Serce Łęk bije w świetlicy
Rozmowa z sołtysem Stanisławem Topą
Stanisław Topa od 2024 roku jest sołtysem Łęk i zna tę wieś lepiej niż ktokolwiek inny. Społecznie angażuje się “od zawsze”, a obecnie pełni rolę także prezesa Stowarzyszenia „My Łęczanie”, o którym więcej opowiemy w drugim materiale. Jakie bolączki mają mieszkańcy tego sołectwa? Co w ostatnich latach zmieniło się na lepsze? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższej rozmowie.
Pierwsze wzmianki o Łękach pochodzą z połowy XIV wieku. W przeszłości mieszkańcy podobnie jak w okolicznych wioskach trudnili się rolnictwem oraz wyrobem kamieni. Dziś Łęki to nieodłączny element parafii Trzemeśnia.
Co ciekawe, dużo mówi się o tym, że od początku roku Bulina stała się niezależną wsią, lecz w wielu rozmowach Łęki są pomijane, choć dla mieszkańców tej miejscowości było to również przełomowe wydarzenie. Przed podziałem Łęki były zamieszkiwane przez 1105 osób, a obecnie trudno stwierdzić, ilu mieszkańców liczy wieś.
Jednak bez wątpienia jest to wieś bardzo aktywna, a jej sercem jest sołtys - Stanisław Topa. Zapytaliśmy więc go, co obecnie jest najbardziej potrzebną mieszkańcom inwestycją
- Najważniejsze jest przyjęcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Czekamy na to od 2006 roku. Jesteśmy na drugim wyłożeniu, będzie trzecie i mam nadzieję, że sprawa zamknie się w ciągu pół roku. Zawsze kłopotliwe są także drogi i uregulowanie ich stanu prawnego dróg dojazdowych. Chcielibyśmy także doświetlić naszą drogę, która biegnie za rzeką, ponieważ nocą jest tam niebezpiecznie. Przydałoby się także zamontować przy niej kilka barier. Moim oczkiem w głowie jest z kolei budowa mini boiska w parku społecznym - podkreślił sołtys.
Jednak w ostatnich latach całkiem sporo udało się już wykonać, jak podkreśla Stanisław Topa szczególnie dumnym można być z nowo zmodernizowanego fragmentu gminnej drogi w kierunku Kornatki.
- Największą inwestycją, jaka w ostatnim czasie była wykonana, to wybudowanie chodnika, odwodnienia i oświetlenia oraz położenie nowej nawierzchni na drodze w kierunku Kornatki. Oprócz tego wykonaliśmy trzy inwestycje drogowe na mniejszych drogach dla mieszkańców. Cały czas modernizujemy także budynek świetlicy - podkreślił.
Jeśli jesteśmy już przy budynku świetlicy, to stanowi on niejako oś życia społecznego Łęk, w którym prowadzone jest całe życie kulturalne. To tutaj spotykają się różne społeczności: modląc się, ćwicząc zdolności muzyczne czy po prostu spędzając razem czas.
- W ciemno mogę powiedzieć, że największą zaletą Łęk jest ten budynek, który pełni wiele ważnych funkcji. Tu spotykają się wszystkie grupy wiekowe. W różne dni przychodzą i ci najstarsi i ci najmłodsi. A dodając do tego park społeczny, to jest właśnie to, co w tych naszych Łękach jest najpiękniejsze - zaznaczył.
Jednak sam sołtys bez pomocy nie byłby w stanie nic wskórać. Kluczowe jest to, że ma on odpowiednie wsparcie ze strony zaangażowanych mieszkańców.
- Pokazem siły lokalnej społeczności są dożynki. Mamy swoich zaufanych sponsorów, którzy pochodzą z okolicy i zawsze nas wspierają. Podobna mobilizacja miała miejsce podczas Myślenickiej Sceny Letniej. Samo Stowarzyszenie „My Łęczanie” liczy 27 stałych członków, lecz jeśli potrzeba pomocy, to jesteśmy w stanie zorganizować 50, a nawet więcej, które chętnie wspomogą nasze działania - zakończył Stanisław Topa.
Warto również zaznaczyć, że swojego sołtysa bardzo doceniają mieszkańcy, którzy wybrali go w plebiscycie „Wybieramy Sołtysa Roku” prowadzonym przez Gazetę Krakowską najpierw najlepszym sołtysem w powiecie, a następnie w województwie. Serdecznie gratulujemy i mamy nadzieję, że jeszcze o niejednym sukcesie uda nam się napisać na łamach naszej gazety.
