Rektorzy AGH - część IV

Rektorzy AGH - część IV
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Przedstawiam na łamach Gazety Myślenickiej kolejnych rektorów AGH. Po pierwsze dlatego, że AGH to wielka uczelnia blisko Myślenic, w której studiowało i studiuje wielu Myśleniczan. Po drugie dlatego, że to w większości uczeni i wynalazcy, którzy bardzo przyczynili się do rozwoju polskiej gospodarki, więc ich sylwetki są po prostu ciekawe. A po trzecie dlatego, że miałem dostęp do wszystkich materiałów, które po nich pozostały, więc mogę tu prezentować „fakty z pierwszej ręki”.

W poprzednim tygodniu skończyłem felieton przedstawiając 13. rektora AGH, którym był Tadeusz Kochmański. W 1963 roku władzę w AGH objął prof. Kiejstut Żemajtis, metalurg. Był to człowiek, który łączył funkcje inżynierskie i naukowe z działalnością polityczną – był Ministrem Przemysłu Ciężkiego (bardzo ważnego w tamtych latach) oraz Ministrem Hutnictwa. Nie miał stopni naukowych, bo poprzestał na zdobyciu 1928 roku jedynie tytułu zawodowego inżyniera (nie magistra). Stało się tak, bo zaraz po studiach zasilił jako inżynier polski Śląsk (pracował w Hucie „Baildon”) a w 1944 roku wstąpił do II Armii Wojska Polskiego i walczył nad Odrą i Nysą oraz w Saksonii.

Potem (od 1946 roku) skupił się na metalurgii i piastował wiele ważnych funkcji w zarządzaniu polskim hutnictwem. Rektorem AGH był przez dwie kadencje: 1963 – 1966 oraz 1966 – 1969. To za jego kadencji ja zostałem studentem AGH (w 1965 roku), więc mam z nim miłe skojarzenia, ale w historii uczelni jakoś szczególnie się nie zapisał.

Następcą Kiejstuta Żemajtisa na stanowisku rektora AGH był Jan Anioła. Podobnie jak poprzednik był metalurgiem i także miał za sobą bogatą przeszłość wojskową, ale po powrocie do Polski (walczył we Francji i w Wielkiej Brytanii) zajął się z dużym oddaniem odbudową polskiej metalurgii. To on budował w Nowej Hucie kombinat metalurgiczny imienia Lenina (był od 1948 roku dyrektorem Biura Projektowania Nowej Huty). Mógł robić karierę polityczną, ale wolał przejść na AGH. W rozpoczętej w 1952 roku pracy na Wydziale Metalurgicznym skupił się na mechanice maszyn i urządzeń hutniczych. W latach 1960 – 1962 był dziekanem Wydziału Maszyn Górniczych i Hutniczych, potem przez dwie kadencje (1963 – 1966 oraz 1966 -1969) pełnił funkcję prorektora i wreszcie w latach 1969 – 1972 był rektorem AGH. Był autorem 2 monografii i 30 artykułów, ale sam nigdy żadnych stopni naukowych nie zdobył (był to kolejny prof. mgr. inż.). Natomiast wypromował 10 doktorów i 7 habilitantów.

Jego następca, prof. zw. dr hab. inż. członek PAN i PAU Roman Ney (warto zwrócić uwagę na stopnie i tytuł naukowy) był rektorem AGH dwukrotnie: w latach 1972 – 1974 oraz 1979 – 1981. Był geologiem, przy czym zanim jeszcze ukończył studia na Wydziale Geologicznym AGH (w 1955 roku) już zaczął (w 1952 roku) pracę naukową jako zastępca asystenta. Potem systematycznie awansował na tym wydziale aż w 1972 roku został rektorem całej uczelni. Prowadził badania budowy geologicznej Zapadliska Przedkarpackiego i był promotorem tworzenia odnawialnych źródeł energii. Pełnił liczne funkcje kierownicze w polskiej gospodarce. Działał aktywnie jako Przewodniczący Państwowej Rady Energetycznej (1984-1991), członek Prezydium Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa (1992-1990), zastępca przewodniczącego Rady Naukowej Tatrzańskiego Parku Narodowego (1991-1998), członek Rady Nadzorczej Geotermii Podhalańskiej S.A., członek Komisji Ochrony Kopalni Soli i Miasta Wieliczka (1985-1990), poseł Sejmu IX kadencji (1989-1991), przewodniczący Komisji Nauki i Postępu Technicznego) i w wielu innych miejscach.

Człowiek rzadkiej mądrości!

Gdy ja jako młody pracownik naukowy musiałem uczestniczyć w obowiązkowych pogadankach ideologicznych, jakie PZPR wymuszał we wszystkich polskich uczelniach – rektor Ney korzystał z okazji, żeby zamiast wyrabiać w nas umiłowanie socjalizmu, prezentować nam szczególne cechy zawodu naukowca. To były prawdziwe uczty duchowe, dlatego ze współczuciem słuchaliśmy opowieści naszych kolegów z UJ i Akademii Ekonomicznej, gdzie te pogadanki to było prawdziwe „pranie mózgu”. U nas to było prawdziwe formowanie intelektualne. Piszę tak wiele o zaletach umysłowych profesora Neya żeby na koniec wspomnieć o jego osobistym dramacie. Tak się zdarzyło, że w okolicach 2017 roku miałem z nim kontakt osobisty i z przerażeniem obserwowałem, jak choroba Alzheimera demoluje ten wspaniały umysł. Znane jest powiedzenie, że im się wyżej wejdzie, tym boleśniejszy jest upadek. To było dla mnie dramatyczne przeżycie!

W okresie przerwy w pełnieniu funkcji rektora AGH przez profesora Romana Neya całkowitą władzę nad uczelnią przejął jego prorektor Henryk Filcek, profesor Wydziału Górniczego (był na tym Wydziale prodziekanem i dziekanem). W latach 1975 – 1979 pełnił funkcję rektora i zasłużył się wielce rozbudowując bardzo znacząco Miasteczko Studenckie AGH. Jego specjalnością była geomechanika górnicza, działał między innymi w Komitecie Górnictwa PAN. Był autorem około 100 publikacji i 12 patentów, a także wypromował 15 doktorów i 8 doktorów habilitowanych.

O następnych rektorach opowiem w następnym felietonie z tej serii.