Rektorzy AGH - część I

Rektorzy AGH - część I

Nadeszły wakacje. To dużo zmienia w życiu większości z nas, będziemy zajmowali się czym innym, niż przez wcześniejsze tygodnie, będziemy przebywali w innych miejscach, więc te felietony na czas wakacji też się zmienią. Pisałem do tej pory o różnych problemach naukowych i na temat nauki i ludzi, którzy tę naukę rozwijają. Natomiast uznałem, że w czasie wakacji warto by było przybliżyć Państwu sylwetki rektorów AGH.

Dlaczego?

Bo to duża uczelnia, niedaleko od Myślenic (sporo Myśleniczan tam studiowało lub studiuje), a ponadto byli to najczęściej naprawdę ciekawi ludzie, o niektórych znane są fajne anegdoty, a ponadto „sztafeta” ludzi, którzy kierowali AGH pokazuje pośrednio, jak się ta uczelnia zmieniała.

Rektorów AGH było zaledwie 24, więc nie „zamuli” to moich felietonów na długo. W dodatku o jednym z nich nie będę wcale pisał, ale wyjaśnię to, gdy dojdę do numeru 21. Gdybym pisał o rektorach UJ to byłoby trudniej, bo było ich do tej pory 307!

Akademię, która początkowo nazywała się wyłącznie Górnicza (hutnictwo dołączono do nazwy po II Wojnie Światowej) otworzył w dniu 20 października 1919 roku Józef Piłsudski, ówczesny Naczelnik Państwa. Pierwszym rektorem mianowany został Stanisław Płużański, specjalista od organizacji przemysłu maszynowego. Jednak w 1919 roku otrzymał on inne ważne zadanie – organizację zaopatrzenia dla Polskiej Armii - więc władzy w Akademii Górniczej nie przyjął. W tej sytuacji funkcję pierwszego rektora objął Antoni Hoborski.

Był to matematyk po UJ, który został mianowany profesorem Akademii Górniczej na dzień przez jej erygowaniem, to znaczy 19.10.1919 r.

Sytuacja była dość paradoksalna. Akademia Górnicza (AG) miała być uczelnią nastawioną głównie na praktykę przemysłową, a tymczasem funkcję pierwszego rektora przyjął teoretyk zajmujący się geometrią różniczkową. Prof. Hoborski pracował na Akademii Górniczej w najbardziej oczywistym miejscu, mianowicie w Katedrze Matematyki, ale jego zdolności organizacyjne zostały szybko dostrzeżone i docenione, więc najpierw wybrano go Dziekanem Wydziału Górniczego, a potem w 1920 został mianowany pierwszym rektorem AG. Niestety wtedy właśnie wybuchła wojna polsko-bolszewicka i wszyscy nowoprzyjęci studenci AG zgłosili się na ochotnika do polskiej armii. Profesor Hoborski smutno pisał do władz oświatowych, że pierwszy rok istnienia Akademii zakończył się niepowodzeniem, bo studenci zamiast zdobywać wiedzę – poszli na wojnę.

Potem jednak wojna się skończyła, sprawy wróciły do normalności akademickiej i Hoborski bardzo sprawnie do 1922 roku zarządzał uczelnią. Jego wykłady spisywał uczeń, Stanisław Gołąb, późniejszy profesor matematyki w AG, więc wykłady te były dostępne dla studentów także w postaci skryptów.

Następcą profesora Hoborskiego na stanowisku rektora AG był Jan Studniarski, elektryk z doktoratem zdobytym w Hanowerze i z długą praktyką inżynierską. Profesorem Akademii Górniczej został mianowany 9.6.1920 r. i od razu stworzył na Uczelni Zakład Elektrotechniki z doskonale wyposażonym laboratorium. W latach 1921 i 1922 był Dziekanem Wydziału Górniczego AG, a w latach 1922 – 1924 rektorem uczelni. Niesłychanie solidny (wiadomo – Poznaniak!) wiele wymagał od pracowników i studentów, ale zawsze najwięcej wymagał od siebie.

Kolejnym rektorem AG był Jan Krauze, baron. W Akademii kierował katedrą Maszynoznawstwa Ogólnego. W latach 1923 – 1924 był prorektorem przy boku Jana Studniarskiego, a w latach 1924 – 1926 był rektorem. Ogromny formalista. We wszystkich sprawach wymagał nadsyłania dokumentów na które odpowiadał także bardzo oficjalnymi pismami. Do chętnie powtarzanych na AG anegdot należała opowieść, że kiedyś sam do siebie napisał podanie jako podwładny do przełożonego, po czym w gabinecie owego przełożonego sam sobie odpowiedział. Negatywnie! Bardzo rygorystyczny w stosunku do studentów, wymagał bardzo precyzyjnego przestrzegania regulaminu studiów.

O dalszych rektorach AG (dziś AGH) napiszę w przyszłym tygodniu.