Pod szczęśliwą trzynastką

Pod szczęśliwą trzynastką
Fot. M. Stoszek

Trzydzieści lat to bardzo długi okres czasu, zwłaszcza dla niedużej, rodzinnej księgarni, która na przekór marketom, sklepom internetowym, koronawirusowi i innym przeciwnościom nieprzerwanie działa na myślenickim Rynku.

Księgarnia „Pod 13”, której właścicielem jest Adam Nalepa, działa od listopada 1990 r. Po odzyskaniu lokalu, gdyż wcześniej został on zajęty przez państwo, właściciel zdecydował się na kontynuację działalności. Wcześniej, w tym miejscu działała filia krakowskiego Domu Książki, oferując książki oraz artykuły papiernicze. I tak pozostało do dziś. – Dawniej to była filia krakowskiego Domu Książki i tam było wszystko: książki, płyty, kalendarze, artykuły papiernicze. Poszedłem w tym samym kierunku rozbudowując dział księgarski i stoisko papiernicze - wspomina początki działalności Adam Nalepa.

Kontynuacja działalności oraz ogólny boom małych firm, jaki miał miejsce w latach 90. XX wieku, zaowocowała na dalsze lata, księgarnia „Pod 13” wrosła w pejzaż Myślenic. - To był czas dużego boomu małych firm, wtedy obroty i dochody były znacznie wyższe, ponieważ nie istniały markety. Pod koniec lat 90. nastąpił wyraźny odpływ klienta do krakowskich marketów - dodaje właściciel księgarni. Niestety, jak w przypadku innych branż, kupujący, który odszedł do marketu, już do myślenickich sklepów nie wrócił. Pozostali najbardziej wierni klienci, którzy z firmą są od lat. W rozmowach z lokalnymi przedsiębiorcami, dominującym tematem jest covid, w przypadku Adama Nalepy i księgarni „Pod 13” jest jeszcze jedna sprawa: rewitalizacja Rynku i problemy dla prowadzących działalność gospodarczą z nią związane.

- Zostałem obkopany na około, zrobili mi małą drewnianą kładkę, aby było dojście, która zmieniała lokalizację w zależności od dnia i stanu robót. Do tego doszedł covid, bo mniej więcej równo się to zaczęło - tak początki najtrudniejszego okresu wspomina przedsiębiorca. Sklep w tym początkowym okresie, z uwagi na sytuację, przez miesiąc był zamknięty.

Był to bardzo trudny okres dla firmy, właściciela i jego rodziny. Jak wielu poprzednich moich rozmówców, podobnie i Adam Nalepa właściciel księgarni „Pod 13”, przyznaje, że w tym okresie niezwykle pomocna okazała się rządowa „Tarcza”, która pomogła przedsiębiorcy przetrwać ten bardzo trudny czas. - Gdyby nie tarcza, to byłoby źle, sklep utrzymuje całą rodzinę. Pomoc uzyskana w ramach tarczy przyniosła bardzo pozytywny skutek, była to bardzo cenna pomoc, zarówno z urzędu pracy, oczywiście z ZUS i tarcza rządowa - wyjaśnia pan Adam. Podobnie jak my wszyscy, podobnie właściciel księgarni martwił się co będzie dalej, choć jak sam przyznaje, nie był on aż w tak złej sytuacji z uwagi, że lokal, w którym prowadzi działalność jest jego własnością. Co oczywiście redukuje koszty prowadzonej działalności.

Również i w przypadku branży księgarskiej i papierniczej okazuje się, że działa ona w pewnych zależnościach i prawach rynku. Po otwarciu sklepu obroty wcale znacząco nie wzrosły z uwagi na zdalną pracę szkół, a więc nikłe zapotrzebowanie na artykuły szkolne i piśmiennicze. - Nie było szkoły. A więc księgarnia, w kwestii sprzedaży podręczników, praktycznie nie działała, wiadomo, mało kto pracował z podręcznikiem. Druga moja branża, czyli artykuły papiernicze, też praktycznie przestały się sprzedawać, ze względu na naukę zdalną - wspomina Adam Nalepa. Sklep działał i nadal działa według zaleceń sanitarnych. Sprzedawców od klientów oddziela specjalna osłona, są środki do dezynfekcji i odpowiednie informacje. Jak opowiada właściciel na ogół spotykało i nadal spotyka się to ze zrozumieniem klientów, choć oczywiście zdarzają się pewne wyjątki.

Skończyła się rewitalizacja Rynku, nieco poluzował covid. Czy na Rynek wrócił klient?

- Wrócił, ale to już nie jest to, co było. Rynek w tej chwili stał się bardziej miejscem spacerów, miejscem spotkań, odpoczynku. Rynek handlowy szczególnie w poniedziałki i piątki minął bezpowrotnie - dzieli się swoimi obserwacjami Adam Nalepa. Jak zauważa mój rozmówca, widać to bardzo dobrze, ale tendencja ta jest zauważalna praktycznie w całej Europie. Na rynku pozostają kawiarenki, sklepy z pamiątkami i banki.

- Księgarnia utrzymuje się głównie z podręczników dla szkół średnich, z uwagi na to, że dla niższych klas są one darmowe. Niestety beletrystyka sprzedaje się bardzo słabo, a krzywa sprzedaży systematycznie spada z każdym rokiem.

Któż lepiej może ocenić stan naszego czytelnictwa, niż sprzedawca książek, opinia Adama Nalepy niestety potwierdza smutną, czytelniczą rzeczywistość. Dodatkowo sytuację małych księgarni pogarszają tak zwane sieciówki i księgarnie internetowe.

Adam Nalepa przez trzydzieści lat działalności na rynku księgarskim, doskonale go poznał. Zna również gusta czytelnicze Myśleniczan i turystów. Właśnie dlatego zwraca uwagę na bardzo ważna kwestię.

– Jest bardzo duże zapotrzebowanie, na tak zwaną książkę regionalną. Ja będąc w księgarni, szczególnie w okresie letnim, bardzo często spotykam się z pytaniami od turystów: czy nie macie czegoś o Myślenicach? Z przykrością odpowiadam, niestety nic. Zawsze spotykam się ze zdziwieniem. Przydałby się koniecznie jakiś album, jakiś przewodnik z mapą po naszych okolicach i naszych zabytkach. Jest to pozycja bardzo potrzebna. Od czasu przewodnika Beskid Myślenicki Piotra Sadowskiego i Dariusza Dyląga, nic się nie pojawiło - zauważa właściciel „13”. Jest to bardzo cenna podpowiedź, bo któż jak nie sprzedawca książek, obserwujący rynek księgarski i Rynek w Myślenicach od trzydziestu lat mógłby wiedzieć to lepiej.

Myślę, że naszą rozmowę zakończymy optymistycznym akcentem.

- Myślę, że najgorsze mamy już za sobą i że teraz będzie jakieś odbicie nawet w dziedzinie sprzedaży beletrystyki. Fajnie się kupuje w sieciowej księgarni i w internecie, ale klimat małej księgarni jest niepowtarzalny - podsumowuje nasze spotkanie pan Adam. Niepowtarzalny klimat Rynku i naszego miasta tworzą, między innymi, małe firmy od lat związane z lokalnym klientem oraz turystą odwiedzającym miasto, do takich małych rodzinnych firm zwykle kieruje on pierwsze kroki. Jedną z takich firm jest księgarnia „Pod 13” i to szczęśliwą trzynastką.

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.