Od polityka do pełnomocnika

Felieton 16 stycznia 2024 Wydanie 3/2024
Od polityka do pełnomocnika

W ubiegłym tygodniu wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar powołał Macieja Ostrowskiego na swojego pełnomocnika do spraw współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego. Jest to nowe stanowisko, jakiego dotychczas w urzędzie wojewódzkim nie było.

Obaj panowie, jako kandydaci „Trzeciej drogi”, prowadzili wspólną kampanię wyborczą do parlamentu, obecny wojewoda do senatu, a Maciej Ostrowski do sejmu. Żaden nie odniósł sukcesu i nie otrzymali nominacji wyborców, ale Krzysztof Klęczar został powołany na stanowisko wojewody, czyli został przedstawicielem rządu w terenie.

Teraz powołał swojego pełnomocnika ds. samorządu. Według informacji przedstawionych na stronie małopolskiego urzędu wojewódzkiego zakres zadań nowego pełnomocnika jest bardzo szeroki, jednym z nich jest: „upowszechnianie i wspieranie działań Rady Ministrów oraz poszczególnych ministrów w zakresie realizacji priorytetów gospodarczych i społecznych poprzez informowanie jednostek samorządu terytorialnego o bieżącej polityce rządu i wynikających z tego tytułu nowych rozwiązaniach, projektach i zobowiązaniach”. Czyli pełnomocnik ma prowadzić „politykę informacyjną” nowego rządu w terenie. W czasie obecnego chaosu jaki zapanował w naszym kraju, w tym również informacyjnego, być może ktoś taki jest niezbędny. Pytanie tylko czy obecny pełnomocnik będzie wiarygodny.

Nominacja na to stanowisko zapadła niejako w cieniu wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie, który uchylił wyrok uniewinniający byłego burmistrza Myślenic, w sprawie rozbiórki „starej szkoły” w Krzyszkowicach, o czym pisaliśmy dwa tygodnie temu („Były burmistrz jednak może zostać skazany” GM nr 1/2024). W uzasadnieniu do tego wyroku sędzia zwrócił uwagę m.in. na to, że burmistrz powinien był wiedzieć, że w gminnej ewidencji zabytków są błędy, gdyż wskazano błędną lokalizację zabytku, tak samo nieprawidłowy był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, na podstawie którego starosta wydał „milczącą” zgodę na rozbiórkę. Błędy te doprowadziły do zainicjowania nieprawidłowej procedury rozbiórki zabytkowego budynku „starej szkoły” w Krzyszkowicach. Dlatego w ocenie Sądu Odwoławczego oskarżony „zrealizował znamiona strony przedmiotowej jak i podmiotowej czynu zarzucanego mu aktem oskarżenia”. To stanowisko nie przesądza o przyszłym wyroku, który zapadnie po ponownym procesie przed Sądem Rejonowym w Myślenicach, jednak jest pewnym „obciążeniem” dla nowego pełnomocnika.