Śnieżne pożegnanie piłkarskiej jesieni. Dalin z pucharem

Śnieżne pożegnanie piłkarskiej jesieni. Dalin z pucharem

To nie był najefektowniejszy mecz w historii nowoczesnego futbolu, ale prawdopodobnie najlepszy, jaki można było zagrać w tych okolicznościach przyrody.

Zimowa aura pojawiła się dzień przed sobotnim finałem Pucharu Polski Podokręgu Piłki Nożnej Myślenice i uniemożliwiła rozegranie wielu weekendowych meczów w różnych częściach Polski na znacznie nawet wyższych szczeblach rozgrywkowych w Ekstraklasą włącznie. W tej sytuacji należy się cieszyć, że finał w ogóle udało się rozegrać, bo w jego trakcie pojawiły się na tyle intensywne opady śniegu, że już przed konkursem jedenastek trzeba było wykonywać kosmetykę pola karnego, żeby dokopać się do punktu rzutu karnego i linii bramkowej. Rzutami karnymi pachniało już mniej więcej od 30 minuty meczu. Rozegranie składnej trzy-podaniowej akcji na tak śliskim gruncie jest nie lada sztuką, a przy dobrze zorganizowanej obronie rywala to prawie mission impossible.

Sytuacji podbramkowych było zatem jak na lekarstwo, a gdy już padła bramka dla Dalinu, to okazało się, że ze spalonego. Natomiast, gdy podopieczni Przemysława Senderskiego wyszli na prowadzenie w samej końcówce meczu po technicznym uderzeniu Michała Ślaskiego, to pełniący rolę formalnego gospodarza meczu zawodnicy z Wróblowianki zdołali jeszcze wyrównać dosłownie w ostatnich minutach regulaminowego czasu meczu. Na tym szczeblu Pucharu Polski dogrywki nie są przewidziane, zatem od razu przeszliśmy do strzelania rzutów karnych. I trzeba przyznać, że takiej skuteczności w ich wykonywaniu nie widzi się zbyt często nawet na Mistrzostwach Świata. Trafiali do siatki wszyscy zawodnicy z pola obu drużyn, a w jedenastej (!) kolejce pojedynek strzelecki stoczyli bramkarze Dalinu i Wróblowianki. Wiktor Sierda najpierw pokonał Emila Sabata, a potem wybronił (który to już raz w tej rundzie) strzał z karnego, swojego kolegi po fachu.

Wymarzona była to zatem końcówka rundy jesiennej dla myśleniczan. Trzy mecze z rzędu wygrane w lidze i triumf w Pucharze Polski(siódmy w historii klubu) w całkiem zimowej scenerii. Gratulacje należą się również grającej w lidze okręgowej Wróblowiance i jej trenerowi Grzegorzowi Paterowi, bo zawiesiła Dalinowi poprzeczkę najwyżej jak tylko było można, a w drogę do finału na Zarabiu 22 listopada pokonała w imponującym stylu wygrywając kolejno z Tempem Rzeszotary 5:2, Hejnałem Krzyszkowice 7:2, Toporem Tenczyn 4:1, i Pcimianką 2:0. Dalin, który jako IV ligowiec startował do pucharu o jedną rundę później wygrał kolejno z Orłem Myślenice 5:1, Rabą Dobczyce 1:1 (3:0 w rzutach karnych) oraz Gościbią Sułkowice 1:0. Uroczystego wręczenia pucharów dla obu finalistów dokonali prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Bartosz Ryt, prezes Podokręgu Piłki Nożnej Myślenice Maciej Górka oraz sekretarz Oliwier Bzowski.

Dalin Myślenice - Wróblowianka Wróblowice Kraków 1:1(0:0) w karnych 11:10.

Bramki: Ślaski 72' - Ochałek 82'

Sędziowali: Maksymilian Rutka(główny) i Wojciech Bargieł i Marcin Talaga.

Dalin: Sierda - Rachfalik, Markiewicz, Tomasik- Chochliński, Dara, Gorszkow(70 Gunia), Pieniądz(81 Kaczmarczyk), Majeran - Ślaski, Myszogląd(86 Morgan).

Wróblowianka: Sabat - Pawlak(73 Koczara), Kowalczyk, Mądry, Saichuk, D.Zalejski, N.Zalejski, Żakieta, Galas, Ochałek, Kaczor.

Żółte kartki: Rachfalik, Dara - Galas, N. Zalejski

Rzuty Karne: Dalin - Tomasik, Ślaski, Chochliński, Morgan, Gunia, Markiewicz, Dara, Rachfalik, Majeran, Kaczmarczyk, Sierda - wszyscy trafili. Wróblowianka - Kaczor, Ochałek, N. Zalejski, Mądry, D. Zalejski, Galas, Saichuk, Kowalczyk, Koczara, Żakieta - trafili. Strzał Sabata obronił Sierda.

 

Rafał Podmokły Rafał Podmokły Autor artykułu

Dziennikarz, meloman, biblioman, kolekcjoner, chodząca encyklopedia sportu. Podobnie jak dobrą książkę lub płytę, ceni sobie interesującą rozmowę (SPORT, KULTURA, WYWIAD, LUDZIE).