RZGW ponosi odpowiedzialność za Rabę

9 września 2010 Wydanie 34/2010

Raba wylała już czwarty raz w tym roku niszcząc wszystko, co napotkała na swojej drodze. Jakie na dzień dzisiejszy są straty?

 - Ogromne. Po raz kolejny Raba zniszczyła Górny Jaz z plażą trawiastą oraz Camping Prima. Poważnie podmyty również został brzeg poniżej Górnego Jazu, gdzie usytuowany jest skate park. Największe szkody Raba wyrządziła w strefie przemysłowej, zrywając około 50 m. jezdni. Zniszczone zostały także wały oczyszczalni ścieków, uszkodzone są wały Zbiornika Dobczyckiego na Dolnym Przedmieściu. Poważane straty ponieśli właściciele domków letniskowych na „Porabiu”. Od maja zostało zniszczonych około 10 budynków.

Co dalej?

- Już przy etapie projektowania Zakopianki wspólnie z wójtem Pcimia zwracaliśmy uwagę, że zmieniając koryto Raby na tym odcinku tereny po drugiej stronie rzeki będą narażone na zalanie. Nie mieliśmy specjalnie nic do powiedzenia, gdyż nie byliśmy stroną w postępowaniu. Tą stroną był zarządca rzeki – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. Mur oporowy Zakopianki, brak możliwości wybierania żwiru z koryta Raby to moim zdaniem główne przyczyny obecnych szkód. Po majowo-czerwcowej powodzi kilkukrotnie apelowałem o umocnienie brzegów Raby oraz pomoc finansową dla RZGW. Wprawdzie RZGW rozpoczęło prace w korycie rzeki, jednak przerwano je w połowie sierpnia.

Po tym co się stało w ubiegłym tygodniu nie pozostaje mi nic innego jak oddać sprawę do prokuratury. Już dłużej nie można czekać.

Sprawa w sądzie może się ciągnąć latami – a inwestycje czekają

 - Mam nadzieję, że pozew wzbudzi odpowiedzialność za rzekę. Nie można stale mówić, ze nie ma środków i nie może być to jedyny argument na straty, które niesie żywioł. Odpowiedzialność za rzeki to problem ogólnopolski. Nie mogą istnieć agendy rządowe nie wyposażone w środki finansowe. Nie możemy mówić o cywilizacji XXI w., gdy nie uregulujemy rzek i potoków przepływających przez miasta. Ponad 100 lat temu wyregulowano Bysinkę, może najwyższy czas, żeby odpowiednie instytucje wyregulowały rzekę Rabę. Musimy odbudować zerwaną drogę w strefie przemysłowej oraz tereny rekreacyjne. To spory wydatek. Nie możemy podjąć się tych inwestycji nie znając dalszych planów RZGW. Nie sztuką jest wydać kolejne miliony na odbudowę inwestycji, które za chwilę ponownie zabierze nurt rzeki. Nie jesteśmy też w stanie brać na samorząd ciężaru inwestycji, za które odpowiada RZGW. Trzeba coś z tym zrobić. Wiele zależy od RZGW i prac umocnienia brzegu Raby. Problem w tym, że po ostatniej powodzi naniesiony przez rzekę żwir zmienił całkowicie koryto Raby. Rzekę musi uregulować RZGW, bo za rzekę nie jest odpowiedzialna Gmina. Jeżeli nic z tym nie zrobi zagrożona będzie także oczyszczalnia, a most osieczański stanie się niepotrzebny, bo Raba go niedługo ominie. Kto wtedy i gdzie zbuduje następny ?

Czy i kiedy w takim razie Gmina odbuduje Zarabie i drogę w strefie?

- Po poprzedniej powodzi zleciliśmy wykonanie koncepcji projektu hydrotechnicznego mającego w przyszłości zabezpieczyć jaz przed zalaniem. Od tego uzależniamy projekt zagospodarowania plaży trawiastej. W tym tygodniu ruszają prace odtworzenia muru oporowego na jazie na bazie już wykonanego projektu. W przypadku zerwanej drogi w strefie musimy ją odbudować jak najszybciej – może to potrwać około miesiąca. Wszystko jednak zależy od warunków atmosferycznych. Jesteśmy do tego zobligowani, gdyż na utworzenie strefy otrzymaliśmy dofinansowanie w wysokości 80 % inwestycji. O ile plaża trawiasta na Zarabiu należy do terenów zalewowych, to nie można tak mówić o terenach, na których znajduje się strefa przemysłowa i oczyszczalnia ścieków. Wszystkie te inwestycje otrzymały zezwolenia na działalność na tym terenie od wszelkich instytucji. Przypomnę tylko, że geodeci wyznaczając drogę w strefie w najwęższym punkcie wskazali odległość 25 m. do koryta Raby. Problem w tym, że ona zmieniła swój bieg. I za to ponosi odpowiedzialność RZGW.