Palmowa Niedziela. Śladami Tradycji

Palmowa Niedziela. Śladami Tradycji

Czas wielkanocnych świąt zbliża się nieuchronnie. W pamięci najstarszych mieszkańców regionu ożywają wspomnienia dawnych zwyczajów i obrzędów z tym okresem związanych.

Niektóre odeszły w niepamięć, inne zaś są nadal pielęgnowane. Wiele z nich wiąże się ze świętami Niedzieli Palmowej. Symbolem tego dnia są palmy wielkanocne nierzadko wielometrowej wysokości, wykonane z leszczynowych „bagnięć” – gałązek wikliny z baziami. Palmy zdobione na „dawną modę” dekorowano i nadal dekoruje się gałęziami choiny, sosny, bukszpanu, puszystych traw oraz sztucznymi, bibułkowymi kwiatami. Dodatkowym elementem upiększającym palmę wielkanocną były i są wielobarwne wstążki, dawniej papierowe, dziś płócienne. Palmy wielkanocne przeszły w istocie niebywałą metamorfozę. Wykonawcy współczesnych palm starają się nadać im formę prawdziwie artystyczną, nierzadko aż nadto wymyślną. Wystarczy rozejrzeć się po przedświątecznych straganach i stoiskach handlowych, by dostrzec, jak dalece fantazyjnie i oryginalnie są one dziś formowane i dekorowane. Wystarczy też uważnie przyjrzeć się urodzie dzisiejszych palm prezentowanych podczas organizowanych nieomal w całym kraju, coraz modniejszych konkursach na najpiękniejszą palmę wielkanocną.

Wróćmy jednak do dawnych tradycji mających bezpośredni związek z odwiecznym symbolem Palmowej Niedzieli. „Gałązek z poświęconych palm używano do różnych celów magicznych” – podkreśla Małgorzata Brelewska – Polowa – autorka licznych opracowań dotyczących tradycyjnej obrzędowości w myślenickiem i na terenach ościennych. „Zrobione z nich krzyżyki, przybijano nad drzwiczkami obór i chlewów, aby uchronić bydło i trzodę chlewną przed skutkami czarów i złych mocy. Zatykano je także w polach, aby zboża uchronić od gradu”. W Wiśniowej na przetaku, na którym leżał bochen chleba kładziono krzyżyk, zaś w Wielki Piątek – przed wschodem słońca – wbijano je na rogach pól i koło zagród. „Kicki” – czyli bazie z palm wielkanocnych dodawano na wiosnę do zboża siewnego. W Skomielnej Czarnej znany był, m.in. zwyczaj kiedy kładziono gałązki palmowe pod pierwszą skibę przy wiosennej orce. Gospodynie wiejskie umieszczały je również w izbach za obrazami świętych po to, by chroniły dom i domowników od piorunów i pożarów oraz wszelkich innych nieszczęść. Po powrocie z kościoła, święconą palmą uderzano trzykrotnie bydło „by lepiej się chowało”, a krowę „by lepiej się bydliła”.

Niedziela Palmowa uchodziła równocześnie za „dzień niesamowity”. Z najstarszych przekazów wynika, że w tym czasie, pobliskie góry otwierały się odsłaniając ukryte w nich od wieków zaklęte skarby i kosztowności pochodzące z zamku w Lanckoronie. Podanie głosi, że „ukryli je przed ludźmi złodzieje, którzy pomimo, że zostali ujęci i poddani okrutnym mękom i torturom nigdy nie ujawnili miejsca ukrytego skarbu”. By odnaleźć „diamentowe łóżko, diamentową kołyskę wraz z dzieckiem całym w złocie” należało owe skarby i kosztowności szukać onej Niedzieli Palmowej od rana do południa, najlepiej w chwili czytania Św. Ewangelii (Jasienica). Próby znalezienia lanckorońskich skarbów zawsze kończyły się niepowodzeniem, ponieważ śmiałków podchodzących do złotego skarbu odstraszały potężne burze i nawałnice deszczu, niebywałe pioruny i błyskawice.

 

Jan Koczwara Jan Koczwara Autor artykułu

Pasjonat, kolekcjoner i baczny dokumentalista lokalnych - i nie tylko - wydarzeń społecznych, kulturalnych oraz artystycznych. Człowiek o fenomenalnym dorobku naukowym i artystycznym pełen skromności i kultury osobistej.