Ślady Wielkiej Wojny Cmentarz numer 371 w Drogini

Ślady Wielkiej Wojny
Cmentarz numer 371 w Drogini

W czasie I wojny światowej powiat myślenicki znalazł się w strefie działań frontowych. Na przełomie listopada i grudnia 1914 r. wojska rosyjskie na okres dwóch tygodni opanowały wschodnią część powiatu.

Tu również rosyjska ofensywa ostatecznie utknęła, a wojska austro – węgierskie przeszły do kontr natarcia w ramach operacji łapanowsko – limanowskiej. Jarosław Haszek w swojej słynnej książce „Przygody dobrego wojaka Szwejka” wspominał, że lasy nad Rabą zaroiły się od rosyjskich żołnierzy.

Austro – Węgry wypowiedziały Rosji wojnę 6 sierpnia 1914 roku. Już 23 sierpnia dotarła ona do Galicji, a 28 listopada dotarła na tereny ziemi myślenickiej. Linia frontu przebiegała początkowo przez Hucisko i

Droginię, a następnie wydłużyła się na teren Trzemeśni, Zasani, Wiśniowej i Wierzbanowej. W czasie trwania walk na właściwym froncie dochodziło do tzn. bocznych potyczek, które objęły miejscowości nieopodal Myślenic takie jak: Siepraw, Świątniki Górne, Wieliczkę, Krzesławice, Górę św. Jana. W trakcie trwania walk na tym terenie miało miejsce zdarzenie określane później jako „cud nad Rabą”.

Do dziś ślady tamtych dni i toczonych walk można spotkać na naszym terenie, są to dwa cmentarze w Wiśniowej o numerach 373, 374, cmentarz w Drogini numer 371 oraz mogiła wojskowa na cmentarzu żydowskim numer 372, gdzie spoczywa dwóch żołnierzy. Ślady Wielkiej Wojny odnajdujemy również w postaci licznych okopów i umocnień na obszarze objętym walkami w miejscowościach Borzęta, Osieczany, Bulina i Trzemeśnia.

Niestety praktycznie wszystkie z wymienionych obiektów od dłuższego już czasu skazane są na zapomnienie, a pamięć o nich odżywa sporadycznie, głównie w okresie świąt i rocznic związanych z tymi wydarzeniami.

Największym obiektem tego typu na opisywanym terenie jest cmentarz numer 371 w Drogini. Na cmentarzu znajduje się siedemdziesiąt mogił pojedynczych i trzydzieści dwie zbiorowe. W mogiłach spoczywa 141 żołnierzy armii cesarskiej, 46 Rosjan i 4 Niemców. Żołnierze ci walczyli na naszym terenie od Świątnik po Myślenice, spoczywają tam również żołnierze zmarli w szpitalu polowym w Myślenicach. Mimo swej dużej powierzchni, dogodnemu położeniu, praktycznie również i on jest mało znany i rzadko odwiedzany, również jedynie przy okazji świąt i rocznic związanych z działaniami wojennymi. O cmentarz dba młodzież i nauczyciele ze szkoły w Drogini im. Rotmistrza Jana Dunin – Brzezińskiego, uczestnika walk w czasie I wojny światowej, dziedzica Osieczan wielce zasłużonego dla Myślenic i okolicy, zamordowanego w Katyniu.

W projekt i budowę cmentarza austro - węgierskiego, dwór austriacki zaangażował najlepszych ówczesnych architektów. Za cmentarz w Drogini odpowiadał Gustaw Ludwig. Obiekt, jak wiele innych podobnych, nie posiada tak zwanego pomnika centralnego, który zwykle umieszczony jest w środkowej części cmentarza, natomiast na tylnej ścianie umieszczona jest tablica, w języku niemieckim, informująca o cmentarzach na terenie powiatu. W 1928 roku z inicjatywy mieszkańców Drogini, umieszczona została płyta, z napisem „Nieznanym Obrońcom Ojczyzny - Rodacy”.

Po wybudowaniu cmentarz został obsadzony dębami i lipami, symbolika tych drzew jest niezwykle istotna i jest związana z narodowością pochowanych tam żołnierzy. Dęby symbolizują wojaków austro-węgierskich i niemieckich, lipy zaś rosyjskich, również liśćmi tych drzew oznaczone są krzyże żołnierzy. Przy głównej alejce oraz wzdłuż biegnącego cmentarnego muru, rosły pierwotnie róże.

Cmentarz kilkakrotnie przechodził próby renowacji, niestety nie były one zbyt korzystne dla jego wyglądu. Wykonywane bez fachowego dozoru i bez uwzględnienia pierwotnych planów, nie wpłynęły korzystnie na wygląd obiektu. Ostatnia, niezbyt szczęśliwa, próba renowacji cmentarza odbyła się na początku obecnego wieku. W trakcie wspomnianej pseudo renowacji, dokonano naprawy kilkudziesięciu cokolików, niestety niezgodnie z ich pierwotnym kształtem, w trakcie prac zginęło również 5, z zachowanych 9, tabliczek imiennych.

Mimo tych działań obiekt prezentuje się okazale i przy niewielkich nakładach i zaangażowaniu może odzyskać dawny blask.

 

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca.. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Od września 2019 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.