Piotr Jurczak - ofiara zbrodni katyńskiej

Piotr Jurczak - ofiara zbrodni katyńskiej
Piotr Jurczak z córką Hanią na kolanach, źródło: T. Mikulski, „Biogramy jeńców. KozielskStarobielsk – Ostaszków - Ukraina - Zaginieni”, Wrocław 1999

86 lat temu, w kwietniu 1940 roku, sowiecka policja polityczna - NKWD przystąpiła do systematycznego mordu na tysiącach polskich jeńców wojennych i więźniów politycznych. Osoby te zostały wzięte do niewoli przez Armię Czerwoną po inwazji Związku Sowieckiego na Polskę dokonanej 17 września 1939 roku. Jednym z miejsc zagłady dokonanej na Polakach wiosną 1940 roku był Katyń. Od nazwy tej miejscowości wzięło się pojęcie zbrodni katyńskiej, rozumianej jako zagłada 22 tysięcy Polaków. Katyń nie był jednak jedynym miejscem masowego mordu dokonanego przez Sowietów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Oficerowie Wojska Polskiego, funkcjonariusze Policji Państwowej, Straży Granicznej oraz więźniowie polityczni byli również mordowani w innych miejscach na terenie Związku Sowieckiego - w Smoleńsku, Kalininie oraz Charkowie.

Wśród ofiar zbrodni katyńskiej znalazło się około 40 mieszkańców przedwojennego powiatu myślenickiego. Były to zarówno osoby, które urodziły się na ziemi myślenickiej, lub osoby, które były związane z Myślenicami poprzez miejsce zamieszkania, nauki lub pracy. Na liście ofiar sowieckiej zbrodni znalazł się także Piotr Jurczak, urodzony 1 czerwca 1896 roku w Szymbarku w powiecie gorlickim. Był on uczestnikiem I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej i III Powstania Śląskiego. W okresie międzywojennym Jurczak został oficerem Policji Państwowej. Przed wybuchem II wojny światowej funkcjonariusz ten, będący również oficerem rezerwy Wojska Polskiego, awansował na stopień komisarza Policji. W latach 1936-1939 pełnił funkcję Komendanta Powiatowego Policji w Myślenicach.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Jurczak znalazł się na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Został aresztowany przez Sowietów, prawdopodobnie w październiku 1939 roku i podobnie jak kilka tysięcy polskich policjantów, trafił do obozu w Ostaszkowie. Był to największy sowiecki obóz dla polskich jeńców na terenie ZSRR. Skład osobowy obozu ostaszkowskiego był najbardziej zróżnicowany. W momencie jego likwidacji w kwietniu 1940 roku znajdowało się w nim ponad 6,5 tysiąca jeńców. Oprócz policjantów, więźniami Ostaszkowa byli: funkcjonariusze Straży Granicznej, Straży Więziennej, żołnierze Korpusu Ochronny Pogranicza, Żandarmerii Wojskowej, a także podoficerowie i szeregowi wywiadu.

5 marca 1940 roku Józef Stalin i członkowie Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej bolszewików - WKP(b) w tajnej uchwale podjęli decyzję o skazaniu na śmierć tysięcy polskich jeńców i więźniów politycznych, przebywających w obozach oraz więzieniach na terenie Związku Sowieckiego. Wśród nich znalazł się również Komendant Powiatowy Policji w Myślenicach. Nazwisko Piotra Jurczaka widnieje na liście wywozowej jeńców z obozu ostaszkowskiego z kwietnia 1940 roku - numer 012/1, poz. 88. Funkcjonariusz został zamordowany przez NKWD w Kalininie (dzisiejszym Twerze). Znalazł się w grupie około 200 jeńców, którą sowieccy oprawcy rozstrzelali prawdopodobnie z 7 na 8 kwietnia 1940 roku.

Jeńców z Ostaszkowa funkcjonariusze NKWD rozstrzeliwali nocami w pomieszczeniach piwnicznych wewnętrznego więzienia Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (dzisiejszym Twerze) przy ulicy Sowieckiej 2. Po przywiezieniu jeńców do Kalinina, prowadzono ich przez długi więzienny korytarz. Następnie skręcali z niego w lewo, gdzie znajdowała się czerwona świetlica (ros. krasnyj ugołok). W miejscu tym enkawudziści przed egzekucją zadawali skazanemu pytania, które miały potwierdzić jego imię, nazwisko, rok urodzenia. Po weryfikacji tożsamości skazanemu zakładano kajdanki i prowadzono do celi śmierci. Tam kat zabijał więźnia strzałem w tył głowy. W Kalininie zamordowano łącznie 6287 jeńców. Następnie ofiary były grzebane na terenie wioski Miednoje.

Komendant myślenickiej policji i kapitan Wojska Polskiego, pozostawił żonę Stefanię oraz dwie córki Hannę oraz Halinę. Pierwszą z nich była Hanna Jurczak, która wyszła za mąż za Antoniego Gucwińskiego - późniejszego dyrektora Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu. Warto nadmienić, że Antoni i Hanna Gucwińscy przez 30 lat prowadzili w Telewizji Polskiej słynny program zatytułowany „Z kamerą wśród zwierząt”. Audycja przyniosła im ogromną popularność i sympatię milionów widzów w Polsce.

Hanna Gucwińska starała się pielęgnować pamięć o ojcu - ofierze zbrodni katyńskiej. 10 listopada 1998 roku przybyła do Myślenic. Tego dnia wzięła udział w odsłonięciu tablicy poświęconej pamięci ojca. Została ona zawieszona przy wejściu do budynku Komendy Policji w Myślenicach. Tak tę uroczystość opisała „Gazeta Myślenicka”:

„Odsłonięcia tablicy dokonała z ogromną radością i wzruszeniem córka kpt. Jurczaka - Hanna Gucwińska. Przypomniała, że jej ojciec mógł się jeszcze w niewoli uratować, ale jako zwierzchnik odpowiedzialny za los powierzonych mu pod komendę żołnierzy czuł się za nich odpowiedzialny i nie chciał, ani nie potrafił ich opuścić”.

Andrzej Małysa

Bibliografia:

Mikulski T., „Biogramy jeńców. Kozielsk - Starobielsk - Ostaszków - Ukraina - Zaginieni”, Wrocław 1999.

„Pamięci Piotra Jurczaka”, „Gazeta Myślenicka”, nr 23 z 22 listopada 1998 r.