Skala zagrożenia stale rośnie
Ostatnie tygodnie to czas, kiedy strażacy co rusz wzywani są do pożarów traw. Nawał tego typu zdarzeń obserwowany jest nie tylko w powiecie myślenickim, ale w całym województwie małopolskim i w kraju. Jak tragiczne mogą być skutki tego procederu pokazał pożar sprzed kilku dni, do którego doszło pod Krakowem.
- Mimo licznych apeli proceder wypalania traw oraz nieużytków nadal trwa. Tylko w tym roku Państwowa Straż Pożarna odnotowała już ponad 8500 pożarów traw. O tej samej porze w 2024 roku liczba ta wynosiła ok. 2000, co oznacza ponad czterokrotny wzrost liczby interwencji. Sytuacja jest wyjątkowo niepokojąca, a skala zagrożenia stale rośnie – mówi asp. Bartłomiej Bednarz, oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Myślenicach.
W tym roku (do 17 marca) takich pożarów w powiecie było 52. To już więcej niż w całym 2024 roku (41) i w całym 2023 (31). W skali województwa te liczby są odpowiednio większe i tam też widać bardzo duży wzrost liczby pożarów traw. Dotychczas było ich już ponad 1100, podczas kiedy w całym 2024 – 1247. W marcu doszło do tragicznego w skutkach pożaru w powiecie krakowskim, w którym zginął mężczyzna.
W powiecie myślenickim taka tragedia nie miała na szczęście miejsca, ale tutejsza straż odnotowała w tym roku jedną osobę poszkodowaną, „która wskutek próby gaszenia doznała zatrucia dymem i wymagała pomocy medycznej”. Strażacy alarmują o zagrożeniach, od ryzyka poparzenia aż po ryzyko śmierci przy próbie gaszenia ognia.
Przypominają przy tym, że ogień może się przenieść z pola na sąsiednie tereny: pola, lasy albo zabudowania.
- Niejednokrotnie podczas działań mogliśmy zauważyć, że płomienie zbliżyły się do zabudowań i stanowiły realne zagrożenie dla domów czy budynków gospodarczych. Szczególne zagrożenie stwarzają także pożary w pobliżu lasów. Sprzyjające warunki mogą przenieść ogień na teren leśny, gdzie jego gaszenie staje się znacznie trudniejsze. Pożary traw w pobliżu dróg stanowią ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Gęsty dym unoszący się nad jezdnią może znacząco ograniczyć widoczność, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji na drodze, takich jak nagłe hamowanie czy nieświadoma zmiana pasa ruchu. Kierowcy, nie spodziewając się nagłego pogorszenia warunków, mogą stracić panowanie nad pojazdem, co może skutkować dramatycznymi konsekwencjami – mówi asp. Bednarz.
Warto też dodać, że pożary te angażują strażaków w czasie, kiedy mogą być potrzebni gdzie indziej. Dość powiedzieć, że niedawno w Myślenicach 38 strażaków przez ponad dwie godziny gasiło pożar traw, który objął powierzchnię ponad 2 hektarów. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie samych strażaków. Oni sami nie kryją, że gaszenie pożarów traw to nie tylko jedno z najczęstszych, ale też najbardziej wyczerpujących zadań z jakimi mają do czynienia w okresie wiosennym.
- Przy silnym wietrze ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, a dojazd do miejsc objętych pożarem często bywa utrudniony z powodu braku dróg dojazdowych dla samochodów gaśniczych lub górzystego terenu, czym charakteryzuje się również powiat myślenicki. Podczas akcji strażacy wykorzystują różne metody gaszenia, zależnie od rozległości i intensywności pożaru. Do mniejszych pożarów stosowane są tłumice – specjalne narzędzia służące do duszenia płomieni. Przy większych pożarach wykorzystywana jest woda oraz węże znajdujące się na wyposażeniu samochodów pożarniczych. Gaszenie pożarów traw to nie tylko duży wysiłek fizyczny, ale także ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia strażaków. Dym z palących się nieużytków ogranicza widoczność i utrudnia oddychanie, a silny wiatr może gwałtownie zmieniać kierunek ognia, odcinając drogę ewakuacji. Dodatkowo, teren często jest nierówny, co zwiększa ryzyko kontuzji i utrudnia szybkie działanie – mówi asp. Bednarz.
I to nie wszystko. Wypalanie traw jest zjawiskiem niepożądanym nie tylko z powodów wymienionych powyżej. Ma też bowiem katastrofalne skutki dla środowiska, ogień niszczy cenną warstwę próchnicy i zamiast użyźniać glebę, wyjaławia ją. Zabija też zwierzęta, takie jak np. ptaki, jeże i owady.
Co grozi za wypalanie traw i nieużytków?
- kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna do 30 000 zł (art. 124 i 131 Ustawy o ochronie przyrody)
- od 1 roku do 10 lat więzienia jeśli wypalanie spowoduje pożar zagrażający życiu, zdrowiu lub mieniu znacznej wartości (art. 163 par. 1 Kodeksu karnego)
