Śmieci pod kontrolą

Śmieci pod kontrolą

Rynek myślenickich firm jest bardzo dynamicznym rynkiem, który praktycznie codziennie i na naszych oczach ulega przemianom. Jedne firmy powstają, inne kończą działalność. Mało wśród nich jest takich, bez których nie wyobrażamy sobie życia, a ich działania nie zastąpi nikt, jedną z takich firm jest na pewno Rejonowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej sp. zoo , wszystkim znane jako RPGK.

Od 30 lat kierują nim Adam Giza i Andrzej Cyrek..

- Firma powstała w 1992 roku, jako spółka pracownicza na bazie byłego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej – mówi prezes Adam Giza.

Spółka odkupiła od Gminy Myślenice skomunalizowane mienie zlikwidowanego przedsiębiorstwa, które miało siedzibę i sprzęt w gminach powiatu myślenickiego. Po jego rozpadzie każda z tych gmin przejęła część majątku. Obaj panowie pracowali w likwidowanym przedsiębiorstwie i posiadali doskonałą orientację na tym trudnym i nietypowym rynku.

- Dostosowaliśmy się do panującej wówczas sytuacji, która stwarzała możliwość prywatyzacyjną dla pracowników. Tym bardziej, że ta branża miała duże problemy ekonomiczne i był taki trend, aby te firmy przekształcać w spółki prawa handlowego. Spłacaliśmy ten majątek przez osiem lat – kontynuuje wiceprezes Andrzej Cyrek.

Oczywiście działalność w zupełnie nowych realiach, budziła pewne obawy, mieli je również Adam Giza i Andrzej Cyrek.

- Oczywiście, że mieliśmy obawy. Po pierwsze jako spółka pracownicza nie mieliśmy takiego kapitału, aby od razu wykupić niezbędny majątek, po drugie brakowało środków na dokapitalizowanie i uzupełnianie majątku, aby móc funkcjonować. Ale przychylność przepisów i ówczesnych władz, pozwoliło na funkcjonowanie.

RPGK to przede wszystkim usługi komunalne, czyli wywóz nieczystości stałych i płynnych, oprócz tego firma zajmuje się dystrybucja gazów technicznych i gazu propan – butan, używanego w gospodarstwach domowych. Firma prowadzi również sklep z artykułami i akcesoriami niezbędnymi do spawania. RPGK działa przede wszystkim na terenie gminy Myślenice, ale swoje usługi świadczy również na terenie gmin Pcim, Sułkowice, Wiśniowa i Siepraw. W trakcie działalności przedsiębiorstwa zmieniały się przepisy i wytyczne, które wymagały od właścicieli i ich przedsiębiorstwa niezwykłej elastyczności w działaniu. Jednak prawdziwa rewolucja nastała wraz z nadejściem segregacji śmieci.

- Kiedy zaczął wchodzić obowiązek segregowania śmieci, musieliśmy dostosować naszą działalność, aby podołać nowym wyzwaniom. Trzeba było bardzo rozbudować park samochodowy, no i oczywiście zrealizować wymóg nowych pojemników i worków – mówią panowie Adam i Andrzej.

O tym, że segregacja, choć niezbędna i potrzebna, była naprawdę rewolucją śmieciową, niech świadczy następujący fakt. Dawniej zarówno w gospodarstwach domowych, jak i w przedsiębiorstwach znajdował się jeden kosz, w którym lądowały wszystkie odpady, był on opróżniany raz w tygodniu. W tej chwili, samochód RPGK, pod nasz dom musi zajechać pięć razy, aby zebrać tę samą pulę śmieci. A jak segregujemy śmieci?

- System segregacji ma już parę lat i obserwujemy, że jest co raz lepiej, ale na początku nie wyglądało to dobrze. Wynikało to na pewno z niepełnej świadomości – zauważa Adam Giza, a Andrzej Cyrek dodaje: - Tam, gdzie dostawca śmieci jest łatwy do zidentyfikowania, a więc na przykład w domach jednorodzinnych, segregacja śmieci jest bardzo dobra, są bardzo nieliczne wyjątki, wynikające raczej z nieuwagi. Niestety problem jest w budynkach wielomieszkaniowych, czyli blokach, gdzie segregujący jest anonimowy - i tu jeszcze daleka droga do doskonałości.

A więc ciągle potrzebna jest edukacja. A jak według fachowców wygląda, o zgrozo, sprawa śmieci w lesie?

- Ja myślę, że śmieci w lesie, to przede wszystkim udział firm. I to nie tych stacjonarnych tylko ruchomych, zajmujących się na przykład budowlanką i remontami, tak wynika z naszych obserwacji, po odpadach, które widzimy. Na szczęście patrząc na skalę, to z roku na rok takich przypadków jest co raz mniej – zauważa Andrzej Cyrek.

Będąc w takim miejscu, nie sposób nie zapytać o recykling, ponowne użycie wcześniej już spożytkowanych czy to butelek czy chociażby sławnej niegdyś makulatury, czy plastiku. Jak się okazuje jest to problem bardzo złożony, mówiąc krótko – śmieć to też towar. I jak każdy towar uzależniony jest od rynków zbytu.

- Do niedawna dużym odbiorcą plastiku były Chiny, które przetwarzały plastik na włókna służące między innymi do produkcji odzieży, obecnie rynek ten się zamknął. Nie ma też wystarczającej zachęty, między innymi finansowej, do oddawania na przykład makulatury, jak to miało miejsce dawniej, do skupu - mówią moi rozmówcy.

Okazuje się również, że taniej i bardziej ekologicznie, jest wytworzyć nową butelkę szklaną, niż ponownie użyć już wcześniej wyprodukowaną.

Jak ważną rolę spełnia RPGK w naszej gminie, widzimy codziennie i nie wyobrażamy sobie, aby mogło ich zabraknąć, wtedy po prostu utonęlibyśmy w śmieciach. Wiedzą o tym również władze, dlatego firma znajduje się na liście firm wrażliwych.

- Widać to w obecnej sytuacji szczególnie na rynku surowców energetycznych. Właśnie takie firmy jak nasza i na przykład wodociągi, znalazły się na liście firm, którym musi być zapewniona dostawa energii elektrycznej i gazu, gdyby nastąpiły jakieś problemy. Brak naszej działalności grozi prawdziwą katastrofą, a nawet epidemiami – zauważają prezesi.

Rejonowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej to przykład firmy pełniącej niezwykle ważną rolę, rolę, od której śmiało można powiedzieć, zależy nasze zdrowie, a nawet życie.

Pamiętajmy o tym widząc na mieście tak zwaną „śmieciarkę”.

Marek Stoszek Marek Stoszek Autor artykułu

Socjolog i kulturoznawca. Badacz i propagator historii, kultury i tradycji naszego regionu. Dziennikarz, w latach 2019 i 2020 redaktor naczelny Gazety Myślenickiej.