Pożegnaliśmy Stanisława Cichonia

Miasto 4 grudnia 2014 Wydanie 45/2014
Pożegnaliśmy Stanisława Cichonia
Pożegnaliśmy Stanisława Cichonia Fot. Kazimierz Marszałek

Żegnały Go tysiące osób. Rodzina, przyjaciele, znajomi i wszyscy w których zostawił część siebie, zapełnili kaplicę i cmentarz na Polance

- Są takie przeżycia po których człowiek nie chce mówić słowami, są takie przeżycia, które odczuwa się tylko sercem i przeżywa w milczeniu i w duszy. Do takich faktów należy ta smutna uroczystość na której przyszło nam dzielić ból rozstania ze zmarłym Stanisławem – do zebranych w trakcie mszy mówił ks. Józef Orawczak.

Jego kazania wysłuchały tysiące osób, które zgromadziły się w środę 26 listopada w, i dookoła kaplicy w Polance, aby uczestniczyć w ostatniej drodze redaktora naczelnego naszego tygodnika.

- Dziękujemy dziś za to jego ojcowskie serce, które uczestniczyło w objawieniu twarzy Boga nie tylko w jego rodzinie, ale również uczniom, którym przekazywał wiedzę jako nauczyciel i wszystkim, których spotykał na drodze swojego życia. Tak bardzo cieszył się życiem i planował realizować mnóstwo marzeń. Był człowiekiem dobrym i o szlachetnym sercu. Głęboko wierzył, że jeżeli pomoże innym, to i jemu inni pomogą. Wierzył w dobroć ludzkiego serca i z takim nastawieniem podchodził do wszystkiego co robił – kontynuował ks. Józef Orawczak.

Był to człowiek, który w wielu z nas zaszczepił fragment siebie i wszystkie osoby zawdzięczające mu dobroć jaką otaczał ludzi, przybyły na uroczystość, aby się z nim pożegnać i prosić Boga o wieczne zbawienie dla niego. Świadczył o tym niekończący się kondukt żałobny w którym szła m.in. rodzina, samorządowcy, współpracownicy, sąsiedzi, znajomi, strażacy, policjanci, kilka pokoleń uczniów i całe tłumy jakie zalały cmentarz w Polance. Żegnaliśmy Cię wspólnie, ale w każdym z nas został inny fragment Ciebie. Byłeś obecny w tylu miejscach, w życiu tak wielu osób, że każdemu zapisałeś się w pamięci w odmienny sposób. Dzisiaj na naszych łamach wspominają Cię bliscy, współpracownicy i przyjaciele - wszyscy, którzy spotkali Cię na swoim szlaku życia.