Roboty chirurgiczne Część 8 – roboty chirurgiczne jako biznes

Roboty chirurgiczne
Część 8 – roboty chirurgiczne jako biznes
Ryszard Tadeusiewicz Naukowiec AGH, absolwent myślenickiego LO

Omawiając w tej serii felietonów tematykę robotów chirurgicznych rozważaliśmy różne związane z nimi zagadnienia techniczne i medyczne, nie dotykając (w zasadzie) aspektów ekonomicznych. Tymczasem budowa i sprzedaż robotów chirurgicznych to także biznes – i o tym aspekcie chcę dzisiaj trochę porozmawiać.

Robot chirurgiczny nie jest urządzeniem tanim. Oczywiście cena zależy od konfiguracji i wyposażenia, ale tytułem przykładu mogę odnotować, że pod koniec 2018 roku robota da Vinci zakupiło Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu płacąc 14 milionów zł. A jednak na całym świecie

kupuje się ich i instaluje coraz więcej. Na dzień 31 marca 2019 roku zanotowano, że na świecie pracowało już 5.669 robotów chirurgicznych, co oznacza wzrost o 11% w stosunku do danych z końca I kwartału 2018r roku, kiedy tych urządzeń było dokładnie 5.114. W całym 2019 roku wykonano 7,2 mln operacji z użyciem robotów, co można obrazowo zilustrować stwierdzając, że co 26 sekund odbywała się gdzieś na świecie operacja z użyciem robota.

Nic dziwnego, że firma Intuitive Surgical , producent robotów da Vinci w 2019 r. zarobiła 4.478,5 mln USD. To dużo, ale ważniejsze jest, że to oznacza 20% wzrostu w stosunku do 2018 r., kiedy to odnotowano 3.724,2 mln USD przychodów. Co więcej, przychody tej firmy ostatnio, w I kwartale 2020 r. wyniosły 1.100 mln USD co oznacza wzrost o 13% w porównaniu do wyniku w pierwszym kwartale 2019 r., mimo pandemii koronawirusa.

A może ten wzrost jest skutkiem tej epidemii? Użycie robota gwarantuje wszak bezpieczny dystans między lekarzem i pacjentem!

Warto odnotować, że obecnie w ponad 40% ten duży przychód jest pozyskiwany na rynku amerykańskim, niemniej to się zmienia dzięki otwierającym się na systemy robotyczne kolejnym krajom. Warto w tym miejscu podkreślić, że zeszłoroczny raport „Rynek robotyki chirurgicznej w Polsce 2019. Prognozy rozwoju na lata 2020-2023”, przygotowany przez zespół ekspertów ds. analiz i badań rynkowych z firmy PMR we współpracy z Upper Finance, przewiduje, że w Polsce rynek ten może urosnąć w ciągu najbliższych czterech lat z 92 mln zł w 2019 r. do nawet 500 mln zł w 2023 r., czyli ponad 50% średniorocznie.

Ogólnie prognozy dla firmy produkującej roboty chirurgiczne są bardzo optymistyczne. Firma konsultingowa Global Market Insights opublikowała prognozę, że w ciągu najbliższych 6 lat wartość rynku chirurgii robotycznej będzie rosła w tempie niemal 25% rocznie. Jeśli prognozy się sprawdzą, to w 2025 sprzedaż ta osiągnie poziom 24 mld USD. Jest się z czego cieszyć!

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik: Główne źródło przychodów firmy wcale nie pochodzi z tego, że buduje ona i sprzedaje nowe roboty. Aż 54% dochodów przynoszą narzędzia i akcesoria, które użytkownicy robotów muszą zakupywać do każdej wykonywanej operacji. Wspominałem we wcześniejszych artykułach, że narzędzia, które robot wprowadza do wnętrza ciała operowanego pacjenta, nie mogą być potem użyte do operacji innego człowieka ze względu na brak możliwości ich skutecznej sterylizacji. Jednocześnie szczelny system patentów firmy Intuitive Surgical powoduje, że żadne rozwiązania zastępcze („Polak potrafi...”) nie wchodzą w rachubę. W efekcie każdy robot, niezależnie od tego, gdzie pracuje, napędza zyski macierzystej firmie. A są to spore zyski – w ubiegłym roku było to aż 2.408,2 mln USD.

Jak widać w fascynującym świecie robotów chirurgicznych są trzy obszary: medycyny, techniki i ekonomii. Z coraz wyraźniejszą dominacją tej ostatniej!