Niebezpiecznie na szlakach

Powiat 13 kwietnia 2021 Wydanie 14/2021
Niebezpiecznie na szlakach

O rozwiązanie problemu, który daje się we znaki mieszkańcom Myślenic, zaapelował radny Jan Bylica do starosty Józefa Tomala. Chodzi o niszczenie pieszych szlaków turystycznych przez motocyklistów oraz poruszających się po nich kładami. Niestety jego apel nie znalazł zrozumienia u starosty.

Sprawa nie jest błaha, gdyż nie chodzi tylko o to, że pojazdy rozjeżdżają szlaki, ale stwarzają na nich realne zagrożenie dla pieszych, Szczególnie motocykliści zjeżdżający na „dużym gazie” z góry, którzy za krzakami są niewidoczni. Hałas, który wywołują pojazdy słychać dopiero w ostatniej chwili i nie jeden turysta został zmuszony do „uskoczenia” przed rozpędzonym pojazdem. Niestety, czasem w wąwozie szlaku nie ma gdzie uskoczyć. A przecież po szlakach wędrujemy z małymi dziećmi.

Sprawę zgłosił na sesji rady powiatu 29 marca Jan Bylica, który zabrał głos po przedstawieniu sprawozdania z działalności Komisji Bezpieczeństwa i Porządku, której z mocy prawa przewodniczy starosta. Jak wyjaśnił, już w 2017 roku w imieniu kilkunastu właścicieli działek na stoku Dalinu, interweniował w tej sprawie u komendanta myślenickiej policji, ale bez rezultatów.

- Myślę, że czas kiedy w pracach Komisji Bezpieczeństwa i Porządku uczestniczą szefowie klubów koalicji rządzącej powiatem (jeden to starosta Józef Tomal, drugi to były burmistrz Maciej Ostrowski), a więc ludzie, którzy na politykę bezpieczeństwa powiatu mają decydujący wpływ, wydaje się najwłaściwszy do tego, aby po raz kolejny próbować rozwiązać ten narastający problem. Poruszanie się pojazdami mechanicznymi po szlakach turystycznych i duktach leśnych jest szczególnie uciążliwe w okresie wiosennym i jesiennym w warunkach rozmiękczonego gruntu ponieważ powoduje powstawanie głębokich kolein, a te powodują dalszą, przyspieszoną erozję, szczególnie na stokach. Problem przedstawiłem na przykładzie żółtego szlaku znajdującego się w Myślenicach będącego przedłużeniem ulicy Dąbrowskiego i biegnącego dalej w kierunku Sułkowic i Kalwarii – mówi Jan Bylica.

Jednym z zadań samorządu powiatowego jest dbanie o porządek publiczny i bezpieczeństwo obywateli, w tym właśnie celu powołana jest Komisja Bezpieczeństwa i Porządku. Członkami tej komisji są osoby powołane do pracy przez starostę, w tym m.in. komendant komendy powiatowej policji.

- Dzięki zrozumieniu wagi problemu przewodniczący rady powiatu Tadeusz Żaba umożliwił mi przedstawienie krótkiej prezentacji przedstawiającej skutki nieodpowiedzialnego zachowania motocyklistów i „kładowców” na szlakach. Celem mojego wystąpienia było zainteresowanie tą sprawą Komisji Bezpieczeństwa i Porządku, aby ta w powiatowym programie zapobiegania przestępczości oraz porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, spróbowała wypracować mechanizm działań oraz odpowiednie środki, które stosowane metodycznie i systematycznie spowodowałyby wyeliminowanie tego negatywnego zjawiska – opowiada radny Jan Bylica

Jego wystąpienie na sesji spotkało się z poparciem wielu radnych nie tylko z Klub PiS, ale także przedstawiciela koalicji rządzącej m.in. Edwarda Zadory, który wskazał, że podobny problem występuje także w gminie Tokarnia i zaapelował o pochylenie się nad nim. Na marginesie należy wspomnieć, że powyższy program w naszym powiecie stracił aktualność w 2019 roku, a Komisja jest na etapie jego aktualizacji. Inaczej niż radni zareagował starosta Józef Tomal.

- Moje wystąpienie spotkało się z ostrą krytyką starosty Józefa Tomala, który stwierdził, że nie może pozwolić na obciążanie starostwa wciąż nowymi zadaniami, co wydaje mi się niezrozumiałe w kontekście ustawowych zadań samorządu powiatowego. Niestety należy zauważyć, że dotychczasowa działalność kierowanej przez starostę Komisji Bezpieczeństwa i Porządku jest trochę bez składu i ładu, jednak mam nadzieję, że ta sytuacja ulegnie zmianie, a sam starosta po przemyśleniu sprawy dojdzie do podobnych jak ja wniosków. Jesteśmy tylko ludźmi, nie lubimy krytyki, jednak jeżeli krytyka prowadzi do dobrych rozwiązań to cała nasza lokalna społeczność zyskuje – wyjaśnia Jan Bylicy

Podobna reakcja starosty miała miejsce przy zgłoszeniu problemu z odśnieżaniem chodników przy drogach powiatowych przez radnego Roberta Pitalę. Najpierw starosta próbował bagatelizować problem, później zasłaniał się przepisami prawa, a na koniec stwierdził, że powiat nie ma na to środków finansowych. Ostatecznie pod naciskiem radnych z klub Prawa i Sprawiedliwości zgodził się, że problem będzie jeszcze dyskutowany na komisjach rady powiatu.

- Na razie temat ten nie został rozwiązany. W zasadzie starosta broni stanowiska, że powiatu na to nie stać, ale nawet nie przedstawił wyliczeń ile to dodatkowe odśnieżanie będzie kosztowało. Mam nadzieję, że zarówno w sprawie odśnieżania chodników jak i w temacie rozjeżdżania szlaków przez motocyklistów starosta zrozumie, że są to ważne dla mieszkańców powiatu problemy i trzeba robić wszystko, żeby je rozwiązać. Ale żeby tak było trzeba najpierw chcieć, a od jakiegoś czasu ciągle słyszymy od starosty, że to nie sprawy powiatu, że się nie da, że nie ma środków, że to inni powinni się tym zająć. Chyba nie na tym polega praca samorządowca – mówi Robert Pitala, szef klubu radnych PiS w radzie powiatu.

Trzeba podkreślić, że o ile w sprawie odśnieżania chodników w zasadzie „chodzi” tylko o pieniądze, o tyle problem kładów na szlakach nie jest łatwy do rozwiązania. Nie wystarczy zrobić tor na działce na Zarabiu, jak na „odczepnego” zaproponował starosta. Większość motocyklistów, którzy jeżdżą po „dzikim” terenie wokół Myślenic nie zgodzi się jeździć „w kółko” na hektarowej działce. Niestety jest to złożony problem w rozwiązanie którego muszą zaangażować się różne instytucje i służby.

- Nie oczekuję od starosty cudów. Zgadzam się ze starostą, że on sam tego problemu nie rozwiąże. Jednak spójne działania samorządów i odpowiednich służb poparte odpowiednimi środkami technicznymi i finansowymi, ale przede wszystkim działania systematyczne i pragmatyczne z pewnością w perspektywie kilku lat przyniosą poprawę sytuacji w tym zakresie. Tego oczekują od nas mieszkańcy, a samorządy są po to powołane, aby rozwiązywać problemy zgłaszane przez mieszkańców – mówi radny Jan Bylica.

Oby już dziś powiat rozpoczął działania nie czekając aż zostanie do tego zmuszony jak dojdzie do jakiegoś nieszczęśliwego wypadku.