Raka można pokonać

Raka można pokonać

Diagnoza stwierdzająca chorobę nowotworową ścina z nóg. Pojawia się rozpacz, pytanie: dlaczego ja? - mówi doktor Jacek Pucz, ordynator oddziału chirurgii ogólnej myślenickiego szpitala zajmujący się m.in. leczeniem nowotworów przewodu pokarmowego i tkanek miękkich. Należy jednak pamiętać o tym, że dzięki wczesnemu rozpoznaniu i odpowiedniemu leczeniu jest szansa na pokonanie choroby.

Wśród pacjentów onkologicznych doktora Jacka Pucza przeważają ci, u których diagnozuje się raka jelita grubego. Jak podkreśla doktor,

największym problemem w leczeniu jest zbyt późne zgłaszanie się chorego do specjalisty. - Są to często przypadki mocno zaawansowane, już z przerzutami. Przeprowadzamy wtedy szybką diagnostykę i wykonujemy, jeśli to możliwe, operację polegającą na wycinku zmian nowotworowych jelita. Zdarzają się bowiem sytuacje, że z powodu zbyt wysoce rozwiniętego procesu nowotworowego operacja nie jest możliwa. Dlatego tak ważne jest to, by do specjalisty udać się jak najwcześniej. Gdy tylko zauważymy u siebie niepokojące oznaki, które mogą wskazywać na problem onkologiczny, reagujmy, nie czekajmy. Wczesne wykrycie nowotworu daje olbrzymie szanse na wyleczenie - wyjaśnia lekarz i dodaje, że szczególnie w obecnym czasie pandemii, wielu rezygnuje z wizyty w szpitalu czy ośrodku obawiając się koronawirusa, co może skończyć się bardzo źle. - Myślenicki szpital przez cały czas pandemii funkcjonuje z zachowaniem wszelkich standardów bezpieczeństwa, przyjmuje pacjentów. Co ważne, w placówce, na wysoką skalę prowadzone są badania endoskopowe wykrywające podstępną chorobę - zaznacza nasz rozmówca.

Chorują też młodzi

Doktor Jacek Pucz zauważa, że pacjentów myślenickiego szpitala chorych na nowotwory przewodu pokarmowego na przestrzeni lat przybywa, a granica wiekowa osób na nie zapadających znacznie się obniżyła. - Każdego tygodnia trafiają do nas pacjenci onkologiczni. Jeśli chodzi o wiek, to rak jelita grubego diagnozowany jest nawet u osób około 30. roku życia. Dawniej chorowali głównie starsi w wieku 60 czy 70 lat.

Jakie objawy biorąc pod uwagę nowotwory przewodu pokarmowego powinny nas zaniepokoić? - Zaburzenia połykania czy wypróżniania, nawracające zgagi, krew w stolcu, wzdęcia. Te dolegliwości mogą wydawać się błahe, często nie zwracamy na nie uwagi, a mogą to być symptomy choroby onkologicznej - wyjaśnia lekarz. Pytany o przyczyny zachorowań na nowotwory odpowiada: - Przede wszystkim są to czynniki genetyczne, ale nie tylko. Wśród czynników wywołujących choroby onkologiczne wymienia się też zanieczyszczenia środowiska czy palenie papierosów.

Walka o zdrowie

Jak przyznaje nasz rozmówca, przekazywanie pacjentom diagnozy o chorobie nowotworowej jest bardzo trudne. - Są w szoku. Załamują się. Staram się ich jednak przekonać, że rozpacz nic nie da. Trzeba brać się do pracy i walczyć o swoje zdrowie. Pozytywne nastawienie jest bardzo ważne w procesie leczenia.

Jeśli choroba jest już w wysokim stadium, to zdarza się, że pacjenci pytają lekarza ile czasu im pozostało, mają pewne ważne plany na przyszłość czy prowadzą działalność i chcą zabezpieczyć swój biznes. - Długość życia zależy od wielu czynników - stanu zaawansowania choroby, wieku czy wytrzymałości organizmu. Nigdy nie bawię się w prorokowanie jak długo będzie żył pacjent. Można oczywiście to oszacować, ale nie stwierdzić z całą pewnością - mówi doktor Jacek Pucz.

Warto wspomnieć o tym, że w leczeniu chorób nowotworowych ważną rolę odgrywają ośrodki onkologiczne, w których prowadzone są nie tylko operacje, ale też inne formy leczenia jak chemioterapia i radioterapia. O pokonaniu choroby nowotworowej mówimy wtedy, gdy jej nawrót nie nastąpi przez okres około 10 lat po zakończeniu leczenia.

Zdążyłam, żyję

Kilka lat temu nowotwór jelita grubego zdiagnozowano u obecnie ponad 70 - letniej myśleniczanki pani Aleksandry. - Zaobserwowałam u siebie brak apetytu, spadek wagi i bóle w dole brzucha. Dolegliwości te trwały kilka miesięcy, bagatelizowałam je jednak, zrzucając na problemy żołądkowe - wspomina kobieta. Wynik morfologii nie pozostawiał złudzeń - coś było nie tak. Lekarz rodzinny uprzedził panią Aleksandrę, że to może być nowotwór jelita. - Trafiłam do szpitala do doktora Pucza. Badania potwierdziły przypuszczenia lekarza rodzinnego. To było już drugie stadium choroby. Nie mogłam w to uwierzyć, pomyślałam: to pewnie pomyłka. Nikt się jednak nie pomylił - miałam raka. Gdybym przyszła do lekarza jeszcze później, pewnie już nic by nie pomogło. Od problemów uciekałam w świat książek, spędzałam czas z bliskimi. Każde wyjście w obliczu zagrożenia chorobą stawało się wielkim wydarzeniem. Przeszłam operację. Po pięciu latach leczenia nie mam już żadnych śladów nowotworu. Jestem szczęśliwa - relacjonuje myśleniczanka. Teraz pani Aleksandra stara się dbać o odpowiednią zdrową dietę, czyta na ten temat wiele książek, jest aktywna, docenia każdą chwilę, spotyka się z rodziną i przyjaciółmi, snuje plany. - Po diagnozie robiłam plany tylko na kilka miesięcy do przodu, nie myślałam o dalszej przyszłości, nie wiedziałam co będzie. Teraz w końcu przestałam się bać.

 

 

Anna Ostafin Anna Ostafin Autor artykułu

dziennikarka z pasją, ciekawa świata i ludzi, doświadczenie zdobywała w rozgłośni radiowej, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych, absolwentka filologii polskiej (specjalność medialna).