Prehistorii robotów ciąg dalszy

Prehistorii robotów ciąg dalszy
Ryszard Tadeusiewicz. Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Dwa tygodnie temu opisywałem Państwu dzieje robotów, które były wyłącznie tworem literackiej wyobraźni. Potem była przerwa związana z chęcią uczczenie rocznicy śmierci Marii Skłodowskiej-Curie. Ale dziś chcę opowiedzieć o „prehistorycznych” robotach, które naprawdę zostały zbudowane i ciekawie działały.

Istnieją zapiski chińskie mówiące, że około 10 wieku p.n.e. niejaki Yan Shi przedstawiał cesarzowi Mu z Zhou „mechanicznych mężczyzn”. Nic więcej jednak nie wiadomo, więc równie dobrze można by było zaliczyć owych chińskich, mechanicznych mężczyzn do opisywanych w poprzednim felietonie robotów istniejących tylko w literaturze. Ale starożytni Chińczycy potrafili robić rzeczy niezwykłe, więc może kiedyś dowiemy się na ten temat czegoś więcej?

Niemniej za pierwsze udokumentowane ręką ludzką wykonane roboty uznać można tańczące figurki, napędzane sprężonym powietrzem wytwarzanym pod wpływem ciepła ognia ofiarnego na ołtarzu. Zbudowane one zostały około 100 r. p.n.e. przez genialnego konstruktora greckiego imieniem Heron, działającego w Aleksandrii, stolicy ówczesnego Egiptu i nieoficjalnej intelektualnej stolicy całego świata starożytnego.

Figurki Herona, podobnie jak wiele innych automatów tego genialnego konstruktora, służyły celom kultowym. Polewały one winem ofiary płonące na ołtarzu świątyni i wykorzystywane były do wróżb.

Jak wiadomo w okresie średniowiecza wiedzę i mądrość starożytnych Greków zachowali i rozwinęli Arabowie. Jeden z nich, Al-Jazari w 1206 roku zbudował całą orkiestrę złożoną z mechanicznych grajków, ale niewiele o niej wiadomo.

W felietonie „Historia robotów” opublikowanym w Gazecie Myślenickiej nr 23/2020 (23.6.2020) pisałem o osiągnięciu geniusza Renesansu, Leonarda da Vinci, który w 1445 r. zaprojektował robota – rycerza, który mógł walczyć u boku swego pana. Nie wiadomo, czy Leonardo da Vinci swojego mechanicznego rycerza zbudował, czy też nie, ale – jak wspominałem - w 2010 roku Gabriele Niccolai zbudował go i pokazał, że mógł on działać.

Okres Oświecenia przyniósł pierwsze konstrukcje do końca wykonanych i sprawnie działających mechanicznych robotów. Najbardziej znane były roboty zbudowane przez Francuza, Jacquesa de Vaucanson. Zbudował on w 1738 roku „Fletnistkę” – automat, który grał na flecie: wydmuchiwał powietrze, przebierał palcami na otworach fletu i wydobywał melodię – przy czym program wykonywanego utworu był zapisany na obracającym się walcu, więc można było posłuchać różnych melodii. „Fletnistka” została zaprezentowana w Akademii Nauk, a następnie wystawiona publicznie w pawilonie wystawowym, do którego wstęp był jednak płatny, co zniechęcało zwiedzających. Widząc malejącą frekwencję Vaucanson zbudował drugi człekokształtny automat: „Gracza na tamburynie”. Ubrany w męskie szaty robot walił w bęben i robił dużo hałasu. W porównaniu z „Fletnistką” był on dość prymitywny, ale ludziom się podobał. Jeszcze bardziej podobał się trzeci robot Vaucansona: „Kaczor”. Miał on kształt i rozmiary rzeczywistego kaczora, dzięki napędzanym łapom mógł pływać, oraz potrafił zjadać ziarna, które potem w bardzo naturalny sposób wydalał. Szczególnie tym aktem defekacji publiczność była wręcz zachwycona!

Vaucanson porzucił zawód konstruktora (wcześniej oprócz wspomnianych robotów budował także i sprzedawał krosna tkackie i był bardzo ceniony), gdy dostał w 1741 roku posadę inspektora francuskiego przemysłu jedwabniczego. Swoje trzy roboty w 1743 roku sprzedał i uległy one potem zniszczeniu. O robotach z XVIII wieku, które dotrwały do czasów współczesnych napiszę za tydzień.