Niesprawiedliwie podzieleni

Niesprawiedliwie podzieleni

Musi nadejść czas w życiu młodego człowieka, kiedy przetnie on pępowinę łączącą go z domem rodzinnym. Jest to trudny proces (niejednokrotnie zdarza się, że nie zakończy się on spodziewanym sukcesem) jednak jest konieczny do efektywnego wejścia w dorosłość, samodzielnego podejmowania decyzji, do założenia własnej rodziny.

Mój czas nadszedł z chwilą wyjazdu na studia do Lublina. Był to wspaniały okres, pomimo wielu trudności i niespodziewanych doświadczeń. Ludzie tam poznani mieli i mają do tej pory znaczący wpływ na moje życie. Tydzień temu dowiedziałam się o śmierci jednego z moich profesorów – profesora Piotra Francuza psychologa, wieloletniego wykładowcę KUL, kierownika Katedry Psychologii Eksperymentalnej oraz Perception & Cognition Lab. Pamiętam, że zajęcia z nim były jedynymi, na które przychodziła większość studentów. Wszyscy chłonęli słowa pana profesora z zapartym tchem, tak pięknie i ciekawie opowiadał o tym, jakie znaczenie ma biologia w naszym postrzeganiu rzeczywistości. Dzisiaj nie będę jednak pisać o profesorze, ale pragnę wyrazić wdzięczność za możliwość poznania go poprzez artykuł o człowieku, jego wyjątkowości, naturze, jego zdolnościach, marzeniach i potencjale.

Mózg posiada w przybliżeniu 86 miliardów neuronów. Są to komórki, których zadaniem jest przetwarzanie i przekazywanie informacji. Każdy z neuronów łączy się z 7 tysiącami innych. Podsumowując połączeń w naszym mózgu jest 10:15. Jest to niemożliwa do wyobrażenia sobie sieć, w której „kotłuje” się nasza wiedza, emocje, reakcje, wspomnienia itp. Jak nie zachwycić się człowiekiem? Dodajmy jeszcze fakt, że wykorzystujemy możliwości mózgu tak w 20%. Naukowcy cały czas badają ten organ, tworzą symulacje, pojawiają się nowe komputery. Najnowsze komputery w porównaniu do naszego mózgu to dziecinne zabawki.

Mózg jest fascynujący, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Gdy jedna część jest uszkodzona lub zaburzona jej funkcja zostaje przypisana innemu obszarowi. Niesamowite. Dlatego też osoby niewidzące mają zazwyczaj bardzo silnie rozwinięte pozostałe zmysły. Mózg kompensuje braki gdzie indziej. I tu trzeba nam uświadomić sobie, że ten mózg jest nasz, że to my jesteśmy tak rozumni, zdolni, zaradni. Dostaliśmy nasz mózg jako narzędzie, z którego powinniśmy korzystać. A może też się od niego uczyć?

Od mózgu możemy nauczyć się jednej, moim zdaniem najważniejszej rzeczy – kompensacji. Każdy z nas ma jakieś kompleksy. Za gruby, za chudy, za niski, za wysoki, długie ręce, szerokie barki, niewymiarowa głowa. Albo w inną stronę: nic nie umiem, nic mi nie wychodzi, inni potrafią to czy tamto, a ja mam dwie lewe ręce, brzydko śpiewam, nie rysuję… Tych rzeczy jest mnóstwo i można tak wymieniać w nieskończoność. Muszę tu coś jasno zaznaczyć. KAŻDY z nas jest niepełnosprawny w jakiejś dziedzinie. Każdy z nas widzi swoje braki, niedoskonałości, ułomności.

Kiedyś postrzegałam talenty jako talenty artystyczne, pisarskie, muzyczne. Takie, które widać gołym okiem. Jednak później zaczęłam dostrzegać inne rzeczy. Talent mojej mamy do wyłapywania zmian w nastrojach innych osób, talent taty do odnajdywania pozytywnych cech w, moim zdaniem, beznadziejnej sytuacji, talent siostry do rozmiękczania ludzkich serc, talent męża do oddzielania rzeczy ważnych od tych tak naprawdę nieistotnych, itp. To są zdolności, w których jesteśmy niezastąpieni. Drobne rzeczy, które kompensują braki w innych dziedzinach. Kompensują? Te najmniejsze wyrazy naszego zainteresowania drugim człowiekiem są o wiele bardziej istotne, budujące.

Oczywistym jest, że nie ma dwóch takich samych ludzi. Zarówno jeśli wziąć pod uwagę wygląd zewnętrzny jak i zdolności. Wyobraźmy sobie świat składający się z samych, idealnych klonów. W takim świecie nie byłby miejsca na ciekawość, nowe doświadczenia, na bliskość i relację. Jesteśmy różni, by siebie nawzajem ubogacać. Słowa piosenki pięknie to podsumowują: „Nikt nie ma z nas tego co mamy razem. Każdy wnosi ze sobą to co ma najlepszego. Zatem, aby wszystko mieć potrzebujemy siebie razem”.

W tym tygodniu chcę zaprosić do odkrywania swojej wyjątkowości i wartości. Codziennie zapisujmy sobie to, co dobrego zrobiliśmy dla innych. To może być drobnostka, uśmiech, rozmowa, pomoc w przygotowaniu posiłku. Następnie pójdźmy troszkę dalej i zastanówmy się o jakiej zdolności świadczy ten nasz czyn. Przykład: przyszłam do babci na kawę. Jestem więc osobą, dla której liczy się rodzina i bliskie relacje; potrafię prowadzić rozmowę; uważnie słucham; jestem na tyle zorganizowana, że nie mam problemu, by znaleźć czas na odpoczynek. To są proste rzeczy i wydawać by się mogło, że każdy posiada takie umiejętności i nie jest to nic niezwykłego. Nic bardziej mylnego. Te prozaiczne rzeczy, sprawy dnia codziennego, one definiują nas jako ludzi. Przez takie małe czynności, świat staje się choć troszkę lepszy, piękniejszy. Jako najlepiej rozwinięty gatunek we wszechświecie oprócz przywilejów, mamy również obowiązki. Jesteśmy zobowiązani do dbania o siebie i swój dom. Zapraszam więc do wspólnego zmieniania świata.

psycholog Maria Jamróz