Nie dla wyniku, tylko dla sportu

Nie dla wyniku, tylko dla sportu

Baron Pierre de Coubertin mówił, że najważniejsze nie jest zwycięstwo, ale udział. Kto jeszcze pamięta, że pierwotnie o to chodziło w igrzyskach olimpijskich i sporcie w ogóle? Pewnie niewielu. Dlatego warto zauważyć i pochwalić inicjatywę, jaką był w tym roku Górski Bieg na Uklejnę zorganizowany przez Marcina Rapacza i Krzysztofa Fikasa przy współudziale TKKF Ognisko „Uklejna”.

Impreza biegowa, która odbyła się 11 lipca ze startem i metą na Zarabiu przy ul. Spacerowej miała na celu promocję Miasta i Gminy Myślenice, przede wszystkim jednak miała popularyzować zdrowy styl życia i bieganie jako naturalną formę wzmacniania odporności i spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. Chyba żadnego innego sportu nie potrzeba nam teraz tak bardzo, biorąc pod uwagę jak dalece unieruchomiła nas pandemia i jak wielu z nas z takiej aktywności w związku z nią zrezygnowało. W Górskim Biegu na Uklejnę nie o nagrody chodziło, bo rywalizowali o nie tylko zawodnicy z grupy A, natomiast wśród uczestników z grupy B i C puchary zostały rozlosowane. Te 8 kilometrów biegu to była najlepsza forma spędzenia kilkudziesięciu minut na łonie przyrody. Nie było namierzania czasu i poza grupą zaawansowanych zawodników nie było bezpośredniej rywalizacji. Górski Bieg na Uklejne to była próba dla samego siebie. Nie siedź w domu – idź na spacer lub pobiegaj i sprawdź czy nie zardzewiałeś przez ostatnie miesiące.

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).