chochliński, Kowalski, Przetocki, Madej - Jędrzejowski, Biel (70 Gunia), Wojtan, Górecki, Supel – Sobala (80 Cienkosz)

Sedziował: Michał Fudala (Brzesko). Żółte kartki: Pitry, Hałat- Kowalski, Supel, Biel, Pilch (asystent trenera). Widzów:120

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).