Nawet w dziesiątkę mogli wygrać

Nawet w dziesiątkę mogli wygrać

Bez wątpienia jest coś na rzeczy z tymi dwoma jakże różniącymi się obliczami Dalinu - domowym i wyjazdowym. Na własnym boisku Dalin bywa rozczarowujący nawet gdy podejmuje zespoły z samego końca tabeli, na wyjazdach wygrywa z każdym.

W poprzednim wydaniu „Gazety Myślenickiej” pisaliśmy, że jeśli myśleniczanie utrzymają swoją tendencję, to z Trzebini wrócą z trzema punktami. I prawie się udało mimo tego, że podopieczni Przemysława Senderskiego ponad połowę meczu grali w liczebnym osłabieniu. Przetrzymali początkowy szturm Trzebini, a potem zaczęli wyprowadzać tak groźne kontry, że gospodarze z coraz większym respektem organizowali swoje akcje ofensywne. Dalin mógł wyjść na prowadzenie już w 9 minucie, ale indywidualna akcja Michała Ślaskiego zakończyła się strzałem, który z dużym trudem obronił Tomasz Wróbel. Cztery minuty później był już jednak bezradny, gdy do podania Jakuba Grzesika wystartował Mark Ponomarenko i wygrał pojedynek oko w oko z bramkarzem Trzebini. Potem wynik mógł poprawić jeszcze Kamil Sobala oraz Michał Cienkosz i wszystko wskazywało, że Dalin ma mecz pod kontrolą. Ale w 44 minucie strata myśleniczan na własnej połowie i akcja ratunkowa Michała Supela sprawiła, że otrzymał on żółtą kartkę. Niestety drugą w tym meczu. W takiej sytuacji jeszcze większym kunsztem musiał się wykazać grający od pierwszej minuty znakomity mecz bramkarz Dalinu - Arkadiusz Krzyżanowski. Obronił strzały Balcera, Cechela, Zembola i Jampicha, a przy okazji rozgrywał piłki jak klasyczny libero z czasów, gdy jeszcze istniała taka pozycja. Szans nie miał jednak w 75 minucie, gdy Arfa z najbliższej odległości posłał piłkę do bramki Dalinu, korzystając z nieporozumienia między Łukaszem Kowalskim i Jakubem Jędrzejowskim. Wydawało się, że teraz dopiero zacznie się dla Dalinu klasyczna „Obrona Częstochowy”, ale nic z tych rzeczy. Mógł on nawet wygrać, gdyby odrobinę większą precyzją wykazali się obaj Michałowie - Cienkosz i Ślaski. Nie zmienia to jednak faktu, że zobaczyliśmy drużynę, którą chcielibyśmy oglądać zawsze. Pressującą wysoko, rozgrywającą piłkę na połowie przeciwnika, dynamiczną, zdecydowaną i nie tracącą rezonu nawet w sytuacjach kryzysowych. Oby taki Dalin wyszedł w sobotę o godzinie 15 na boisko Sępa Droginia, gdzie zagra z LKS Jawiszowicami.

IV liga małopolska, 28.09.2024

MKS Trzebinia - Dalin Myślenice 1:1 (0:1)

Arfa 75 - Ponomarenko 13

Żółte kartki: Piekarz, Zakrzewski, Zybiński - Supel

Czerwona kartka: Supel 45 (druga żółta)

Trzebinia: Wróbel - Piekarz (58 Szemiot), Zybiński, Jampich, Grzyb (70 Sieczko) - Zakrzewski, Sucharski (58 Karcz), Kalinowski - Balcer (51 Arfa), Zembol, Chechelski (78 Macek).

Dalin: Krzyżanowski - Gunia, Jędrzejowski, Kowalski, Cienkosz - Sobala (90+4 Rojek), Ponomarenko (83 Szifer), Dara, Ślaski, Supel - Grzesik.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).