„Otwórzmy przed nimi życie”

„Otwórzmy przed nimi życie”

Hasło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną brzmi „Otwórzmy przed nimi życie”. W Polsce PSONI realizuje tę myśl od 60 lat, a w samych Myślenicach od 20. Dwie dekady temu z marzenia rodziców o tym, aby ich dzieci miały się gdzie uczyć, być rehabilitowane i uzyskiwać samodzielność powstało koło terenowe PSONI.

Te dwie dekady zmieniły życie osób z niepełnosprawnością i ich rodzin. I nie tylko ich, bo dla lokalnej społeczności to (odrobiona) lekcja empatii i tolerancji.

Jeszcze wcześniej, bo w latach 90-tych w Myślenicach utworzona została Placówka Opiekuńczo-Profilaktyczna dla dzieci zdrowych i specjalnej troski, która była swoistym zalążkiem tego co stało się później. Jak mówiła podczas gali jubileuszowej Teresa Chłosta, która była tą osobą do której rodzice zwrócili się o pomoc, nie byłoby tej placówki, ani później koła gdyby właśnie nie rodzice dzieci niepełnosprawnych intelektualnie, a dokładnie gdyby nie ich wola i determinacja.

To oni doprowadzili do tego, że w 2003 roku Zarząd Główny PSONI (wtedy jeszcze PSOUU) zarejestrował koło terenowe, a Prezydium Zarządu Głównego stosowną uchwałą powołało Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy w Myślenicach. Paweł Karniowski, były wieloletni przewodniczący koła PSONI w Myślenicach wspominał podczas gali, jak trudno było przekonać ówczesne władze powiatu do tego, aby zarejestrowały OREW.

- Po długich staraniach udało się i OREW ruszył 1 stycznia 2004 – wspominał.

Placówka ta miała wówczas 18 uczniów. Dziś ma ich blisko 100.

Po OREW-ie przyszedł czas na oddział wczesnego wspomagania (dziś korzysta z niego 69 dzieci) i oddział wsparcia dla dorosłych, który później, po długich staraniach koła został przekształcony w Środowiskowy Dom Samopomocy „Magiczny Dom”, do którego uczęszcza obecnie 28 dorosłych (w oddziale zaczynali z 11 osobami). Są to nie tylko osoby z niepełnosprawnością intelektualną (również w stopniu głębokim), ale dodatkowo ze sprzężeniami. To go wyróżnia spośród większości ŚDS-ów, bowiem takie osoby wymagają większego wsparcia, a więc i większej wiedzy jak to robić.

Dziś nieraz jest stawiany za wzór.

Żeby powstał ŚDS rodzice i kadra znów musieli się wykazać ogromną determinacją.

- Chodziliśmy, pukaliśmy… Słyszałam: „nie da się”, „nie ma takiej potrzeby”, „a może kto inny?”… Robiliśmy to mimo, że nie do końca wierzyliśmy, że się uda. Udało się! - wspominała podczas gali Anna Kapusta, kierownik „Magicznego Domu”.

Tego wszystkiego, odwagi w dążeniu do celu, żelaznej konsekwencji i efektów gratulowali członkom myślenickiego koła PSONI goście zaproszeni na galę. Od samorządu województwa małopolskiego koło otrzymało medal Polonia Minor, który Marcinowi Jamrozowi i Annie Kapuście z zarządu koła wręczyli Marta Mordarska, radna Sejmiku Małopolskiego i wieloletnia dyrektor małopolskiego oddziału PFRON oraz radny Sejmiku Robert Bylica. - Jesteście przykładem do naśladowania, dobrym wzorem dla innych – mówiła przy tym radna.

W szczególny sposób za minione 20 lat podziękowała kołu prezes zarządu głównego PSONI dr Monika Zima-Parjaszewska.

- To co zrobiliście to był bardzo ważny krok, nadaliście sens życiu bardzo wielu osobom – powiedziała.

Ani rodzice, ani pozostali członkowie zarządu nie spoczywają na laurach. Opracowują strategię rozwoju stowarzyszenia. Kreślą kolejne marzenia i plany.

Inaczej niż OREW, który dokładnie 10 lat temu zyskał własną siedzibę przy ul. Zdrojowej (także dzięki temu, że rodzice nie „odpuścili”, ale konsekwentnie i skutecznie zabiegali o pieniądze na jego budowę, przekonując o tej potrzebie m.in. radnych gminy Myślenice), ŚDS nie ma własnego miejsca. Najpierw mieścił się w wynajmowanym lokalu przy ul. Żwirki i Wigury, potem na osiedlu 1000-lecia, a obecnie w użyczony przez gminę budynku przy na Zarabiu.

Marzenia o własnym domu dla „Magicznego Domu” mają jednak szansę się ziścić. Starania zarządu koła doprowadziły do tego, że w tym roku pozyskali środki na opracowanie projektu budynku, który ma stanąć naprzeciwko OREW-u. Ma on pomieścić nie tylko ŚDS (i to oferujący więcej miejsc niż teraz), ale także mieszkania chronione i treningowe.

- Liczymy na to, że w przyszłym roku dokumentacja będzie gotowa i będziemy mogli uczynić kolejny krok – mówiła Anna Kapusta.

Tego, żeby spełnili marzenie o domu dla „Magicznego Domu” życzył im podczas gali burmistrz Jarosław Szlachetka, a jednocześnie zadeklarował, że tak długo jak będzie potrzeba mogą korzystać z obecnego miejsca.

Nawiązał też do planów gminy, a dokładnie Centrum Usług Społecznych, które planuje zmodernizować i zaadaptować budynek byłej szkoły na Chełmie na Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne, które będzie oferowało opiekę dzienną lub całodobową osobom niepełnosprawnym, a tym samym stanie się wsparciem dla ich rodzin i opiekunów.

dr Monika Zima-Parjaszewska, prezes zarządu głównego PSONI:

Nie ma drugiej takiej organizacji w Polsce oraz w Europie, która od 60 lat wytycza trendy myślenia o niepełnosprawności intelektualnej. Myślenice to nasza rodzina, dlatego że działa tu jedno ze 118 kół terenowych. Członków naszego stowarzyszenia jest już 11 tys. zł. To także ponad 400 placówek w całej Polsce, które wspierają osoby z niepełnosprawnością intelektualną. PSONI rocznie wspiera ponad 33 tys. zł osób z niepełnosprawnością(…) Nie jest łatwo żyć z osobą niepełnosprawną intelektualnie, ale są ludzie w Polsce, którzy postanowili, że nie tylko będą z nimi żyli, ale postanowili, że jakość tego życia będzie najlepsza. Chcemy szukać w każdym człowieku potencjału, chcemy żeby ten człowiek miał prawo do niezależnego życia.

Teresa Chłosta, była (pierwsza) wieloletnia dyrektor Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Myślenicach:

Gdyby nie było PSONI… nie byłoby tego, co powstało. Niepełnosprawne dzieci i ich rodzice straciliby prawo do życia takiego, jakie powinien mieć każdy człowiek, bez dzielenia na lepszych i gorszych. Oni i tak mierzą się na każdym kroku z wieloma trudnościami, a już matki to dla mnie prawdziwe bohaterki. One wiedzą co to ból, co to nieprzespane noce. Zawsze je podziwiałam za ogromną, wręcz niezwykłą siłę i tak już zostanie. Gdyby nie było PSONI nie byłoby też zmiany, jaka zaszła w naszym społeczeństwie. Nie ma już tego dziwnego zainteresowania na ulicy naszymi dziećmi, które widać było na początku, kiedy szły na spacer z opiekunkami, bo stało się to częścią naszego życia.

Agnieszka Miąsko, mama Jasia, ucznia OREW i członkini zarządu koła terenowego PSONI w Myślenicach:

Gdyby nie było PSONI… nasze dzieci nie miałaby otwartego świata przed sobą. Bo dzięki temu, że korzystają z tak wielu form wsparcia, edukacji i rehabilitacji mogą się rozwijać. Następuje też interakcja za społeczeństwem, do którego wychodzimy z naszymi dziećmi, a które dzięki temu otwiera się na nie. To jedno z głównych założeń PSONI – otwierać przed naszymi dziećmi życie, ale też zachęcać cały świat wokół nich, żeby ich przyjmował takimi jacy są i dawał im to, co może najlepszego.

PSONI wytyczyło kierunki działania. Bez tego, jako rodzice i opiekunowie osób z niepełnosprawnościami, chyba nie bylibyśmy w stanie zapewnić im tak doskonałej opieki. Gdyby nie było PSONI nasze dzieci siedziałyby w domu. Być może byłyby jakieś formy wparcia, ale myślę, że nie takie jakie mamy, bo PSONI oferuje kompleksową opiekę. Zaczyna się ona już w momencie, kiedy dziecko jest diagnozowane. Jest system wczesnego wspomagania rozwoju, potem OREW, w którym uczą się dzieci od 3 do 24 roku życia, a potem jest oferta dla dorosłych, czyli Środowiskowy Dom Samopomocy. Bardzo chcielibyśmy pociągnąć to jeszcze dalej tworząc zakład aktywizacji zawodowej. Niedawno gościliśmy w Jarosławiu, gdzie takie działają. Mamy głowy pełne pomysłów, które chcemy przekuć w czyny. Przed nami też budowa siedziby dla „Magicznego Domu”.